Płaska sala jest niezbędna, żeby przeegzaminować przyszłego lekarza, czyli kolejny absurd utrudniający życie medykom

Lekarski Egzamin Końcowy musi być na płaskiej sali.
Lekarski Egzamin Końcowy musi być na płaskiej sali. Fot. Dariusz Kulesza / Agencja Gazeta
Za sprawą ostatniego protestu lekarzy rezydentów dowiedzieliśmy się, że młody lekarz nie bardzo ma za co żyć. Jednak zanim absolwent medycyny zostanie lekarzem, a potem ewentualnie lekarzem rezydentem, musi po ukończeniu stażu zdać Lekarski Egzamin Końcowy lub Lekarsko-Dentystyczny Egzamin Końcowy. Okazuje się, że na taki egzamin musi czasami jechać kilkaset kilometrów, a wszystko przez brak… płaskiej sali egzaminacyjnej.


LEK i LDEK nie są łatwymi egzaminami. Lepiej być wypoczętym przy przystępowaniu do tego egzaminu. Jeśli jest zorganizowany kilkaset kilometrów od miejsca zamieszkania przyszłego lekarza, pewnie najrozsądniej byłoby przyjechać wcześniej, wziąć hotel i porządnie się wyspać.


Uczelniane sale do niczego
Oczywiście nie wszystkich stać na takie dalekie podróże, o hotelu nie wspominając. W wielu większych miastach spokojnie możnaby takie egzaminy organizować, ale Centrum Egzaminów Medycznych uważa, że do przeprowadzenia takiego egzaminu konieczna jest odpowiednia sala. Nie może być to typowa aula uczelniana zbudowana w formie amfiteatralnej, musi być to płaska sala, bo zdaniem egzaminatorów to zapewnia mniejsze ryzyko ściągania. Wszystko ponoć dla dobra przyszłych lekarzy, którzy rywalizują ze sobą podczas tego egzaminu.


Tak też, streszczając, sprawę wyjaśniał prof. Mariusz Klencki, dyrektor Centrum Egzaminów Medycznych prezesowi Naczelnej Rady Lekarskiej dr. Maciejowi Hamankiewiczowi. Jednak takie wyjaśnienia zdaniem prezesa samorządu lekarskiego są nie do przyjęcia. Napisał we wspomnianej sprawie do prof. Klenckiego.
Dr Maciej Hamankiewicz
List prezesa smaorządu lekarskiego do prof. Mariusza Klenckiego, dyrektora Centrum Egzaminów Medycznych.

W związku z Pana pismem z dnia 4 października 2017 r. znak: CEM.LEK.072.25/17 stanowiącym odpowiedź na moje pismo z dnia 8 września 2017 r. dotyczące zasad wyznaczania lekarzom i lekarzom dentystom miejsca zdawania Lekarskiego Egzaminu Końcowego oraz Lekarsko-Dentystycznego Egzaminu Końcowego informuję, że odpowiedź tę uznaję za całkowicie niesatysfakcjonującą, a wręcz ocierającą się o lekceważenie problemów naszych młodych koleżanek i kolegów przystępujących do egzaminu końcowego.

Samorząd lekarski przypomina CEM, że lekarze i lekarze dentyści odbywający staż podyplomowy są zatrudniani na podstawie umowy o pracę, a wysokość ich wynagrodzenia zgodnie z rozporządzeniem Ministra Zdrowia z dnia 26 września 2012 r. w sprawie stażu podyplomowego lekarza i lekarza dentysty wynosi jedynie 2007 złotych brutto.


"Jest zupełnie nie do przyjęcia, żeby młody lekarz otrzymujący za swoją ciężką pracę tak niskie wynagrodzenie był jeszcze zobowiązany do ponoszenia nieuzasadnionych kosztów związanych z wyznaczeniem odległego miejsca przystąpienia do egzaminu, takich jak koszty dojazdu czy koszty noclegu"– podnosi w piśmie dr Hamankiewicz.
Zdaniem samorządu lekarskiego nie ma żadnego uzasadnienia dla wyznaczenia lekarzowi stażyście egzaminu w miejscowości oddalonej o kilkaset kilometrów od jego miejsca zamieszkania.

Szczególnie zaś nie może być traktowana poważnie wypowiedź, że uzasadnieniem dla kierowania lekarzy do odległych o kilkaset kilometrów miejscowości jest brak dostępności miejsc w "płaskiej sali egzaminacyjnej".

Powinni się przygotować
Zdaniem samorządu lekarskiego, organ odpowiedzialny za organizację egzaminów dla lekarzy i lekarzy dentystów powinien zdawać sobie sprawę, jaka jest przybliżona liczba osób, które będą zainteresowane złożeniem egzaminu w danym rejonie Polski. Liczba ta jest pochodną liczby osób kończących studia medyczne oraz liczby miejsc stażowych w poszczególnych województwach, znane są także liczby chętnych do składania tego egzaminu w danym rejonie kraju w latach ubiegłych.

"Nadmieniam, że liczba wydanych skierowań na staż podyplomowy jest możliwa do ustalenia w okręgowych izbach lekarskich. Można z góry założyć, że stażyści odbywający staż podyplomowy np. na terenie województwa śląskiego będą chcieli przystąpić do LEK i LDEK na terenie tego województwa i trzeba z góry się na to organizacyjnie przygotować" – pisze dr Hamankiewicz.

Dodaje, że zwraca się z wnioskiem do prof. Klenckiego, aby zapewnienie dostępności sal egzaminacyjnych na potrzeby LEK i LDEK było ważnym elementem przygotowań Centrum Egzaminów Medycznych do organizacji tych egzaminów.

"Doskonale wiadomo, że samo zdawanie egzaminu wiąże się dla lekarzy i lekarzy dentystów z dużym stresem, nie należy więc dokładać zdającym utrudnień i kosztów związanych z przystępowaniem do egzaminu w odległych miejscowościach. Zwracam się zatem, aby w kolejnych sesjach egzaminacyjnych Centrum Egzaminów Medycznych w pełni uwzględniało wnioski lekarzy i lekarzy dentystów co do preferowanego miejsca zdawania egzamin" – kończy swój list dr Hamankiewicz do prof. Klenckiego.

Cóż, jeśli ktoś chce ściągać na egzaminie, to "płaska sala" raczej nie pokrzyżuje mu planów. Młodzi lekarze i tak mają dość problemów, może warto choć dać im zdawać egzamin blisko domu.

Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie

Oceń ten artykuł:

Trwa ładowanie komentarzy...
O TYM SIĘ MÓWI 0 0Wojciechowska naściemniała o solo ślubach? Youtuberka z Korei mówi o bzdurach w programie
0 0Wygrani pokłócili się o dom i auto. Oto jak "Czar Par" zniknął z telewizji w atmosferze skandalu
0 0Egzamin z konstytucji, testy psychiatryczne. Bez tego nie pozwólmy startować w wyborach
0 0Po co PiS licencje dla dziennikarzy? Swoich nagrodzić, resztę ukarać
0 0"Wszystko dzięki ministrowi". Kiedyś głosowali na PO, teraz wolą PiS
0 0Test przedsiębiorcy nie zdał egzaminu. Fiskus potwierdza ważną deklarację
0 0W trzy lata schudł 50 kg. Kamiński: Polityk PiS współczuł żonie z powodu mojego rychłego odejścia

NIE TYLKO POLITYKA

WYWIAD 0 0W Sejmie się jej boją. Justyna Dobrosz-Oracz szczerze o "pościgach" za politykami
WYBORY2019 0 0Pierwszy sondaż prezydencki z Kidawą-Błońską! Zaskakujący wynik