
Kieruje amerykańską edycją "Vogue’a" od trzydziestu lat, a jej nazwisko kojarzą niemal wszyscy, nie tylko ci związani z modą. Według portalu Six Page legendarna redaktor naczelna może pożegnać się z tytułem i odejść ze stanowiska. Powołując się na swoje źródła, serwis twierdzi, że ostatni numer wyszedłby spod jej ręki w wakacje. – Od lat co jakiś czas pojawiają się spekulacje, że Anna Wintour odejdzie. Moim zdaniem jest to wynikiem tego, że mnóstwo ludzi nie może się doczekać aż wreszcie ustąpi, bo nie mogą sobie darować tego, że od końca lat 80. jest na stanowisku najstarszego i najbardziej wpływowego "Vogue’a" na świecie – zauważa w rozmowie z naTemat dziennikarz modowy Michał Zaczyński.
"Ludzie chcą, żeby ustąpiła miejsce innym"
Warto podkreślić, że media kilkakrotnie przepowiadały odejście Wintour ze stanowiska naczelnej legendarnego wydania "Vogue’a". Jak podkreśla dziennikarz modowy Michał Zaczyński, ludzie po prostu chcą, żeby ustąpiła miejsce innym, tym bardziej, że w środowisku uchodzi za osobę niezwykle surową i nielubianą. – Od lat co jakiś czas pojawiają się spekulacje, że Anna Wintour odejdzie. Moim zdaniem jest to wynikiem tego, że mnóstwo ludzi nie może się doczekać aż wreszcie ustąpi, bo nie mogą sobie darować tego, że od końca lat 80. jest na stanowisku najstarszego i najbardziej wpływowego "Vogue’a" na świecie. To osoba tak charakterystyczna, ale też nielubiana przez wiele osób. Ludzie się boją i mało kto potrafi ją skrytykować. Boją się jej też pracownicy, co pokazał już niejeden film fabularny i dokumentalny.
W tym roku mija trzydzieści lat, odkąd Wintour piastuje stanowisko redaktor naczelnej kultowego magazynu. Wcześniej pracowała w takich pismach, jak m.in. "Harper’s Bazaar”, "Viva”!, "New york” czy brytyjskiej edycji "Vogue’a". Będac szefową brytyjskiej edycji magazynu, zyskała przydomek "nuklearna Wintour”. Już wtedy znana była z tego, że co jak co, ale potrafi być bardzo wymagającą szefową.
