
Słowa "rozmiar" i "mężczyzna" to niebezpieczna mieszanka. Reguła jest jedna: im więcej, tym lepiej. Mało rzeczy jednak tak wkurza facetów, jak śmianie się ze wzrostu, na który przecież nikt wpływu nie ma. – To naturalna, ewolucyjna ekspresja – mówi w rozmowie z naTemat seksuolog. A niscy faceci mają przez to kompleksy, ale przecież nie będą się tym chwalić.
W zobrazowaniu skali tego przeświadczenia pomaga internet. Memów, postów i artykułów w tym temacie nie brakuje - nie jest to zatem teoria wyssana z palca. Są kobiety, które otwarcie przyznają rację sloganowi (zwłaszcza na portalach randkowych), a rozmiar penisa czyli kolejna niesłuszna miara męskości, to rzecz drugorzędna.
Pomimo tego, że jestem "prawdziwym" facetem i mam 186 cm wzrostu, to jestem w stanie postawić się w sytuacji niższych kolegów. W gimnazjum mój organizm zaliczył obsuwę z dojrzewaniem i kiedy na wuefie ustawialiśmy się w szeregu według wzrostu, to byłem drugi...
Szczerze mówiąc nie wiem ile prawdziwych kobiet faktycznie w tę zasadę wierzy. Z dobrego swojego serca przypuszczam, że niedużo. Mnie osobiście tylko irytuje to, że mój wzrost to w żadnym stopniu moja wina. I w żaden sposób podatna korekcji: łysi mogą swoja gołą czaszkę przekuć w atut, grubi mogą w większości schudnąć, a suchoklatesy przypakować. A ja po prostu mam takie geny i nic z tym nie zrobię.
Świat jest tak zabawnie skonstruowany, że niskie dziewczyny nie mają problemów ze znalezieniem partnerki bądź partnera. Ba! Niektórzy nawet preferują wybranki o kilka głów mniejsze! Kłopoty mają jednak dziewczyny o wzroście koszykarek. Zresztą niech każdy się zastanowi bądź rzuci okiem na uliczny tłum - ile zauważycie par, w których facet jest dużo niższy od kobiety?
Mam nawet jednego kumpla, który aby wizualnie się wydłużyć, stawia włosy na żel. Zupełnie nie pasuje to do jego stylówki, ale fakt, zawsze dodaje tych kilka centymetrow, wiec może poprawia to jego samopoczucie.
Natomiast on zawsze szuka sobie niższych od siebie dziewczyn (oczywiście śmiejemy się, że jego target to gimnazjum), a kobiety takie jak ja uważa za mało kobiece.
Oczywiście jak najbardziej to rozumiem, też chyba czułabym dyskomfort, gdyby laska mogla napluć mi na głowę.
Naukowcy nie są zaskoczeni takim stanem rzeczy. – To wynika z ewolucji. Kobiety zawsze wybierały wyższych i silniejszych mężczyzn, którzy zapewnią im opiekę – mówi naTemat seksuolog Daniel Cysarz. Nie żyjemy jednak w prehistorii i oznaką siły nie jest tylko budowa fizyczna. To jednak wciąż w nas siedzi.
Wiele badań pokazuje, że kawałki ewolucyjne są tak głęboko osadzone w naszym funkcjonowaniu, że nawet jeśli kora mózgowa jest w pewien sposób upośledzona, a z nią zdolności poznawcze czy intelektualne, to bazujemy na tych pierwotnych elementach. Pomimo tego, że rozwijamy się jako ludzie i społeczeństwo, to te mechanizmy nami rządzą i tak będzie zawsze.
Kobiety noszą to w genach i niektóre mówią o tym otwarcie, a inne nie. Warto zwrócić uwagę na to, że tak mówią młode dziewczyny, nieprzytłumione jeszcze przez psychospołeczne i kulturowe czynniki. Z upływem lat to się zmieni i dowiedzą się co się naprawdę liczy. Teraz to naturalna, ewolucyjna ekspresja, która została zwerbalizowana i przekazana dalej.
