Fot: Angelika Adamiak

1792 – tyle mieszkań mieści się w gdańskim falowcu, koło "warszawskiego Pekinu" (który na dobrą sprawę jest kilkoma połączonymi budynkami) największego budynku w Polsce. Żyje tu prawie 6 tys. osób. Osiedle Derby w Warszawie posiada 4720 mieszkań i w przyszłości będzie na nim mieszkać ok. 16,5 tys. osób. W kolejce do odebrania pierwszeństwa pod względem ilości mieszkań stoją już Wilno w Warszawie i Olimpia Port we Wrocławiu – ok. 5000 mieszkań. Dużo? Wyobraźcie sobie osiedle, na którym stoi zaledwie 30 budynków, a mimo to mieszka na nim 62 tys. ludzi.

REKLAMA

W Chinach, w dużym uproszczeniu, istnieją 2 rodzaje osiedli: "zwyczajne" i "o zaostrzonym rygorze" lub według innych źródeł: "ok, mogę tu mieszkać" oraz "za nic w życiu nie chcę tu mieszkać".

Fot: Angelika Adamiak

Zacznijmy od pierwszego. Podobnie jak nowe osiedla w Polsce – mają głupią nazwę, a aby "ułatwić" ich mieszkańcom integrację z lokalną patologią (ludnością) odgrodzono je od świata płotem. Od wieków wiadomo, że mieszkańcy Państwa Środka są dobrzy w budowaniu wielkich murów. Podobnie jak w kraju nad Wisłą, moda na mury wraca, z tym że jeśli szczytem "budowania kojącej atmosfery ciszy i spokoju" polskich książąt deweloperki jest tani modułowy płotek z Obi – chińscy inwestorzy za każdym razem inspirują się ogrodzeniem więzienia.

First Sea - to jedyne wejście na osiedle. Nie znajdziesz na nim ulotek czy ludzi chcących porozmawiać o Bogu, ponieważ aby tu wejść, trzeba posiadać kartą magnetyczną. Jeśli to za mało, jest też 3-metrowe ogrodzenie pod napięciem i drut kolczasty
First Sea - to jedyne wejście na osiedle. Nie znajdziesz na nim ulotek czy ludzi chcących porozmawiać o Bogu, ponieważ aby tu wejść, trzeba posiadać kartą magnetyczną. Jeśli to za mało, jest też 3-metrowe ogrodzenie pod napięciem i drut kolczasty Fot: Angelika Adamiak

Oto First Sea. Jedno z wielu osiedli standardu średniego, których teraz po wschodniej stronie linii Heihe–Tengchong buduje się najwięcej. 30-34-piętrowych wieżowców. Na każdym piętrze znajduje się ok. 18 mieszkań. Około, ponieważ w prawie każdym bloku na ostatniej kondygnacji znajduje się apartament. Tak kochane przez polskich deweloperów słowo oznacza 45 metrowy stan deweloperski ogromne, wysokie, dobrze wyposażone, nieraz 2-piętrowe mieszkanie.

Fot: Angelika Adamiak

Tak więc mamy tu 17850 mieszkań i przy ostrożnych rachunkach (3,5 osoby na mieszkanie), mieszka tu 62475 osób – taki Kędzierzyn-Koźle czy Łomża. Podobnie jak w tych miastach (domyślam się) są tu: szpital, "rzeka", parę sklepów, banków, restauracja, fontanny, podstawówka, przedszkole oraz darmowe: plac zabaw, boisko do (tak) badmintona, boiska do gry w kosza (w Chinach obowiązkowa pozycja nawet na blokowiskach kategorii drugiej), a nawet plaża i basen.

A to już wejście na inne osiedle.
A to już wejście na inne osiedle. Fot: Angelika Adamiak
Trochę "biedniejsze" osiedle, w mniejszym mieście.
Trochę "biedniejsze" osiedle, w mniejszym mieście. Fot: Angelika Adamiak

Całość przeplatana i otoczona dobrze przemyślanym założeniem parkowo-ogrodowym. Mokry, a nawet mokrzejszy sen Le-Corbusiera.

Nowe osiedla dla klasy średniej bardzo często powstają wokół wody, a jeśli nie, woda powstaje wokół nich.
Nowe osiedla dla klasy średniej bardzo często powstają wokół wody, a jeśli nie, woda powstaje wokół nich. Fot: Angelika Adamiak

Fot: Angelika Adamiak

Wejdźmy do środka. Mamy tu jakiś obraz w złotej ramie, złoty kryształowy żyrandol (które nawiasem mówiąc są w Chinach niezwykle tanie), ściany i podłogę wyłożoną różnokolorowym kamieniem (lub też jego doskonałą imitacją, ale o tym kiedyś osobny artykuł) oraz greckie pilastry. Czujecie klimat? Naciskamy przycisk i przyjeżdża po nas jedna z 4 wind.

Kafle udające kamień - są (tu akurat nie ma się czego wstydzić, bo jako ktoś, kto ma do czynienia z kamieniem na co dzień, mogę was zapewnić, że w Chinach imitacje kamienia są naprawdę świetne), śmietnik w każdym pomieszczeniu domu - jest
Kafle udające kamień - są (tu akurat nie ma się czego wstydzić, bo jako ktoś, kto ma do czynienia z kamieniem na co dzień, mogę was zapewnić, że w Chinach imitacje kamienia są naprawdę świetne), śmietnik w każdym pomieszczeniu domu - jest Fot. Angelika Adamiak

Teraz kilka słów o typowym/przeciętnym mieszkaniu na takim osiedlu. Z racji nieposiadania wanien oraz częstego jedzenia na mieście – łazienka połączona z ubikacją oraz kuchnia są dosyć małe.

Fot: Angelika Adamiak

Całe mieszkanie ma 60-100 m2 i posiada 3 pokoje. Pralka i miejsce do rozwieszania prania znajdują się na balkonie lub czymś, co jest obudowanym szybami pomieszczeniem.

Fot. Angelika Adamiak

Podłoga w całym mieszkaniu wyłożona jest płytkami. Każde mieszkanie seryjnie wyposażone jest w system klimatyzacji. Ponieważ jesteśmy na południu kraju, jest tu dosyć ciepło, szyba w oknach jest pojedyncza, nie ma kaloryferów, a o izolacji cieplnej styropianem nikt tu nie słyszał.

Ciekawostka: A tu już rzadziej spotykane rozwiązanie palnika z innego mieszkania. Wszystkie palniki w Chinach wytwarzają dużo większy strumień ognia niż nasze, ale ten dodatkowo ma specjalną wnękę na wok i wbudowany pochłaniacz kuchenny
Ciekawostka: A tu już rzadziej spotykane rozwiązanie palnika z innego mieszkania. Wszystkie palniki w Chinach wytwarzają dużo większy strumień ognia niż nasze, ale ten dodatkowo ma specjalną wnękę na wok i wbudowany pochłaniacz kuchenny Fot: Angelika Adamiak

M2 w murach First Sea kosztuje 8000 RMB, czyli ok. 4800 zł/m2 i jest to przeciętna cena za nowe budownictwo znajdujące się w przeciętnej dzielnicy, w połowie drogi między ścisłym centrum a obrzeżami miasta, w przeciętnym chińskim mieście, takim jak Changsha. Przeciętnym, czyli nie Shenzhen, nie Szanghaj, Kanton czy Pekin. Po tym wszystkim kolejny policzek dla polskiej chaotycznej deweloperki: tutaj miejsce parkingowe na parkingu podziemnym (czyli jedynym) jest w cenie.

Jak wyglądałyby bloki z żelazo-betonu, gdyby budowano je w baroku? Ano tak.
Jak wyglądałyby bloki z żelazo-betonu, gdyby budowano je w baroku? Ano tak. Fot: Angelika Adamiak
A tu przykład takiego pałacu z Kantonu.
A tu przykład takiego pałacu z Kantonu. Fot: Angelika Adamiak

Fot: Angelika Adamiak

Nie wszyscy Chińczycy są jednak w stanie pozwolić sobie na takie mieszkanie. Mieszkania to koło ewentualnego pobytu w szpitalu i edukacji wyższej dzieci największy wydatek dla Chińczyka. Pomijając stadia pośrednie (np. dobre osiedla nieogrodzone) przechodzimy do 2. rodzaju osiedli.

Fot: Angelika Adamiak

Mieszkania te często są metrażowo mniejsze i można kupić je za mniej niż połowę ceny mieszkania w First Sea. W mniejszych miastach jest jeszcze taniej. Można je dostać od zakładu pracy lub od rządu, np. jeśli pracujesz w jakimś urzędzie lub w policji. Jeśli drut kolczasty i ogrodzenie pod napięciem wydawało ci się dziwne, bez względu na to, czy handlujesz w niedzielę, czy nie, tutaj na świat patrzysz przez kraty.

Fot: Angelika Adamiak

Jeśli twoi sąsiedzi nie mają krat, to pewnie dlatego, że nie mają też np. mebli. Przestrzeń między blokami wypełnia raczej beton, który wypełniają skutery i nieliczne tu jeszcze samochody. Nie ma podziału na jezdnię i chodnik. Taki trochę woonerf, tylko że nie ma tu też miejsc parkingowych, a i z oświetleniem słabo. W nocy, jeśli nie wywrócisz się o jakąś walającą się płytę chodnikową, prawdopodobnie podetnie cię jeden z kabli do ładowania skuterów lub jak nasz chiński kolega - wpadniesz do nieosłoniętej żadną klapą studzienki.

Fot. Angelika Adamiak

logo

To właśnie w takich warunkach żyje większość Chińczyków w miastach. Zresztą nie inaczej jest na wsiach.

Domek za miastem:) Tak, na wsiach też są kraty w oknach.
Domek za miastem:) Tak, na wsiach też są kraty w oknach. Fot: Angelika Adamiak

Oczywiście co prowincja, to obyczaj i zabudowa w wielu regionach Chin różni się, a w artykule przedstawiona jest jakaś sensowna średnia. To już tyle na dziś. W Chinach już niebawem święta i czas urlopów, więc podróżujemy i na następne artykuły trzeba trochę poczekać. Jeśli chcecie być na bieżąco i wiedzieć dokąd jedziemy – śledźcie nas na Facebooku i Instagramie.

Fot: Angelika Adamiak

Artykuł pierwotnie ukazał się na blogu Baozi.pl.