
Przez nasze głowy przelatuje mnóstwo myśli i niektóre są naprawdę przerażające. Zwłaszcza te, które wydają się być zarezerwowane tylko dla samobójców. Wychodzi na to, że wyobrażanie sobie siebie skaczącego z budynku lub wbiegającego pod samochód nie jest niczym niespotykanym. Psychologiczny fenomen ma swoją poetycką nazwę.
TIL there exists a psychological phenomenon in which perfectly sane people, with no desire to die, find themselves faced with a steep cliff and experience a strong desire to leap. This phenomenon is so common, in fact, that the French have a term for it: L’appel du Vide – Call of the Void. from r/todayilearned
Stoisz sobie na peronie w metrze, nadjeżdża pociąg i wizualizujesz sobie jakby to wyglądało, gdybyś pod niego skoczył. Nie chcesz się zabić, ale chcesz skoczyć... i się powstrzymujesz. Ten impuls przychodzi nagle, mimowolnie i pozostawia cię w zakłopotaniu. Tak jakby twój mózg chciał ci pokazać scenariusz tego, co się może stać, jeśli będziesz nieuważny.
Poczułem to jadąc w wysoko górach. Wystarczyłoby bym trochę skręcił ręką i spadłbym w przepaść. Raz to uczucie było tak silne, że musiałem się na chwilę zatrzymać, by oczyścić umysł. Jestem szczęśliwym facetem i nie chcę umierać.
Do wszystkich świeżo upieczonych mam: kiedy wyobrażasz sobie upuszczenie dziecka ze schodów - to to samo zjawisko. Nie jesteś potworem, który chce skrzywdzić swoje dziecko. Masz natrętną myśl, która służy analizie niebezpieczeństw, jakie mogą spotkać twojego malucha. Nie przekreśla to tego, że ci na nim zależy.
Spontaniczny Zew Otchłani to coś innego niż myśli samobójcze, których nie można bagatelizować. Jeśli zmagasz się z niepokojącymi myślami - nie bój się i zadzwoń pod anonimowy, bezpłatny telefon zaufania. Nie ma w tym nic złego, a po drugiej stronie słuchawki znajduje się kompetentna osoba, która chce ci pomóc.
"Wola skoku potwierdza wolę życia: empiryczne badanie fenomenu wysokich miejsc" (ang. "An urge to jump affirms the urge to live: an empirical examination of the high place phenomenon") – to tytuł raportu z 2012 roku. W eksperymencie w USA przepytano 431 studentów. Wyniki z pewnością zaskoczyły autorów raportu. Okazało się, że Zew Otchłani był powszechny wśród badanych - również wśród osób bez myśli samobójczych.
Nazwa badania sugeruje, że to jest coś pozytywnego - nie skacząc udowadniamy, że chcemy żyć. "To zjawisko pokazuje siłę instynktu przetrwania" – czytamy w artykule na stronie Pi Media. Autorka przywołuje popęd śmierci z teorii Zygmunta Freuda. Impulsy są spowodowane "życzeniem śmierci", które zdaniem słynnego doktora siedzi w niektórych z nas.
Tego typu impulsy nie są ani zdrowe, ani bezpieczne. Jeśli przychodzą do głowy, są wyrazem nieświadomych tendencji do autodestrukcji. To rodzaj fobii, o której nie mamy pojęcia. Lęk przed pochłonięciem, zmiażdżeniem, utratą kontroli i wtedy mam ochotę to uprzedzić.
Do tego, że pokusa skoczenia w przepaść (pod nadjeżdżający pojazd) nie jest zwykłym lękiem czy fobią, ani że nie jest lękiem współczesnym, przekonywał niemal sto lat temu Bolesław Leśmian w balladzie "Dziewczyna".
I była zgroza nagłych cisz! I była próżnia w całym niebie!
A ty z tej próżni czemu drwisz, kiedy ta próżnia nie drwi z ciebie?
