
Czy konto na portalu randkowym to zdrada? To zależy. Związek związkowi nierówny i sami wytyczamy w nim granice, których lepiej nie przekraczać. Włoski sąd przyznał rację kobiecie z Bolonii, która odeszła od męża, bo ten szukał nowych znajomości na portalach randkowych. Jak do tego tematu podchodzimy w naszym kraju?
Choć głośny rozwód wydarzył się we Włoszech, to sprawa jest bardzo uniwersalna. Pytam znajomych, jak zareagowaliby w takiej sytuacji. – Na pewno byłoby to spore zaskoczenie. Pewnie większe nawet, niż odkrycie, że żona ma konto premium na stronie porno. Portale randkowe to oznaka poszukiwania dłuższych i pewniejszych relacji. A Tinder to już w ogóle. Jakby nie było, to oznaka jakichś braków. W związku z czym należałoby porozmawiać i zapytać w czym rzecz – mówi mi Bartek.
W naszym kraju sąd prawdopodobnie orzekłby podobnie, jak we Włoszech. Wszystko jest zapisane w polskim prawie.
"Małżonkowie mają równe prawa i obowiązki w małżeństwie. Są obowiązani do wspólnego pożycia, do wzajemnej pomocy i wierności oraz do współdziałania dla dobra rodziny, którą przez swój związek założyli".
Czytaj więcej
"Jeżeli zatem małżonek posiada konto na portalu randkowym, lecz zarzeka się, że do fizycznej zdrady nie doszło i nie istnieją na nią dowody, to mimo wszystko współmałżonek może poczuć się zdradzony emocjonalnie i jeżeli taka zdrada negatywnie odbiła się na związku stron i doprowadziła do rozkładu pożycia między nimi, to orzeczenie rozwodu z tego powodu będzie uzasadnione".
Czytaj więcej
Poszperałem w internecie i okazuje się, że takie dyskusje toczone są od dawna. Portale randkowe to przecież żadna nowość. Powstały nawet serwisy wyspecjalizowane do zdrad (!) jak Ashley Madison. Portal zapewniał płatną, pełną anonimowość. Do pierwszego wycieku danych w 2015 roku. Hakerzy w służbie dobrych obyczajów upublicznili 32 miliony kont osób, które zdradzały partnerów. Było tam aż 47 tys. polskich kont. Dwie osoby popełniły samobójstwo. Strona działa do dziś pod hasłem "Życie jest krótkie. Zafunduj sobie romans".
– To nie jest tak, że jak sąd we Włoszech wydał taki wyrok, to znaczy, że tak będzie zawsze bez względu na okoliczności. Wsłuchał się w to, co mówi kobieta, ponieważ to była dla niej ewidentna zdrada, więc podjął taką decyzję – tłumaczy dr socjolog Julita Czernecka z Uniwersytetu Łódzkiego, która specjalizuje się w portalach randkowych.
"Musimy zapytać samych siebie, dlaczego wchodzimy na portale randkowe, będąc w związku. Po prostu. Zawsze jest tak, że szukamy sposobów na zaspokojenie swoich deficytów. Szukamy tam różnych rzeczy - adoracji, akceptacji, podziwu, ekscytujących emocji. Nie zawsze fizyczna zdrada jest tylko zdradą. Wszystko zależy jak ją definiujemy w związku".
