To nie ma nic wspólnego z rozwiązłością. To jest ratunek dla naszych córek

Szczepienia przeciwko HPV powinny być dostępne dla wszystkich dziewczynek w Polsce.
Szczepienia przeciwko HPV powinny być dostępne dla wszystkich dziewczynek w Polsce. Agnieszka Wocal / Agencja Gazeta
We wrześniu mija 10 lat od rejestracji w Unii Europejskiej szczepionki przeciwko HPV. W sumie powinniśmy świętować, bo daje ona nadzieję na to, że nasze córki nie będą umierać na raka szyjki macicy. Niestety w obecnych realiach polityczno-społecznych o świętowaniu nie ma mowy. Refundacja tej szczepionki dla polskich dziewczynek została odłożona ad acta. Choć do spraw zdrowia i życia raczej nie powinno mieszać się polityki. Te szczepienia nie powodują rozwiązłości, one ratują życie.


Pewnym optymizmem napawa fakt, że w Polsce szczepienie przeciwko HPV bardzo szybko trafiło na listę szczepień zalecanych, co pozwoliło by o zdrowie następnych pokoleń kobiet zadbała część samorządów. Już w 2007 roku pierwsze z nich podjęły decyzję o szczepieniu przeciw HPV wybranych roczników dziewczynek. Dziś programy te realizowane są nieodpłatnie w około 200 gminach, miastach lub powiatach.


Samorządowcy widzą cierpienie kobiet
Przy coraz agresywniej działających ruchach antyszczepionkowych i co jakiś czas pojawiających się głosach prawicowych działaczy, czy polityków, którzy uważają to szczepienie z jakiś dziwnych powodów za niemoralne, aktywność samorządów jest nieoceniona. Wbrew wszystkim bzdurom głoszonym przez przeciwników tego szczepienia, to właśnie samorządowcy naprawdę widzą te wszystkie kobiety umierające na oddziałach onkologicznych.


Specjaliści podają, że w 2006 roku w Polsce na raka szyjki macicy zachorowało 3600 kobiet. Rocznie umierało blisko 2000 Polek. Sytuacja taka utrzymywała się od lat i była splotem wielu czynników. Najważniejszym była niska liczba kobiet regularnie poddających się badaniom cytologicznym. W 2004 roku Ministerstwo Zdrowia uruchomiło populacyjny program profilaktyki i wczesnego wykrywania raka szyjki macicy. W 2006 roku na rynek trafiły szczepionki przeciw zakażeniom wirusem HPV, który odpowiada za raka szyjki macicy, pochwy i odbytu.
Elżbieta Więckowska
Była pacjentka, założycielka Fundacji Różowa Konwalia

[i]Rak szyjki macicy odebrał mi szansę na drugie dziecko, marzenia, poczucie pewności siebie. 
W zamian podarował mi okaleczenie psychiki i szereg dolegliwości i chorób, z którymi muszę borykać się do dziś. Kiedy pojawiły się szczepionki przeciwko HPV myślałam, że świat klęknie. Po raz pierwszy pojawiła się szansa na zabezpieczenie tysięcy kobiet przed potworną chorobą – rakiem. To było niezwykłe uczucie. Wierzyłam, że od tej pory żadna kobieta nie będzie musiała umrzeć z powodu raka szyjki macicy. Trudno mi pogodzić się z tym, że nie wszystkie kobiety mogą skorzystać z tego dobrodziejstwa.[/i]

Szczyt zachorowań na raka szyjki macicy przypada w Polsce między 40. a 60. rokiem życia. W 2006 roku szacowano, że kobieta umierająca na ten nowotwór traci przeciętnie 26 lat życia. To oznacza rodziny bez matek i babć.


– Źródłem cierpień pacjentek jest samo leczenie (chirurgia, radioterapia, chemioterapia), a także stresujące pobyty w szpitalach i obawy o los najbliższych, szczególnie dzieci pozbawionych opieki. Dane o charakterze epidemiologicznym, wskazują, że niemal 1/3 zgonów dotknęła kobiety w wieku 15 - 49 lat, a więc kobiety młode, u progu lub w pełni aktywnego życia, karier zawodowych, niezrealizowanych planów na przyszłość – mówi dr hab. n. med. Bogdan Michalski.

Oczywiście zawsze przy temacie szczepień przeciwko HPV, trzeba przypomnieć, że szczepienie nie zwalnia z regularnego wykonywania badania cytologicznego. Szczepionka uodparnia tylko na część wirusów HPV i mimo że to te, które najczęściej prowadzą do zachorowania na raka, to i tak trzeba sprawdzać, czy inne nie zrobiły nam krzywdy. Inna sprawa, że nadal wyzwaniem jest jakość badań cytologicznych. Wciąż zbyt często zdarzają się wyniki fałszywie dodatnie lub fałszywie ujemne.

Trudno uniknąć zakażenia
Narodowy Program Zdrowia zakładał, że do 2015 roku uda się zredukować liczbę zgonów z powodu RSM do 500 w 2015 roku, tymczasem według Krajowego Rejestru Nowotworów w 2013 r., na raka szyjki macicy zapadło w Polsce blisko 2900 kobiet, a 1669 zmarło.

Rak szyjki macicy odbiera życie rocznie 28 000 kobiet w Europie. Specjaliści twierdzą, że 80 proc. kobiet ulegnie w ciągu swojego życia zakażeniu HPV. Chociaż większość zakażeń HPV ustępuje samoistnie, przetrwałe infekcje pewnymi typami wirusa HPV mogą prowadzić do rozwoju nowotworu i innych chorób. Istniejące szczepionki chronią przed wirusami HPV typu 16 i 18, które są odpowiedzialne za 70 proc. przypadków raka inwazyjnego szyjki macicy na całym świecie.

Znanych jest blisko 200 różnych typów wirusa brodawczaka ludzkiego. Przenoszą się one głównie poprzez kontakty seksualne. Około 40 typów wirusów HPV wywołuje infekcje w obrębie narządów płciowych u kobiet i mężczyzn. Niektóre wirusy HPV są tzw. wirusami wysokiego ryzyka, przy długiej infekcji mogą one doprowadzić m.in. do rozwoju raka szyjki macicy, sromu i pochwy oraz raka odbytu.

Szczepienia są częścią profilaktyki pierwotnej. Skrining stanowi profilaktykę wtórną, czyli zapobieganie konsekwencjom choroby poprzez jej wczesne wykrycie i leczenie. Dla wielu nowotworów (w tym np. odbytu) nie prowadzi się screeningów zatem szczepienia są jedyną dostępną profilaktyką. Brak screeningu oznacza, że rozpoznanie nowotworu często następuje w jego zaawansowanym stadium.

Australia wygrywa
Na całym świecie podano do tej pory ponad 210 mln szczepionek przeciwko HPV. Obecnie szczepionki dostępne są w ponad 130 krajach. Są rekomendowane i refundowane w większości krajów w Europie.

Wszystkie szczepionki podlegają rygorystycznemu monitorowaniu pod kątem zdarzeń niepożądanych. Do najczęściej obserwowanych działań niepożądanych należą reakcje w miejscu podania. Zdarzają się również łagodne lub umiarkowane bóle głowy. Ze względu na różne doniesienia dotyczące niepożądzanych odczynów poszczepiennych, bezpieczeństwo szczepień przeciw HPV było już kilkakrotnie weryfikowane i potwierdzane przez Europejską Agencję ds. Leków, oraz amerykańskie CDC i Światową Organizację Zdrowia.

W Australii od 2007 roku prowadzone są szczepienia populacyjne. Zaobserwowano tam 90 proc. redukcję infekcji po wprowadzeniu programu populacyjnego, co dowodzi to skuteczności szczepień.
Prof. Mirosław J. Wysocki
Dyrektor Narodowego Instytutu Zdrowia Publicznego – Państwowego Zakładu Higieny

W Polsce wobec braku rozwiązań centralnych szczepienia przeciw HPV, czy pneumokokom uruchomiły niektóre samorządy lokalne. Dzięki temu zwiększają poziom ochrony swoich mieszkańców przed niektórymi czynnikami chorobotwórczymi i chwała im za to. Jednak żeby osiągnąć efekt populacyjny w skali kraju trzeba zwiększyć poziom wyszczepialności z kilku procent do ponad 70. Same samorządy bez odpowiedniego wsparcia na szczeblu centralnym nie będą w stanie tego zapewnić. Szczepienia przeciwko pneumokokom od 2017 roku mają znaleźć się w kalendarzu, te przeciw HPV pozostają nadal w gestii samorządów.

Obecnie, według danych GIS, ponad 220 samorządów różnych szczebli szczepi przeciw HPV, blisko 80 przeciw pneumokokom, 26 przeciw meningokokom a 106 przeciw grypie.

– Samorządy coraz częściej rozumieją, że dbałość o zdrowie to przede wszystkim profilaktyka. Inwestycja w zdrowie jest bezcenna i samorządy nie zapominają o nim, dbając również 
o infrastrukturę, edukację, kulturę, czy bezpieczeństwo. Około 200 samorządów w Polsce inwestuje dziś w profilaktykę zakażeń HPV. Wydatki poniesione teraz w przyszłości przyniosą również oszczędności związane ze zmniejszeniem zachorowań na raka szyjki macicy, a co za tym idzie, ich kosztownego leczenia. Jest to myślenie długofalowe – zauważa Rudolf Borusiewicz, ze Związku Powiatów Polskich.

Szkoda, że tak długofalowo nie myślą decydenci na centralnych szczeblach władzy w Polsce. Żeby zaszczepić córkę trzeba mieć teraz albo sporo gotówki, albo szczęście do zapobiegliwych samorządowców. Jeśli to się nie zmieni, to Polska cały czas będzie krajem, do którego przyjeżdżają lekarze z różnych zakątków świata, żeby zobaczyć jak wygląda rak szyjki macicy w zaawansowanym stadium.

Napisz do autora: anna.kaczmarek@natemat.pl