Jak trafiłem do świata fetyszystów stóp na Instagramie. Dawno nic mnie tak nie zniesmaczyło

Podobno każdy ma jakiś fetysz, ale wypisywanie do obcych kobiet z prośbą o udostępnienie zdjęć stóp to już jakaś paranoja.
Podobno każdy ma jakiś fetysz, ale wypisywanie do obcych kobiet z prośbą o udostępnienie zdjęć stóp to już jakaś paranoja. Instagram
Instagram jest miejscem dla wszystkich. Znajdziecie tam zdjęcia pięknych modelek, czołowych postaci współczesnej popkultury, food-porn, czy nudne zdjęcia z wakacji waszych znajomych. Jak się okazuje, więksi i mniejsi fetyszyści również zagrzali miejsca w tym popularnym medium społecznościowym. Witajcie w świecie instagramowych fetyszystów stóp.


Przed wyjściem na randkę robisz jeszcze szybkie zdjęcie swoich nóg, które w tych nowych pończochach wyglądają po prostu obłędnie. Jeszcze tylko szybkie wybranie filtra i myk - wrzucasz je na swój ukochany Instagram. Wraz z kolejnymi serduszkami i komentarzami twoich followersów rośnie twoja satysfakcja, dlatego ostatnie metry dzielące cię od drzwi umówionego lokalu pokonujesz w doskonałym humorze.


Mija tydzień, potem miesiąc. Przy dużej liczbie publikowanych fotek łatwo zapomnieć o ponętnym obrazku sprzed kilkudziesięciu dni. Pewnego popołudnia dostajesz dziwne powiadomienie - twoje zdjęcie polubił użytkownik "kocham_stopy". #wtf, #ocb. Po chwili myślisz jednak, że w sumie spoko. W końcu poświęciłaś sporo czasu na dobór właściwej bielizny, no a przede wszystkim twoje nogi wyglądały w niej zjawiskowo. Mogło się komuś spodobać, tyle. A co gdybyś dowiedziała się, że najprawdopodobniej trafiłaś na widelec ogromnej instagramowej socjety fetyszystów stóp? Dalej "spoko"? Chyba nie, zwłaszcza że istnieje spore podobieństwo, iż po drugiej stronie nie siedzi żaden piękny adonis.

Niedawno swoją historią związaną z podofilią (tak naukowcy nazywają fetysz stóp) podzieliła się Paris Martineau, autorka pisząca dla portalu theoutline.com. Jej zdjęcie z wakacji bezprawnie trafiło na profil użytkownika "parkfeetdaily". Po błyskawicznej reakcji i wymuszeniu usunięcia zdjęcia z profilu, dziewczyna postanowiła głębiej wejść w temat, by dowiedzieć się jakim cudem jej prywatna fotografia ze wspólnych wakacji z siostrą trafiła na wspomniane konto.
Paris Martineau

Na tej samej platformie,na której twoja mama umieszcza rozmyte zdjęcia makaronów, odkryłam świetnie prosperujący rynek fetyszystów stóp.

Nawiązując do dochodzenia przeprowadzonego przez Paris, instagramowy rynek fetyszystów stóp opiera się na trzech filarach - kupujących, robiących zdjęcia i łącznikach. Pierwszy z nich to prawdziwy kręgosłup kontrowersyjnego systemu. Tworzą go fetyszyści - w głównej mierze mężczyźni, na co dzień prowadzący standardowe, nieodbiegający od normy konta. Druga grupa to kobiety, których zdjęcia stóp służą potem za obiekt seksualnych pragnień kupujących. Dzielą się na dwie kategorie - konta prywatne (by uzyskać do nich dostęp nierzadko trzeba wybulić niezły hajs, ewentualnie kupić modelce jakiś prezent z jej amazonowej listy życzeń) oraz publiczne, dostępne dla wszystkich. Niektóre z tych dziewczyn osiągają niesamowitą popularność, często dochodząc do kilkuset tysięcy obserwujących!
Rynek zamykają łącznicy, czyli konta takie jak "parkfeetdaily", "Teen Feet Pics" czy "feetoftheworld". Publikują zdjęcia w trybie otwartym dla wszystkich, wykorzystując fotografie różnych modelek.

"Zazwyczaj pytam osoby spotkane gdzieś na dworze, o to czy mogę zrobić im zdjęcia”, powiedział Paris użytkownik publikujący na "parkfeetedaily". "Kiedy jednak zmieniają się pory roku i jest za zimno na bose przechadzki po parku, zaczynam pisać do losowych dziewczyn za pośrednictwem insta. Zaskakująca liczba ludzi wyraża zgodę i wygląda na zafascynowaną moim działaniem. Gdy widzę ładne zdjęcie, robię screena i wrzucam je, zazwyczaj uprzednio pytając o zgodę. Czasem zdarza mi się jednak opublikować coś bez pozwolenia, zwłaszcza gdy laski posiadające dziesiątki tysięcy followersów nie odpowiadają na moje DM i komentarze".
Jeśli łudzicie się, że w Polsce jest inaczej to znaczy, że jesteście strasznie naiwni. Na polskim instagramie także nie brakuje łączników, takich jak "_polskiestopki", czy "piekne_polskie_stopki", na których roi się od zdjęć wiadomej części ciała. Pierwszy z nich śledzi kilka tysięcy osób, więc jak łatwo wywnioskować - jest zainteresowanie.
Skupieni na forum Stopomania polscy fetyszyści stóp również postrzegają instagram jako prawdziwą skarbnicę zdjęć kobiecych stóp. W tematach związanych z insta, wymieniają się linkami dziewczyn, opisując je przy tym w niezwykle przedmiotowy sposób:


"Urocza Niemka, z pięknymi stopami, która bardzo chętnie pokazuje je światu. Strona skupia się raczej na pokazaniu artyzmu, piękna kobiecych stóp w różnych odsłonach, więc zdjęć powiązanych z innymi elementami tego fetyszu jak np. wąchanie, dominacja tu nie ma, ale spokojnie i takie mam dla Was. Oprócz tego pani założyła jakiś czas temu bloga, którego podaje na zdjęciach więc można odwiedzić. Jedyny minus tego wszystkiego to język niemiecki jako wiodący. Zapraszam do oglądania", czytamy w poście opisującym jedno z instagramowych kont.
Co mówią o fetyszach seksuolodzy? W wypowiedzi dr Andrzeja Depko, czytamy:

"Fetyszyzm seksualny jest zaburzoną preferencją seksualną, w której do uzyskania podniecenia i orgazmu niezbędny jest kontakt z fetyszem, którym mogą być różnorakie przedmioty i specyficzne sytuacje, zastępujące kontakt z żywą osobą i mające dla fetyszysty rangę partnera seksualnego".

Okej, podofilia to pewnie jedno z najstarszych i najbardziej powszechnych perwersji seksualnych świata. Średniowieczni Chińczycy krępowali stópki małych dziewczynek, tak by ich długość nie przekroczyła 10 cm. Za przykład obecności tego fetyszu we współczesnej popkulturze mogą posłużyć filmy Quentina Tarantino, gdzie stopy obdarzone są szczególnym kultem. Mimo to ludzie, czy łącznicy uderzający do lasek z hasłem: "pokażesz stópki?" pozostają dla mnie creepami, niezależnie od tego w jakiej epoce żyją.

Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie

Oceń ten artykuł:

Trwa ładowanie komentarzy...
0 0Trenuje, boksuje, rozwala w sumo. Tego niesamowitego robota stworzyli polscy studenci
Volkswagen 0 0Ciężarówka jak pociąg? Dzięki tej "elektrycznej" autostradzie nie jest to już science fiction
POLECAMY 0 0Franek Sterczewski zdradza plan na działanie w Sejmie. I opowiada, jak wyglądał "chrzest" w TVP
0 0Tak odpowiedziała na zaproszenie Dudy. Reakcja europosłanki PO zwróciła uwagę bułgarskiej prawniczki