Wystawa prac Wojciecha Fangora na 42. piętrze wieżowca Cosmopolitan
Wystawa prac Wojciecha Fangora na 42. piętrze wieżowca Cosmopolitan Fot. Instagram

Nawet piękna pogoda nie zniechęciła fanów sztuki do zobaczenia wystawy prac Wojciecha Fangora w warszawskim wieżowcu Cosmopolitan. W miniony weekend było tam naprawdę tłoczno. Czy to abstrakcyjne dzieła Fangora przyciągnęły tłumy? A może piękna panorama Warszawy z 42. piętra budynku? A może po prostu te obie rzeczy złożyły się na sukces tego wydarzenia?

REKLAMA
"Wstęp jest wolny, a zwiedzanie wystawy odbywa się o pełnej godzinie" - przeczytałam informację o wystawie Wojciecha Fangora "Fangor: poza płaszczyzną wizualną". Zastanawiałam się, czy ludzie mimo wolnego wstępu wybiorą sztukę, czy relaks w pięknym słońcu na łonie naturyw niedzielne popołudnie. Jednak w środku wieżowca po bezpłatną wejściówkę na wystawę Fangora kłębiły się tłumy.
Przyciąga miejsce, czy prace artysty?
15-osobowe grupki, bo tyle mieści się osób w widzie Cosmopolitana wjechały na 42. piętro budynku, żeby podziwiać – no właśnie wystawę, czy może piękną, skąpaną w słońcu panoramę Warszawy? Dość zabawnie wyglądał obrazek, gdy część osób natychmiast wyjęło telefony i rozpoczęło się fotografowanie i robienie selfie, ale nie tle prac Fangora, tylko na tle
panoramy stolicy. Jednak nawet, jeżeli niektórych bardziej od samych abstrakcyjnych prac Fangora zainteresowały widoczki, to i tak sukces komercyjny wystawy murowany.

Hipnotyzujący Fangor #fangor #loveit #love #art #arte #artist #wojciechfangor

Post udostępniony przez Monika Rygasiewicz (@monika_rygasiewicz)

Zresztą przestrzenie 42. piętra wieżowca to nie przypadek. Idea przyświecająca organizatorom wystawy to pokazanie prac Wojciecha Fangora w taki sposób, w jaki on sam chciałby pokazać ludziom. Obrazy artysty nawiązują dialog z otaczającą je przestrzenią, widzianą z okien 42. piętra warszawskiego wieżowca.
"Ideą Wojciecha Fangora, którą w pełni wyraził w Studium Przestrzeni, było stworzenie obszaru wzajemnie przenikających się energii płócien. Obrazy prezentowane bez ram, ustawione prostopadle do siebie, wchodziły w interakcję ze sobą nawzajem, ale i z widzem, który wkraczając w obręb dzieła sztuki, stawał się jego integralną częścią. Nasza ekspozycja nawiązuje do tego przełomowego kroku artysty sprzed 60 lat" – mówiła kuratorka wystawy Katarzyna Wąs w rozmowie z serwisem Newseria Lifestyle.
Obrazy Fangora cieszą oko
Sztukę nie każdy musi lubić i rozumieć, jednak obrazy zmarłego przed trzema lat artysty cieszą oko, są atrakcyjnie wizualnie i każdy może interpretować je na swój sposób. Na wystawie zaprezentowane zostały głównie obrazy z la 60. i 70. czyli najważniejszego okresu twórczości Fangora. To niezwykle barwne kompozycje, na których goszczą fale czy okręgi. Są rozmyte i wychodzą poza granice obrazu.
Choć on sam nie chciał być klasyfikowany w żadnym gatunku sztuki, został zaliczony do artystów op-artowych, głównie dzięki jego obecności na wystawie w nowojorskiej MoMA "Responsible Eye", która to w latach. 60 wyznaczyła właśnie ten kierunek w sztuce. Z kolei na początku lat 70. jako jedyny Polak doczekał się indywidualnej wystawy w Muzeum Guggenheima w Nowym Jorku.
Zresztą Fangor to obok Magdaleny Abakanowicz, Tadeusza Kantora i Romana Opałki jest jednym z najbardziej rozpoznawalnych artystów na świecie. Tak samo jak w Polsce, gdzie jego charakterystyczny styl jest mocno kojarzony przez osoby w różnym wieku. Oprócz 20. obrazów z kolekcji "Jankilevitsch Collection”, które możemy zobaczyć w Cosmopolitanie, dzieła Fangora znamy też z odcinka II linii metra. Nazwa jednej ze stacji utrzymana jest w barwnej op-artowej stylistyce Fangora.
Wystawa idealna na Instagramie
Choć ekspozycję możemy oglądać dopiero od ubiegłej soboty, na Instagramie pojawiło się już sporo zdjęć pod hasztagiem #fangor i #wojciechfangor. Bo co jak co, ale to wystawa idealna na Instagram, tym bardziej, że niezwykle prace pięknie komponują się z panoramą Warszawy w mocno stonowanych barwach. Wystawę można oglądać od 26 maja do 1 lipca 2018 roku w każdą sobotę i niedzielę.