Ona jest psim agentem. Stworzyła bazę psów wykorzystywanych do żebrania

Ogólnopolska Baza Psów Wykorzystywanych Do Żebrania piętnuje wykorzystywanie zwierząt do takich celów. Szuka też ich właścicieli. Nie wszystkie psy są skradzione. Wielu żebrzących ma książeczkę psa, paszport, a nawet są zaczipowane.
Ogólnopolska Baza Psów Wykorzystywanych Do Żebrania piętnuje wykorzystywanie zwierząt do takich celów. Szuka też ich właścicieli. Nie wszystkie psy są skradzione. Wielu żebrzących ma książeczkę psa, paszport, a nawet są zaczipowane. Fot. facebook.com / Ogólnopolska Baza Psów Wykorzystywanych Do Żebrania
– To doskonale zorganizowany proceder. Psy przerzucane są między grupami żebrzących do różnych miast. Ostatnio zgłosiła się do mnie osoba z Piotrkowa Trybunalskiego, która na jednym ze zdjęć z Gdańska rozpoznała swego skradzionego pupila – opowiada Katarzyna Ślusarz, twórczyni Ogólnopolskiej Bazy Psów Wykorzystywanych Do Żebrania.


Pomysł na stworzenie profilu narodził się ze zwykłej obserwacji żebrzących w Gdańsku.

– Zainteresowało mnie skąd mają psy i w jakim są one stanie. Zaczęłam szperać w internecie i wiele tych informacji mnie zaskoczyło – przyznaje młoda gdańszczanka, Katarzyna Ślusarz.

York pilnie poszukiwany

W ten sposób natrafiła na opis bulwersującego zdarzenia. Przez kilka dni żyło nim Trójmiasto. Matka 10-letniego chłopca ze zespołem Aspergera szukała złodzieja yorka. Pies był pupilem jej synka. York został skradziony sprzed sklepu. Złodzieja nagrały kamery. W jednym z wpisów matka podała zaskakującą informację.
W końcu pies szczęśliwie wrócił do domu. Został porzucony na jednym z ogrodów działkowych. To nieliczne z poszukiwań z pozytywnym zakończeniem. W większości przypadków psy znikają bezpowrotnie.


– Praktycznie codziennie na facebookowej stronie bazy pojawia się nowe zdjęcie żebrzących z psami – mówi Katarzyna Ślusarz.

Zgłosiła się do niej mieszkanka Piotrkowa Trybunalskiego, która uważa, że na jednej z fotografii z Gdańska jest jej pies.

– Niestety, nie mam możliwości sprawdzenia czipu psa – tłumaczy.

Trudno zabrać psa

Takich uprawnień nie ma też straż miejska.

– Oczywiście strażnicy interweniują, gdy widzą, że zwierzęciu dzieje się krzywda. W myśl przepisów zwierzę musi mieć zapewnioną wodę i karmę. Większe możliwości działania mamy w przypadku zwierząt sprzedawanych na targowiskach – wyjaśnia Miłosz Jurgielewicz z gdańskiej Straży Miejskiej.

Na swojej stronie strażnicy zamieścili film, który zmusza do refleksji czy pomagać osobom, które proszą o pieniądze.
Czasem jednak strażnikom udaje się odebrać zwierzęta. Taki przypadek był w Krakowie, gdzie żebrząca trzymała psa w upale. Podobnie w Gliwicach...
Strażników o przypadkach żebrania z psinami często informują przechodnie, których zaniepokoił wygląd zwierzęcia czy przetrzymywanie go w upale. Niektórzy z dociekliwych miłośników psów spotkali się z agresją ze strony żebrzących. Na profilu „Bazy” można przeczytać ich posty.
Ta sama wyłudzająca na ulicach datki pojawiła się w Warszawie.
– W momencie, gdy osoby, którym nie jest obojętny los zwierząt, pytają żebrzących o książeczkę psa natychmiast pojawia się kilka osób. Robią sztuczny tłum i znikają z psem – przekonuje Ślusarz.

Żebranie dobrze zorganizowane
Osoby wyłudzające na ulicach pieniądze doskonale znają przepisy. Wielu posiada książeczki psa, paszporty, zwierzęta są zaczipowane, a przed nimi miska z wodą. Trudno interweniować. Niekiedy inspektorzy słyszą tłumaczenia wyłudzaczy, że nie żebrzą tylko zbierają datki na psa.


W Krakowie był niezwykły przypadek. Na podstawie przepisów ustawy o ochronie zwierząt odebrano psy żebrzącym. Zwierzęta trafiły do schroniska. Wkrótce zgłosiły się tam dwie Romki w towarzystwie... prawnika.

– To nie takie proste odebrać czasowo zwierzę. Przepisy zawierają szereg niedociągnięć. W ostatnim czasie interweniowaliśmy na Plantach. Szczeniak leżał na nagrzanym asfaltowym chodniku, czyli w temperaturze ok. 50 stopni Celsjusza. W tym przypadku chodziło o parę Polaków, bezdomnych – opowiada Rafał Feldman, inspektor Krakowskiego Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami.

Nie ulegajmy stereotypom, że żebractwo dotyczy tylko osób z ciemniejszą karnacją skóry. W regulaminie fejsowej "Bazy" pojawił się nawet nowy punkt, czytamy: „Wszelkie obrażanie ludzi innych narodowości, generalizowanie, myślenie stereotypami oraz używanie niecenzuralnych słów będzie kończyć się usunięciem z grupy”.

– Na profilu miałam pana, który niewiele wniósł do naszej sprawy. Może oprócz wulgaryzmów, dlatego został usunięty razem z komentarzami. Nam chodzi o dobro zwierząt. Pomoc w odnalezieniu ich właścicieli. Na tym się skupmy – dodaje Katarzyna Ślusarz.

Napisz do autora: wlodzimierz.szczepanski@natemat.pl

Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie

Oceń ten artykuł:

Trwa ładowanie komentarzy...

TYLKO W NATEMAT

0 0"Znajomi mi wyjaśnili". Kaczyński popłynął mówiąc o dzieciach – lekarka obala jego teorię
WYWIAD 0 0"Upadek poczucia humoru". Andrzej Mleczko odpowiada na awanturę wokół ostatniego rysunku
0 0"Kapelani zamiast personelu". Ten lekarz stworzył grupę, która tropi patologie w szpitalach
Coca-Cola 0 0Jak uczyć dzieci chronić środowisko, czyli czy najmłodsze pokolenie uratuje świat
Duka 0 0Szwedzki przepis na spotkanie. “Krog” to kolejne modne słowo ze Skandynawii
0 0Będzie nowe państwo w Unii Europejskiej? Tusk dał zielone światło
0 0Poruszający apel Strzembosza. Chce od premiera męskiej decyzji ws. Ziobry