
W pierwszy dzień świąt Bożego Narodzenia minął rok od śmierci Georgea Michaela. "Nie możemy uwierzyć, że to już rok" – piszą na oficjalnej stronie artysty jego bliscy. I dzielą się przemyśleniem – co czuli tym razem, gdy przed świętami ze wszystkich głośników rozbrzmiewały dźwięki piosenki "Last Christmas".
To tylko parę akapitów, ale wyjątkowo wzruszających. Bliscy Georgea Michaela (którego w rodzinie nazywano Yog) w rocznicę śmierci piosenkarza napisali parę zdań podziękowań dla fanów artysty. "Wiemy, że nie jesteśmy osamotnieni w żałobie w rocznicę jego odejścia, bo smutek naszej rodziny i przyjaciół jest podzielany przez wielu z Was" – napisali, dziękując m.in. za sukces wydanego już po śmierci Georgea Michaela albumu "Listen Without Prejudice / MTV Unplugged". Na oficjalnej stronie artysty znalazło się też parę słów o tym, co jego bliscy czuli, gdy tuż przed Bożym Narodzeniem "Last Christmas" rozbrzmiewało zewsząd. Jak zwykle. Choć tym razem brzmiało to inaczej.
W pierwszy dzień świąt Bożego Narodzenia fani Georgea Michaela oddali mu hołd, kładąc kwiaty, świeczki i zdjęcia oraz wieszając karteczki ze wspomnieniami na drzewach przed londyńskim domem piosenkarza. George Michael zmarł nagle 25 grudnia 2016 r. w wieku 53 lat.
źródło: mirror.co.uk, cnn.com
