Związkowcy piszą list i wzywają wszystkich lekarzy do protestu. „Polacy żyją w niebezpieczeństwie"

Zdjęcie jest tylko ilustracją do tekstu.
Zdjęcie jest tylko ilustracją do tekstu. Agnieszka Sadowska / Agencja Gazeta
– List to dalsza część kampanii informacyjnej prowadzonej przez Porozumienie Rezydentów OZZL i Ogólnopolski Związek Zawodowy Lekarzy mająca na celu pokazanie samym lekarzom, pogrążonym w mozole pracy, często zagubionym już we własnych sprawach, w jakim (medycznie-politycznie) żyjemy świecie, mająca za zadanie zatrzymać na chwilę nasz lekarski świat, podnieść głowę i oczy tym, którzy nie widzą już nic poza wirem pracy lub nie wierzą w zmiany – informuje Jarosław Biliński, lekarz rezydent, wiceprzewodniczący Porozumienia Rezydentów OZZL


Nie ma zgody na stagnację
Dodaje, że wszystko to po to, aby poprawić los naszej ochrony zdrowia - czyli przede wszystkim pacjentom i lekarzom, którzy wbrew powszechnej opinii nie są beneficjentami, ani ekonomicznymi, ani dobrych warunków pracy w obecnym systemie.

– Jest to głos niezgody na pozorne zmiany zapowiadane przez rząd. Jest to również, przede wszystkim krótka informacja, trochę nacechowana emocjonalnie - jak jest, a jak być może. Nie godzimy się na dalsze przeciąganie realnych zmian w ochronie zdrowia w niebyt. Nie godzimy się na życie w relatywnym, alternatywnym świecie z wiedzą, że można żyć dłużej, leczyć lepiej, prowadzić chorego w bitwie o swoje zdrowie w warunkach godnych, a pracując i żyjąc w warunkach zupełnie odwrotnych tylko z powodu decyzji politycznych. Całkowicie niezrozumiałych i nieracjonalnych, biorąc pod uwagę choćby zadowolenie obywateli z życia w danym kraju i ekonomię zdrowia – wyjaśnia Biliński.

List zawiera informację o tym, żeby ordynatorzy szpitalnych oddziałów przeczytali go podczas odprawy. Ta akcja przez lekarskich związkowców została nazwana „Wielkim Czytaniem”.

Medyczne czytanie
Przewodniczący informuje, że dzisiaj i w dniach następnych list powinien zostać odczytany we wszystkich oddziałach, klinikach i zakładach opieki medycznej w Polsce. Związkowcy wysłali go do wszystkich (ponad 7 tys.) ordynatorów, kierowników klinik i zakładów opieki zdrowotnej w Polsce. List został napisany przez młodszych i starszych lekarzy zrzeszonych w Porozumieniu Rezydentów oraz Ogólnopolskim Związku Zawodowym Lekarzy, po konsultacji z członkami organizacji.


„Jak wszyscy wiemy publiczne nakłady na ochronę zdrowia w Polsce to ok. 4,6% PKB. Światowa Organizacja Zdrowia zaleca, aby nakłady te wynosiły minimum 6,8% PKB dla zapewnienia podstawowego bezpieczeństwa zdrowotnego obywateli. To oznacza, że Polacy żyją w niebezpieczeństwie, bez odpowiedniej profilaktyki i leczenia, czekając na pomoc w kolejkach. Kolejne rządy w Polsce od dekad nie dbają o zdrowie swoich obywateli! Widać to na każdym kroku – zaczynając od kolejek do lekarzy, których brakuje i limitowania świadczeń zdrowotnych, aż po długość życia obywateli. A ta jest obecnie około 5 lat krótsza dla mężczyzn i 3 lata krótsza dla kobiet niż średnia europejska. Czy jeden z najniższych nakładów na ochronę zdrowia w Europie nie jest zatem barbarzyństwem? Okradaniem ludzi z kilku lat ich życia? Dla urzędników powoli pacjent staje się jedynie numerem Pesel w systemie NFZ. Niczym więcej” – czytamy w liście do wszystkich lekarzy w Polsce.

Choć związkowcy podkreślają, że opieka zdrowotna w Polsce od lat jest zaniedbana, to w liście oberwało się również obecnemu kierownictwu resortu zdrowia.
Fragment listu do lekarzy

„Jesteśmy rok po zmianie władzy w Polsce. Zarówno z programu partii rządzącej, głosów poszczególnych jej polityków, expose Pani Premier, wypowiedzi prezesa PiS, a przede wszystkim dotychczasowej postawy obejmującego urząd Ministra Zdrowia, Konstantego Radziwiłła wynikało, że istnieje realna szansa na uzdrowienie i postawienie na nogi polskiego systemu ochrony zdrowia. Po tym czasie już wiemy, że obietnice nie były wiele warte. Przedstawione propozycje zmian (Narodowa Służba Zdrowia, likwidacja NFZ-tu, Program 75+ i inne zmiany kosmetyczne) są pozorne i nie przyczynią się do poprawy warunków pracy i leczenia, gdy nakłady na publiczną ochronę zdrowia pozostaną na tym samym, jak dotychczas rażąco niskim poziomie. Po wielu apelach i protestach, m.in. wspomnianych wyżej, Rząd pokazał, że „chce” zwiększyć finansowanie ochrony zdrowia do 6% PKB, ale… za 9 lat. Co ciekawe, w kolejnych latach obecnej kadencji rządu te nakłady mają jednak jeszcze… spaść!”

Związkowcy piszą także, że kolejny raz, w kolejnym rządzie Ministerstwo Zdrowia „jest niechcianym bękartem resortowym i satelitą na radarze rządu. Najgorsze, że pogodził się z tym „nasz” minister, ogłaszając przytoczone wyżej „propozycje” jako sukces. To chyba największa pogarda, którą nam ostatnio zaserwowano”.

Wielki bunt
Przypomnijmy, że nie tylko lekarze, ale także pielęgniarki, ratownicy medyczni, fizjoterapeuci, dietetycy, technicy radiologii i przedstawiciele innych zawodów medycznych 24 września organizują wielką demonstracje, która przejdzie ulicami Warszawy. Związkowcy reprezentujący medyków przewidują, że w proteście weźmie udział nawet kilkadziesiąt tysięcy osób. Głównym postulatem protestujących będzie zwiększenie nakładów na ochronę zdrowia.

List napisany przez związkowców jest bardzo emocjonalny. Przedstawiciele zawodów medycznych doszli już do przysłowiowej ściany, więc nie ma się co dziwić. Wielu pracuje ponad siły, traci zdrowie, rodzinę i czuje się wypalonych zawodowo. Z drugiej strony niedofinansowany od lat system ochrony zdrowia staje się coraz mniej wydolny, co widzimy na co dzień próbując dostać się do lekarza, walcząc o dobre, nowoczesne leczenie dla siebie i rodziny.

Poniżej cały list do lekarzy:

Napisz do autora: anna.kaczmarek@natemat.pl

Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie

Oceń ten artykuł:

Trwa ładowanie komentarzy...
WYWIAD 0 0Wyślij kartkę do 5-letniej Natalki! Mama przekłada święta i prosi internet o pomoc
POLECAMY 0 0"Watchmen" to telewizyjne wydarzenie na miarę "Czarnobyla". Ale serial HBO wkurzył Amerykę
MamaDu 0 0Szkolne konkursy plastyczne to farsa. Psycholożka opisała jeden z nich i się zaczęło...
MOTO 0 0Skoda Kodiaq, Karoq, Kamiq. Nazwy podobne, ale auta różne. Najlepiej wyjaśnia to… Krystyna Czubówna
0 0O pracy w tym miejscu marzą tysiące. Właśnie ruszyła rekrutacja dla Polaków
0 0Możesz się pozbyć boomboxa. Ten niezniszczalny głośnik stanie się sercem każdej imprezy
0 0Przebranie Tosi na szkolny konkurs na ustach wielu Polaków. Zareagowała sama Tokarczuk
FELIETON LIBERSKIEGO 0 0Co po Tusku? Jeśli opozycja nie wyłoni jednego kandydata, przegra po raz kolejny
0 0"Niewykluczone, że będzie to Senat trudny". Tak Duda otworzył posiedzenie izby wyższej
0 0101 lat polskiej muzyki w 7 minut. Film uczniów z Dąbrowy Górniczej trzeba zobaczyć!
dad:HERO 0 0"Trzeba mieć do kogo wracać..." płk Kruczyński z GROM o tym, jak być komandosem i ojcem