Ta choroba jest jak szkorbut XXI wieku. Ludzie chorują masowo i nawet nie wiedzą

Szkorbut pojawia się w miejscach najbardziej rozwiniętych.
Szkorbut pojawia się w miejscach najbardziej rozwiniętych. Fot. Arsenii Popel / pl.123rf.com
Kiedy na lekcjach biologii pani nauczycielka mówiła o szkorbucie, wyobrażałem sobie brudnych, przesiąkniętych zapachem potu i wodorostów średniowiecznych żeglarzy. Oczywiście z podartym garniturem zębów. Dziś zapomniana choroba atakuje najbardziej rozwinięte społeczeństwa. W Polsce nie musimy się co prawda jej bać, ale czeka nas coś innego.

– Ale jak to surówki żadnej? – to zdanie padało z ust kucharki na koloniach nagminnie, kiedy jako dzieciaki stawaliśmy przy okienku obozowej kuchni z talerzami pełnymi ziemniaków z mięsem i pieczeniowym sosem. Dzieci nie przepadają za warzywami, tyle. Z owocami też bywa różnie. Jeśli rodzic nie podstawi pod nos, to raczej mało który smyk sięgnie po jabłko czy pomarańczę.

No bo po co? Wafle smaczniejsze. Czekolada smaczniejsza. Cola lepsza. Nawet cukier brydżowy wchodzi lepiej niż siatka gorzkich grejpfrutów. Takie żywienie to jednak okropny błąd i chodzi nie tylko o ryzyko nadwagi. Nie na darmo babcia powtarzała, jak ważne jest jedzenie owoców i warzyw. Bez zawartej w nich witaminy C można zachorować na szkorbut.
Czy jest się czego bać?
Na Zachodzie faktycznie pojawiły się przypadki zachorowania na szkorbut. Kto by pomyślał, że choroba związana z ubogim żywieniem wróci w XXI wieku. Na dodatek nie w biednych rejonach świata, a tych najbardziej rozwiniętych jak Stany Zjednoczone czy Wielka Brytania. Niedawno w sieci pojawił się film "Vitamania", w którym pokazano powrót szkorbutu.
Przedwcześnie wypadające zęby to słaba historia. Nie tylko ze względów estetycznych. Polscy dentyści, z którymi rozmawialiśmy, w swojej praktyce nie spotykali się z przypadkami szkorbutu. O wiele powszechniejszym schorzeniem jest parodontoza.

Czym jest parodontoza?

Inaczej zwana przyzębicą, atakuje podstępnie. Zapalenie przyzębia przez długi czas nie daje o sobie znać. Nieleczona prowadzi do utraty zębów. Na paradontozę choruje ponad 10 proc. ludzi na świecie, w Polsce - około 70 proc. Wynika to z faktu, że zaledwie 1/3 z nas wie, jakie są przyczyny parodontozy i jak się jej ustrzec, a przede wszystkim, że można ją skutecznie leczyć. Czytaj więcej

– W swojej praktyce nie spotkałem się z przypadkiem szkorbutu. Nawet na uczelni, gdzie kiedyś wykładałem, traktowano tę chorobę za "wymarłą" – mówi naTemat dr Marcin Majkowski.

– W Polsce za główną przyczynę przedwczesnego wypadania zębów, czy parodontozy uważam zaniedbanie higieny jamy ustnej. Od najmłodszych lat dzieci nie dostają odpowiedniej wiedzy od swoich rodziców, przez co mają problemy w dorosłym życiu – podkreśla.

Nasze standardy żywienia w Polsce wiele nie odbiegają od tych ze Stanów Zjednoczonych czy Wysp Brytyjskich. Często sięgamy po szybkie, gotowe potrawy. Zdecydowanie nie przeważa w nich udział warzyw. To wysokokaloryczne bomby, które mają nas wystrzelić na kolejne godziny pracy.
Awitaminoza czasów dobrobytu
– W krajach rozwiniętych problem stanowi żywność wysokoprzetworzona, która w czasie procesów produkcyjnych traci wiele cennych składników odżywczych, w tym również witamin – mówi naTemat dietetyczka Wiktoria Staśkiewicz. – Dodatkowo zawiera niskiej jakości tłuszcze, często również o konfiguracji trans, cukry, sól, wzmacniacze smaku oraz inne dodatki mające na celu polepszenie smaku, struktury, konsystencji, barwy – podkreśla.


– W czasach, kiedy wiele osób sięga po "gotowe" dania, nie tylko okazjonalnie, ale gdy stanowią one podstawę żywienia pojawia się problem awitaminozy, czyli całkowitego braku jednej lub wielu witamin, bądź hipowitaminozy, czyli znacznego ich obniżenia – dodaje Wiktoria Staśkiewicz.

Braki witamin, o których mówiła nam Staśkiewicz, prowadzą do wielu schorzeń. To m.in. permanentne osłabienie, depresja i zwiększona łamliwość kości.
A babcia mówiła, żeby jeść jarzynki
– Największą bolączką naszych czasów jest to, że jemy zbyt małe ilości owoców i warzyw. Generalnie młodzi ludzie są narażeni na przyjmowanie żywności, powiedzmy, łatwej, szybkiej i przyjemnej – mówi naTemat dr Andrzej Janicki z Katedry Technologii Gastronomicznej i Higieny Żywności SGGW.

– Różnego rodzaju chipsy, fast foody i silnie słodzone napoje niezawierające żadnych innych dodatkowych składników, w tym witaminy C – dodaje.

Mamy i babcie do znudzenia powtarzały nam w dzieciństwie, żeby jeść owoce i warzywa. Z drugiej strony bohaterowie naszych ulubionych kreskówek uciekali przed brokułami i innymi jarzynkami. Jak zwykle, lepiej było słuchać starszych. Choć i oni sami często o nich zapominają lub nie jedzą ich z innych powodów.

– W przypadku osób starszych i małych dzieci wygląda to nieco inaczej. Jak owoce jeszcze przejdą, tak z warzywami pojawia się kłopot – mówi dr Janicki. – Dla dzieci są one często gorzkie i niesmaczne. U ludzi starszych z wiekiem pojawiają się problemy z łaknieniem, które staje się mniejsze. Po drugie, staruszkowie często nie mogą jeść surowych warzyw z różnych przyczyn zdrowotnych – dodaje.

Żegnając ląd i zęby
Kiedyś technologia uniemożliwiała żeglarzom przechowywanie świeżych warzyw i owoców w czasie pełnomorskich wypraw. Dopóki James Cook nie zaczął zabierać na swoje podróże sporego arsenału kiszonej kapusty, marynarze umierali na szkorbut. Nie wiedzieli nawet, że to brak witaminy C wywołuje u nich tę ciężką chorobę. Ciekawie było to pokazane w klimatycznym serialu "The Terror" o wyprawie żeglarzy.

Na "cyngę" chorowali również mieszkańcy obleganych miast-twierdz czy więźniowie radzieckich łagrów. W książce Franciszka Króla - "Białe noce, czarne dni. Wilno, Workuta, Warszawa 1939-1993" można znaleźć opisy choroby, na którą cierpieli m.in. Polacy zesłani na Syberię. Warunki panujące w takich miejscach nie zapewniały odpowiedniego, wartościowego żywienia.

Nam szkorbut nie grozi, ale parodontoza jest już zupełnie realnym zagrożeniem. To taki szkorbut XXI wieku.
Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie
Trwa ładowanie komentarzy...