Wystarczy mieć prawo jazdy, żeby dostać pracę w rządzie? Brudziński awansował szofera na... pełnomocnika w MSWiA

Joachim Brudziński mianował szofera klubu parlamentarnego PiS pełnomocnikiem w MSWiA
Joachim Brudziński mianował szofera klubu parlamentarnego PiS pełnomocnikiem w MSWiA Fot. Jakub Włodek / Agencja Gazeta
Kierowca Kornela Morawieckiego został pełnomocnikiem premiera, a kierowca klubu parlamentarnego PiS został przez Joachima Brudzińskiego mianowany pełnomocnikiem w MSWiA. Brudziński chwali nowego pracownika swojego resortu, opozycja kpi z nominacji i mówi o "państwie szoferów".

Po wojnie każdy, kto chciał służyć w wojsku mógł zostać oficerem. Wystarczyło mieć właściwe pochodzenie klasowe i nieodpartą chęć zwalczania wrogów socjalizmu. Mówiło się, że "nie matura lecz chęć szczera zrobi z ciebie oficera". Czasy się zmieniły, dziś oprócz chęci szczerych zrobienia kariery trzeba mieć jeszcze... prawo jazdy.
Dowodzą tego kariery dwóch szoferów, którzy w ostatnim czasie zostali pełnomocnikami w rządzie. Cezariusz Lesisz był kierowcą Kornela Morawieckiego, powoli piął się po szczeblach kariery, dziś jest pełnomocnikiem premiera Mateusza Morawieckiego do spraw rozwoju gospodarczego. W jego ślady poszedł inny szofer, który przez lata był kierowcą klubu parlamentarnego Prawa i Sprawiedliwości. Edward Zaremba może się pochwalić nowym wpisem w swoim CV. Decyzją Joachima Brudzińskiego został mianowany pełnomocnikiem do spraw współpracy ze związkami zawodowymi w Ministerstwie Spraw Wewnętrznych i Administracji.
Wcześniej Zaremba poznawał najważniejsze osoby w państwie. Woził między innymi Jarosława Kaczyńskiego, Mariusza Błaszczaka i Joachima Brudzińskiego. Teraz do jego obowiązków będzie należeć współdziałanie ze związkami zawodowymi działającymi w resorcie, uczestnictwo w negocjacjach i rokowaniach ze związkami zawodowymi, wykonywanie zadań sekretarza Forum Dialogu Społecznego przy Ministrze Spraw Wewnętrznych i Administracji, wzmacnianie działań na rzecz dialogu ze związkami zawodowymi działającymi w resorcie. Pensja pełnomocnika wynosi około 10 tys. zł.
Joachim Brudziński zapewnia, że Edward Zaremba ma wysokie kwalifikacje i jako minister jest zaszczycony, że będzie mógł korzystać z jego doświadczenia i pomocy. Opozycja śmieje się, że zamiast "państwa szeryfów" mamy "państwo szoferów".
Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie
Trwa ładowanie komentarzy...