
Podczas kampanii wyborczej unikała mediów. Publicznie pojawiła się zaledwie trzy razy i tylko na chwilę, w tym wtedy, kiedy na chwilę przed ogłoszeniem ciszy wyborczej dała mężowi całusa na szczęście. Jednak teraz o Małgorzacie Trzaskowskiej jest w mediach wyjątkowo głośno. Wszystko dlatego, że żona przyszłego prezydenta stolicy pracuje w... Urzędzie Warszawy.
Zastanawialiście się gdzie jest ławeczka?
Małgorzata jest żoną prezydenta-elekta Warszawy od 16 lat. Skończyła Akademię Ekonomiczną w Krakowie, a przyszłego męża poznała w 1997 r. poprzez swojego brata, który był kolegą Rafała. Oboje studiowali wtedy w Kolegium Europejskim w Natolinie. Pobrali się pięć lat później, urodziły im się dzieci (przeznaczeniem ich syna Stanisława być może jest polityka – chłopiec urodził się bowiem w 2009 r., podczas wieczoru wyborczego po wyborach do Parlamentu Europejskiego).
Temat pracy Trzaskowskiej w Urzędzie Warszawy wypłynął zresztą nie tylko po niedzielnym wieczorze wyborczym. Kwestię tę wykorzystał już Patryk Jaki w swoim ostatnim kontrowersyjnym spocie, w którym mówi, że "miał nie znaczyć nic”, jak... większość z nas.
Biuro karier czy też nie, faktem jest, że Małgorzata Trzaskowska ma w pracy na rzecz Warszawy większe doświadczenie niż jej mąż, a doświadczeni urzędnicy są na wagę złota.
Nie chcę żony zwolnić, tylko z nią rozmawiam o tym, że taka sytuacja - trzeba o niej dyskutować. To będzie decyzja przede wszystkim żony. (...) Przypominam tylko, że żona zaczęła pracować w ratuszu, zanim ja w ogóle wszedłem do polityki. Od 2007 r. Ale wtedy już prezydentem była Hanna Gronkiewicz-Waltz. (...). Ja nie miałem wtedy nic wspólnego z polityką.
