"Polska Barbie" spotkała się w TVP z chirurgiem plastycznym. Wybuchła kłótnia

Rozmowa Anelli z chirurgiem przybrała ostry obrót.
Rozmowa Anelli z chirurgiem przybrała ostry obrót. Fot. pytanienasniadanie.tvp.pl
Anella, czyli "polska lalka Barbie", zalicza kolejne programy śniadaniowe. Po słynnej wizycie w TVN teraz pokazała się w TVP w "Pytaniu na śniadanie". W studiu obecna była jednak także chirurg. I doszło do ostrej wymiany zdań.

Anella w trakcie wizyty w studiu opowiadała o swoich przygodach z chirurgią plastyczną. I z początku rozmowa była bardzo niewinna. Jednak bohaterka rozmowy nie była jedyna w studiu. Zaproszona była również dr Joanna Kurmanow, która jest chirurgiem plastycznym.

Zapytano ją – jak zawodowca – o wygląd Anelli. – Dobrego chirurga poznaje się, kiedy potrafi odpowiedzieć "nie" – stwierdziła szczerze.

Wtedy Anella wyraźnie się zirytowała. Zarzuciła lekarce, że nie słucha potrzeb klientów. – Pani wypowiadała się, że odesłała pani klientkę, która chciała implant o wielkości 600 ml, ponieważ uważała pani, że 300 jest wystarczające. Jeżeli nie ma przeciwwskazań zdrowotnych, by wykonać 600 ml, oczywiście nie za jednym razem, może pani zaproponować: dobrze zrobimy pani 300, następnym razem wykonamy 600. To dlaczego pani odsyła tę osobę? – pytała.
A po chwili przeszła do kwesti… budżetowych. – W ten sposób zabiera pani i sobie pieniążki i pieniążki, które mogą trafić do polskiego budżetu. Wtedy te osoby, jeżeli mają szczęście, znajdują chirurga w Polsce, a jeżeli nie, wydają te pieniądze za granicą – stwierdziła.

Dr Kurmanow próbowała się bronić. – Jestem lekarzem. Bardzo dbam o zdrowie pacjentek – mówiła i dodała: – Znam powikłania, które mogą się zdarzyć, o których pani nie zdaje sobie sprawy. Wtedy w odpowiedzi Anella nazwała chirurg "wróżką", ponieważ wie, jakie powikłania mogą ją czekać.


Przypomnijmy: w listopadzie Anella pojawiła się w TVN. I wtedy również wzbudziła duże emocje.

Źródło: Pytanie na Śniadanie
Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie
Trwa ładowanie komentarzy...
[b]Zapytali Szczerskiego, dlaczego Duda stał. [/b] "Zdjęcie miało pokazywać dynamikę"

Zapytali Szczerskiego, dlaczego Duda stał. "Zdjęcie miało pokazywać dynamikę"

Roman GiertychRoman Giertych

Oj, ciężko doradzić coś dobrego. Oj, ciężko. Ale trudno coś wymyślimy. A gdyby tak powiedzieć, że z Trumpem bawiliście się, kto pierwszy podpisze? Pan mu powiedział, że jest Pan mistrzem szybkiego podpisu, a on nie chciał dać wiary.