
Jarosław Kaczyński, Mateusz Morawiecki i Mariusz Błaszczak przez 13 minut rozmawiali w limuzynie na pl. Piłsudskiego. Prezes PiS, premier i szef MON wsiedli do otoczonej przez funkcjonariuszy SOP limuzyny. Uliczna narada chyba miała być tajna, ale uchwyciły ją kamery.
REKLAMA
Nieformalne spotkanie zarejestrowała kamera Polsat News. Kaczyński siedział z przodu na fotelu pasażeera, a na tylnej kanapie Morawiecki z Błaszczakiem. Na zewnątrz stali ochroniarze. Spotkanie trwało 13 minut. Po nim politycy rozeszli się do samochodów.
Spotkanie, jak łatwo się domyślić, wywołało liczne komentarze internautów. "Schodzą do podziemia. Nikomu nie wierzą. W samochodzie napewno nikt nie podsłucha", "Już wiedzą że knajpy są niebezpieczne", "U pana posła na dywaniku. Samochodowym dywaniku" – czytamy w komentarzach.
Niektórzy sugerują też, że być może nie mamy pojęcia o liczbie innych tego typu niezarejestrowanych i nieoficjalnych spotkań na szczytach władzy.
Wcześniej najważniejsi politycy PiS obchodzili kolejną miesięcznicę katastrofy smoleńskiej. Rano uczestniczyli we mszy św. odprawionej w warszawskim kościele seminaryjnym w intencji ofiar tragedii pod Smoleńskiem.
Kaczyński, Morawiecki i Błaszczak konspirują w samochodzie na Pl.Piłsudskiego. To co tam obgadują zapewne, jak należy jeszcze łgać przed wyborami. Porażająca jest ilość ochroniarzy, stanowią w kadrze zdecydowaną większość.
źródło: Polsat News
