Poszedłem do sklepu i nie mogłem uwierzyć, jaki syf klienci zostawiają w przymierzalniach. "Przecież to ich praca"

Taki widok w przebieralni niestety nie jest czymś niezwykłym.
Taki widok w przebieralni niestety nie jest czymś niezwykłym. Fot. naTemat
W głowie mi się nie mieści, jak można zostawić po sobie coś takiego. Kilka dni temu musiałem zrobić szybką rundkę po paru sklepach i to, co zobaczyłem w przymierzalniach, było obrazem nędzy i rozpaczy. Nie, nie tych sklepów, ale klientów.


Zdjęć jest tylko kilka, bo zacząłem robić je dopiero w dwóch sklepach pod koniec zakupów, ale zapewniam, że scenariusz w większości z nich był bardzo podobny. Sprawa dotyczy głównie tych większych sieciówek.

Niezależnie od tego, ile rzeczy biorę do mierzenia, prawie zawsze odnoszę je z powrotem "na sklep". Tak czy inaczej, idę w tę stronę, więc nie robi mi różnicy, czy odniosę je na miejsce. Sporadycznie zdarza odwiesić mi się coś na wieszak przy przymierzalniach. To o tyle ciekawe, że kiedyś miałem ze znajomą na ten temat nawet małą kłótnię. Na pytanie, dlaczego tego nie robi, stwierdziła, że "bo nie musi, a to ich (pracowników sklepu – red.) praca" i celowo zostawia ubrania na wieszaku.

Okej, ten argument można jeszcze zrozumieć. W końcu i po to są te wieszaki. Ale nie mam pojęcia, co powoduje, że ludzie w przymierzalniach zostawiają istny chlew. Bo tylko tak można nazwać to, co udało mi się zobaczyć. Dziesiątki sztuk ubrań leżą na ziemi i na wieszakach. Wszystkie jak wyjęte psu z gardła. Są koszulki, spodnie, koszule, spódniczki, bluzy, buty, a nawet plecak. W imię taktyki: przyjść, zmierzyć i rzucić wszystko tak, jak się stoi. "Bo przecież ktoś to posprząta". Do przymierzalni wchodzi kolejna osoba i widząc taki stan rzeczy, powiększa kupkę.
– Kiedyś pracowałem w sklepie z ubraniami i takie coś to norma. Najgorzej było z kobietami – mówi do swojej dziewczyny dwudziestoparoletni chłopak stojący w kolejce. Szybki rzut oka na ten mały "burdel" daje do myślenia, że coś w tym jest. To głównie damskie rzeczy.

Niektóre firmy próbują ratować się pracownikami, którzy stoją przy przymierzalniach i wydają numerki odpowiednie do ilości wnoszonych i wynoszonych rzeczy. To zabezpieczenie przed kradzieżą, ale teraz widzę też i drugą stronę medalu – pozwala utrzymać względny porządek.


Szybki research w internecie i widzę, że sprawa faktycznie potrafi wywołać dyskusję, bo pod tym względem typów klientów jest kilka.

Typ 1 – teoretycznie idealny, mierzy, wszystko odwiesza i odnosi na miejsce. Nie zawsze idealnie złożone, ale przynajmniej się stara.

Typ 2 – akceptowalny, choć męczący. Odwiesza ubrania na wieszak przed przymierzalnią. Niezależnie od tego czy mierzył jedną czy 15 sztuk ubrań.

Typ 3
– to ten najgorszy, który widzicie na zdjęciach. Jak stał, tak rzucił. No może czasami położył coś na wieszaku.
fragment artykułu na Foch.pl

Nie wiem, jak w męskich przymierzalniach, ale damskie w sieciówkach prezentują obraz nędzy i rozpaczy. Nie wiem czemu rozmaite panie traktują przymierzalnie jak komory śmieciowe. Pewnie, obsługa powinna to wszystko błyskiem sprzątać - rzecz w tym, żeby nie musiała. Z ostatnich cudów - guma do żucia przyklejona na lustrze. ale to i tak pikuś. Najobrzydliwsze jest dla mnie przymierzanie ubrań bez należytej uwagi, co owocuje zazwyczaj plamami z fluidu do twarzy. Czy naprawdę tak trudno jest zrobić coś ostrożnie i nic nie zniszczyć? No ale klasyk - nie moje, nie będę się przejmować, bo po co.

O zostawianiu rzeczy w przymierzalni nie wspomnę - niektórzy mają przynajmniej tyle przyzwoitości, że zostawiają rzeczy na wieszakach, a nie w postaci kłębowiska na podłodze. Zwróć uwagę - zeżrą cię żywcem.
Czytaj więcej

– W końcu za coś ci sprzedawcy dostają pieniądze, więc argument, że się im przysparza pracy w ogóle do mnie nie trafia. W końcu co taka pani ma do robienia? Pól dnia stoi i patrzy na ludzi, a drugie pól wiesza rzeczy na wieszakach lub bierze z wieszaków i zanosi ludziom... Ze mną się nikt w pracy nie cacka, więc dlaczego ja miałabym się kierować sentymentami? Kiedy każdy robi to, co powinien, jest porządek i jest ok – to tylko jeden z wielu komentarzy w internecie. Oczywiście nie wszystkie utrzymane są w tym tonie, ale ten bardzo dobrze oddaje podejście.
A tu następny komentarz z podobną opinią:

A ja biorę do przymierzalni kupę ciuchów, zresztą zawsze informuje o tym ekspedientkę (nie sposób mnie nie zauważyć, szczerze mówiąc, jak biegnę do przymierzalni z naręczem ubrań, więc właściwie to ona sama podchodzi do mnie i pyta, ile rzeczy biorę...). A jak już przymierzę wszystko, to biorę do łapki te ciuchy, które zdecydowałam się kupić, a resztę zostawiam na wieszczkach w przymierzalni. Idę do kasy i płacę, a kto potem układa to, co zostawiłam - nie wiem i szczerze mówiąc nie interesuje mnie to za bardzo. Mnóstwo lasek tak robi, jak ja, ale może powinnam faktycznie zabierać te niekupione ciuchy z przymierzalni i odnosić Bóg wie dokąd? Czytaj więcej

– O ile nie ma wymogu zostawienia ich na specjalnym wieszaku albo oddania do rąk ekspedientki grzecznie odnoszę na miejsce. Grzeczność do czegoś zobowiązuje – przekonują inne klientki, bo to głównie one zabierają głos w dyskusji.

Jesteśmy ciekawi, co Wy robicie w takim przypadku i co o tym sądzicie?
Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie

Oceń ten artykuł:

Trwa ładowanie komentarzy...
POLECAMY 0 0Olga Bołądź rzuciła wyzwanie koleżankom z branży. Teraz kobiety dołączają do #boladzchallenge
0 0Czekasz, aż ostygnie, zanim włożysz do lodówki? 3 kulinarne błędy, które popełnia każdy Polak
WYWIAD 0 0"Byłam przed 30, a nie chciało mi się żyć". Patrycja schudła 50 kg, pokonała hashimoto i depresję
MamaDu 0 0"Cesarskie cięcie powoduje problemy dziecka w dorosłości". Wywiad z prof. Ewą Helwich
DADHERO.PL 0 0Nie wiesz jak? Nie przejmuj się, nie ty jeden. Oto nasze rady, jak mądrze wychowywać syna
SAP 0 0Od personalizacji adidasów do zatrzymania powodzi. Oto jak transformacja cyfrowa zmienia nasze życie
#GRZEJE 0 010 godzin czekał na żonę, która poszła do dentysty. Musiała interweniować Straż Miejska
POLECAMY 0 0Jak mu tak wróżka powie, to zwolni pół firmy. Po 15 latach ujawnia kulisy pracy wróżenia w telewizji
MamaDu 0 0"Moja córka żyła 70 minut". Gest mamy po śmierci dziecka poruszył ludzi na całym świecie
POLECAMY 0 0Nie zawsze musisz być wśród ludzi. Te rzeczy powinieneś zrobić sam przynajmniej raz w życiu
0 0Technika sprzed 5 tys. lat pomoże ci popełnić mniej błędów. Mnisi mieli rację
dad:HERO 0 0Polecamy pięć hitów z Nefliksa i HBO Go do obejrzenia z dziećmi w ten weekend
0 0Wybrano najlepsze seriale dekady. O połowie pewnie nawet nie słyszałeś!