Problemy zdrowotne Agaty Młynarskiej. Co dolega dziennikarce?

Agata Młynarska z powodu gwałtownego zaostrzenia choroby musiała walczyć o życie w szpitalu.
Agata Młynarska z powodu gwałtownego zaostrzenia choroby musiała walczyć o życie w szpitalu. Fot. Screen z Facebooka / Agata Młynarska
Agata Młynarska od lat zmaga się z przewlekłą chorobą jelit. To właśnie z tego powodu trafiła parę dni temu w ciężkim stanie do szpitala, gdzie przebywa do tej pory. Prezenterka jest jedną z 50 tys. osób w Polsce, które zmagają się z tym bardzo poważnym problemem.

18 lipca Agata Młynarska za pośrednictwem mediów społecznościowych poinformowała, że trafiła do szpitala na oddział gastrologii, gdzie przez cztery dni toczyła walkę o życie. – Obudziłam się rano i od razu wiedziałam, że nie wstanę z łóżka. Ból brzucha był nie do wytrzymania, do tego torsje. Po kilku godzinach znalazłam się w szpitalu – tłumaczyła "Faktowi".

Przewlekła choroba jelit dopadła Młynarską podczas rodzinnych wakacji nad morzem. "Nie zbadano dlaczego pojawiają się tak silne jej zaostrzenia. Bo przecież było tak dobrze i nagle... walka o życie. Jelita to wciąż wielka zagadka dla lekarzy. I tym razem pani profesor Grażyna Rydzewska stanęła na wysokości zadania" – napisała pod zdjęciem ze szpitala.
"Niestety cortyzol i antybiotyk, albuminy i kroplówki bez końca. Ale damy radę" – odpowiedziała w piątek (20 lipca) fanom Agata Młynarska. I jak sama dodała w rozmowie z tabloidem, nie zamierza rezygnować z urlopu, gdy jej stan zdrowia się poprawi. – Po wyjściu ze szpitala wracam nad morze. A na początku sierpnia będę już w pracy w TVN – powiedziała.

Choruje od wielu lat
Gdy Agata Młynarska pracowała jeszcze w TVP i prowadziła program "Świat się kręci", w natłoku pracy zbagatelizowała swoje problemy zdrowotne. Jednak z powodu nasilających się bólów brzucha, dziennikarka w 2013 roku po pierwszy trafiła do szpitala. Leżała w nim przez półtora miesiąca.


Jak przyznała, była leczona na wiele sposobów, ale dopiero wspomniana wcześniej profesor Grażyna Rydzewska odkryła, co jej dolega. Od tamtej pory musi przestrzegać ścisłej diety.

– Nauczyłam się już żyć ze swoim problemem nieswoistego zapalenia jelit. Wiem, że to nie jest coś, z czym można dyskutować, jestem pod stałą kontrolą lekarską (…). W momentach pogorszenia wyhamowuję i wtedy wszyscy wiedzą, że pracuję z domu – powiedziała w jednym z wywiadów. Niestety choroba ponownie dała o sobie znać.

Choroba
Nieswoiste zapalenie jelit to choroby autoimmunologiczne o przewlekłym charakterze, których nie da się całkowicie wyleczyć. Zalicza się do nich wrzodziejące zapalenie jelita grubego i chorobę Leśniowskiego-Crohna, którą zdiagnozowano u Agaty Młynarskiej.

W chorobie Leśniowskiego-Crohna proces chorobowy jest rozległy, często dotyczy różnych fragmentów przewodu pokarmowego, co nie pozwala na przeprowadzenie jednego leczącego zabiegu, jedynie na doraźne opanowanie choroby.

Głównej objawy to przewlekła biegunka (w poważnych przypadkach może istnieć potrzeba oddania ponad 20 stolców na dzień), bóle brzucha (często prawe podbrzusze), niedrożność jelit, guzowaty opór w jamie brzusznej, zmiany okołoodbytniczne, utrata masy ciała, nudności, niedokrwistość, gorączkę, rumień.

50 tys. osób w Polsce choruje na nieswoiste zapalenia jelit, z czego około jedna czwarta na chorobę Leśniowskiego-Crohna. Młynarska poleca się "samoobserwować", co pozwoli przynajmniej na szybsze znalezienie sposobów na względne złagodzenie objawów.

– Jest pewna pula badań, które ci pokażą, że jesteś chora, albo masz stan zapalny w jelitach. One nie są rutynowo zlecane przez lekarzy, bo NFZ może tego nie zwracać. Ale lepiej zapłacić 80-100 zł za badanie kalprotektyny i zobaczyć, czy ma się stan zapalny w jelitach czy nie – przekonywała.
Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie
Trwa ładowanie komentarzy...