
W ostatnich latach dzieci stały się czołowym tematem dyskusji społecznej - w końcu to przyszłość narodu. Jeszcze kilka lat temu problemem numer 1 była przemoc. Później zaczęły się przepychanki w zakresie nowych trendów w wychowaniu i fotelikach. Teraz burzę wywołują kobieta karmiąca piersią w miejscu publicznym, uciążliwe zachowanie dzieci w restauracjach i szczepionki. Gdzie w tym wszystkim miejsce dla ojców? Jakie jest to współczesne tacierzyństwo, w dobie coraz większej świadomości, równości i partnerstwa?
Zaczął się rok szkolny, więc jedne dzieci wracają do szkoły, a dla niektórych to czas adaptacji i pierwsze kroki w żłobku czy przedszkolu. Każdy rodzic, który przez to przeszedł wie, że dla malucha to trudny czas i niejednokrotnie cała rodzina zaangażowana jest w bezbolesne wdrożenie w system szkolnictwa. Przy tej okazji na antenie jednego radia wypowiedział się pedagog, którego zadaniem było polecenie rodzicom metod adaptacyjnych. Jedną z porad było, by dziecko odprowadzał ktoś mniej związany z nim emocjonalnie. Na przykład tata.
Nie lubię dobrych rad „cioci”, gdy ktoś się wtrąca w to co robimy, gdy ktoś krytykuje moje zachowanie, jak żona mówi mi, w co mamy się bawić.
Współcześnie ludzie żyją coraz aktywniej i świadomiej, dlatego coraz głośniej mówi się, że mężczyzna nie jest dodatkiem do kobiety, skarbonką, która ma zapewnić bezpieczeństwo finansowe. Chce uczyć się i wiedzieć o swoim dziecku więcej niż tylko tyle, w jakim jest wieku. Panie natomiast po urodzeniu dziecka, chcą nadal być aktywne zawodowo i współdzielić obowiązki z partnerem, mając jednocześnie czas na realizowanie swoich planów i potrzeb. Jednak podnoszenie poprzeczki sobie, wpływa na większe wymagania względem innych - "fajnie, gdyby mąż wiedział o rozwoju malucha tyle co ja" albo "nie baw się z dzieckiem w taki sposób, ja ci powiem, jak to opisali w poradniku". Upieranie się, że dziecko da się wychować „na wyczucie”, intuicyjnie wydaje się już przeszłością. Chociaż Jarosław Adamczuk wskazuje, że w wielu przypadkach wychodzi to lepiej niż studiowanie zawiłych podręczników lub bezmyślne kierowanie się opiniami innych. Oczywiście w internecie obserwować można regularne wojny o to, co jest najlepsze dla twojego dziecka w opinii innej Matki Polki. Dlatego Dmytro, gdy pytamy go o to, w jaki sposób chciałby komunikować się z innymi ojcami, odpowiada ze śmiechem. – Byle nie przez internet! Poczytać na forum nieuprzejme komentarze lub kupić książkę mogę zawsze. Mnie jednak najbardziej satysfakcjonowałby kontakt bezpośredni, żebym mógł pogadać i wymienić się doświadczeniami. Może w formie jakichś warsztatów? O, albo coś na wzór klubu AA!
Najwięcej ojców deklaruje, że spędzając czas z dzieckiem, czyta mu bajki i wierszyki (83%). Ojcowie bawią się też z dziećmi klockami, zabawkami w domu (82% wskazań) albo angażują się w zabawy ruchowe typu turlanie (79%). Wielu ojców rozmawia ze swoimi dziećmi, odpowiada na ich pytania, a gdy dziecko jest małe – nosi je na rękach (68%).
Z ankiety skierowanej do Animatorek Grup Zabawowych wynika, że ojcowie, gdy bawią się z dziećmi, lubią grać w piłkę i inne zabawy ruchowe, wspólnie wykonywać „męskie” czynności związane z majsterkowaniem albo budować wspólną wieżę z klocków. Ojcowie wybierają zabawy takie, które im samym są bliskie, które pamiętają z dzieciństwa. Niektóre Animatorki zauważyły też, że ojcowie mają problem z zaakceptowaniem sytuacji, gdy ich synowie wybierają zabawy „dziewczęce” – lalki, zabawa w dom itp. Dla matek, gdy córka bawi się w zabawę „chłopięcą”, nie stanowi to problemu.
Gdy wchodzi się w księgarni w dział poradnikowy, to trudno zdecydować się od czego zacząć. Na rynku mamy aż nadmiar dostępnej literatury, a tej dotyczącej dzieci i macierzyństwa w szczególności. Każdy znajdzie coś dla siebie. Nasi rozmówcy jednogłośnie stwierdzają, że jest to dla nich mało atrakcyjna forma zdobywania wiedzy. - Poradniki swoją drogą, natomiast wsparcie osób doświadczonych jest bezcenne i mam na myśli doświadczenie poparte solidną wiedzą, a nie ignorancją w stylu „a ja swojego nie szczepiłem i nie umarł”. Wielowymiarowa wymiana doświadczenie może bardzo ułatwić tacierzyństwo i wspomóc rozwój małego człowieka. Dmytro dodaje, że on również zaczął od lektury, jednak nic nie zastąpi kolegi, który ma podobne wątpliwości czy pytania. Panowie zwracają również uwagę, i słusznie, na to, jak ważna jest relacja z własnym ojcem.
