
Trudno jest nadążyć za współczesnymi trendami, zmieniają się jak w kalejdoskopie, zwłaszcza jeśli chodzi o żyjących w internecie nastolatków. Jeśli nie ma się do czynienia z nimi na co dzień, to nie zdajemy sobie sprawy jak bardzo jesteśmy w tyle. I to nawet jeśli sami dzień w dzień przewijamy Facebooka, Twittera czy YouTube. Trudno powiedzieć czy taka wiedza jest nam w ogóle do czegoś potrzeba, a szczególnie jak nie mamy dzieci, jednak doskonale pokazuje czemu starsze pokolenie nieraz nie może się dogadać z młodszym. To zawsze były, są i będą dwa zupełnie różne światuy
Staram się być na bieżąco z muzyką: popową i niszową oraz ambitną i złą. Mimo to topowi artyści wśród młodego pokolenia są dla mnie wielką niewiadomą. Nawet z widzenia i słyszenia. To, co "jara" młodzież, to ich piękni, wystylizowani rówieśnicy. 15-latek nie będzie słuchał Krzysztofa Krawczyka (nie umniejszając mu, po prostu tak jest, choć i tacy fani też się pewnie znajdą), tak jak i 51-latek nie będzie słuchał Bars and Melody, ale to pewnie też nie reguła.

Może i "Gra o Tron" jest najbardziej popularnym i najlepszym serialem w historii, ale w Polsce wyprzedza ją... "Wspaniałe Stulecie". Nie do końca jednak jest tak, że tylko nastolatkowie oglądają losy Sulejmana i spółki. Ten fandom to wyjątek, bo w jego skład wchodzą nawet osoby po 60-tce! Wśród młodych wciąż króluje "Violetta". Argentyńska produkcja to absolutny hit również pod względem muzycznym - bilety na koncerty aktorów sprzedają się na pniu, także w Polsce. Choć dochodzi do pewnego rozłamu wśród fanów, bo odeszła główna bohaterka. Czytamy o tym w emocjonalnym poście na stronie: "Pamiętacie jeszcze te długie wieczory, na których wszyscy siedzieli przed TV i oglądali nasz ulubiony serial? Niestety po 3 latach wspólnej przygody nadszedł czas na pożegnania. Każdy poszedł w swoją stronę." A chodzi o serialową Violettę, czyli Tini, która rozpoczęła solową karierę.

Fandoms.pl gromadzi 200 tysięcy aktywnych użytkowników, dlatego wyniki z rankingów popularności można w jakiś sposób przełożyć na wszystkich polskich nastolatków. Zwłaszcza, że jest powiązany z równie licznymi grupami na Facebooku. To właśnie te osoby tworzą całą treść. – Ich jakość i kreatywność często nas zaskakuje. Nie dość, że posty, które się pojawiają są często unikalne i nie da się znaleźć ich odpowiednika w innych miejscach w sieci, to jeszcze często piszą je naprawdę młode osoby, które zaskakują poziomem językowym, słownictwem, rozbudowaniem, merytoryką, wnikliwością itd. Myślę, że sam serwis jest bardzo ciekawym zjawiskiem pokazującym, że młodzież wbrew pozorom potrafi pisać i lubi czytać – mówi Piotr Baranowski, administrator Fandoms.pl.


Kiedy byłem w wieku obecnej fanbazy, cała działalność fanowska odbywała się raczej w sposób analogowy. Wymienianie się karteczkami, zbieranie wycinków z "Bravo" do segregatora czy albumów z naklejkami, na które szło całe kieszonkowe. Pokazywało się kumplom naszą kolekcję, a refleksjami dzieliło się raczej twarzą twarz. Oczywiście za pośrednictwem magazynów też można było poznać innych fanów, np. wysyłając listy. Pamiętam też wielki napis "Depeche Mode" na ścianie bloku. Wszystko to miało swój urok, może nawet mocniejszą więź z danym "bożyszczem", bo nie było ich aż tylu do wyboru. Z pewnością wraz z szerokopasmowym internetem, "bycie fanem" trochę się zmieniło w swojej formie i przeniosło do sieci, ale idea pozostaje wciąż ta sama. Tak jak i podstawowe aspekty działalności fanowskiej.

