Codziennie w Polsce 500 nastolatków wypala pierwszego papierosa. Aflofarm staje do walki z nałogiem

Młodzież nadal sięga po papierosy. Jacek Furman, prezes Aflofarm, chce to zmienić
Młodzież nadal sięga po papierosy. Jacek Furman, prezes Aflofarm, chce to zmienić Fot. materiały prasowe
W młodości walczył ze szkolnymi palaczami, rozlewając śmierdzącą substancję w toalecie, czyli w miejscu, gdzie spotykali się na papierosa. Dziś jest autorem kampanii społecznej, którą poparł Minister Edukacji oraz Główny Inspektor Sanitarny, i do której przyłączyły się znane gwiazdy. Jacek Furman, prezes Aflofarmu opowiada o swojej walce z nikotynizmem i o sukcesie kampanii społecznej „Nie spal się na starcie” realizowanej przez Fundację Aflofarm.

Fundacja Aflofarm realizuje kampanię kampanię „Nie spal się na starcie”, która ma przestrzegać młodych ludzi przed wpadnięciem w nałóg palenia papierosów. Dlaczego walczy pan akurat z nikotynizmem?

Widziałem na własne oczy, jakie spustoszenie nałóg sieje w organizmie. Kilkanaście lat temu trafiłem na oddział chorób płuc jednego z łódzkich szpitali, i to nie z powodu nałogu, bo nigdy nie paliłem papierosów. Na oddziale przebywałem z osobami, które przez lata były uzależnione od nikotyny. Wiele z nich trafiło tam z zaawansowanym rakiem płuc, bez cienia szansy na powrót do zdrowia.

Operowano w zasadzie tylko młodych pacjentów, a i tak tylko co drugi z nich miał szansę na powrót do zdrowia. Trzymali w ręku bilet w jedną stronę. Zdesperowani, bez szans, szli na szpitalne schody zapalić kolejnego śmiercionośnego papierosa. Nawet w obliczu wyroku nikotynowy nałóg wygrywał. Panem nie wstrząsnęłoby takie doświadczenie?

Wstrząsnęłoby. Ale nie każdy z nas ma okazję przeżyć coś takiego

Dlatego w ramach naszej kampanii stworzyliśmy poruszający spot telewizyjny, który pokazuje, jakie konsekwencje niesie nikotynizm i co oznacza dla rodziny palacza. Przecież w rodzinach uzależnionych od nikotyny cierpią wszyscy. Palacz traci zdrowie, truje innych, uczy złego nawyku najmłodszych, choroba spowodowana paleniem jest cierpieniem dla każdego domownika. To przykre. Wiemy już, że spot „Nie spal się na starcie” widziało w telewizji 27 milionów osób, czyli około 70 proc. Polaków.


Przede wszystkim jednak wyprodukowaliśmy film edukacyjny. Szkoły prezentowały go swoim uczniom w ramach lekcji wychowawczych, zapraszając niekiedy po kilka klas na salę gimnastyczną. Przekazaliśmy nauczycielom materiały edukacyjne. Zachęciliśmy młodych ludzi poprzez konkurs do samodzielnego tworzenia materiałów wideo, których celem jest pokazanie skutków palenia papierosów. Tym działaniem chcieliśmy skłonić młodych do refleksji, by zrozumieli, jaki skutek może przynieść ten pierwszy czy ten „tylko jeden” papieros.

Podsumowujemy teraz tę część kampanii, planujemy kolejne działania. Jesteśmy zadowoleni z tego, co udało nam się osiągnąć. Dziękujemy Ministerstwu Edukacji Narodowej, Głównemu Inspektorowi Sanitarnemu i innym instytucjom, które włączyły się w tę walkę.

Uczniowie, często w bardzo młodym wieku sięgają po pierwszego papierosa. Trzeba im uświadomić, że to bardzo łatwa droga do nałogu, który trwa całe życie.

Skąd pan to wie? Mamy przecież modę na rzucanie palenia i zdrowy tryb życia.

Po części tak jest. Bardzo mnie to cieszy. Niemniej, jak pokazują badania, odsetek palaczy wśród młodzieży utrzymuje się na wysokim poziomie. Według danych WHO dzieci eksperymentują z papierosami już w podstawówce. Każdego dnia pierwszego papierosa zapala w Polsce kolejnych 500 nieletnich.

Wiem, że w tym wieku młodzi nie myślą o konsekwencjach palenia. Uważają się za nieśmiertelnych, sądzą, że zdążą jeszcze rzucić palenie, że problem uzależnienia ich nie dotyczy. Nie zdają sobie sprawy z tego, że im wcześniej zaczyna się palić, tym większe spustoszenie nałóg wywołuje w organizmie i tym trudniej jest się z nim rozstać. Widzę to też po swoich znajomych z lat młodości. Ci, którzy wtedy palili, nadal są nałogowcami.
Podobno rozlał pan śmierdzącą substancję w szkolnej toalecie.

I prawie wyrzucili mnie za to ze szkoły. Nie mogłem znieść dymu papierosowego w toaletach. Byłem zdeterminowany. Zawsze, jak coś robię, to na całego. Dlatego cieszę się, że jednym z flagowych produktów Aflofarmu jest Desmoxan. Zrobiliśmy badania i okazało się, że od 2005 roku za pomocą cytyzyny leczyło się 2,6 mln palaczy w Polsce. To olbrzymi sukces. Ale chciałbym, żeby ten nałóg zniknął zupełnie.

Zdaję sobie sprawę z tego, że dużą rolę w tej walce odgrywają media. Dlatego skierowaliśmy do wszystkich największych polskich redakcji list otwarty, w którym zwracamy uwagę na to, by nie kreowały one – nawet zupełnie nieświadomie – pozytywnego wizerunku palaczy.

W serialach telewizyjnych, w kolorowych czasopismach wciąż jeszcze pojawiają się aktorzy, modele, którzy wykorzystują papierosa jako rekwizyt. Zupełnie nieświadomie namawia się w ten sposób młodych ludzi do palenia.

W pana firmie palacze chyba nie mają lekkiego życia.

Staram się swoją filozofię przenosić też na współpracowników. W firmie realizujemy szkolenia i programy, które pomagają palaczom rozstać się z nałogiem. Widzę efekty takich działań. Obecnie w biurze zarządu, gdzie pracuje około stu osób, palą dwie, trzy. To zdecydowanie mniej niż średnia krajowa.

To pańskie zdeterminowanie i pełne zaangażowanie w walce z nikotynizmem przekłada się też na sposób, w jaki prowadzi pan firmę?

Kiedy mój tata kilkanaście lat temu przekazał mnie i moim braciom Aflofarm w zarządzanie, podjął odważną decyzję. Obdarzył nas dużym zaufaniem i jestem mu za to bardzo wdzięczny. Mam nadzieję, że nie zawiedliśmy tego zaufania. Zaczynaliśmy z zespołem złożonym z około 200 osób. Dziś jest to już tysiąc. A będzie jeszcze więcej. Aflofarm to dzisiaj jedna z największych firm farmaceutycznych w Polsce. Nasze leki znajdują się niemalże w każdym domu.

Co daje praca z dużym zespołem?

Pozwala każdego dnia przekonywać się o tym, jak różni są ludzie. Patrzę dzięki temu na prowadzenie biznesu jak na ciągłe dyskusje, spieranie się o różne kwestie, tylko po to, żeby znaleźć jak najlepsze rozwiązanie dla określonego problemu.

Czasem mówię, że jestem jak dynamit. Działam szybko, rozpiera mnie energia. Nie lubię, kiedy współpracownicy postrzegają mnie przez pryzmat stanowiska, które zajmuję.

Mój zespół jest bardzo zróżnicowany. Tworzą go ludzie o odmiennych charakterach, ale i w różnym wieku i ze zróżnicowanym doświadczeniem zawodowym. Są wśród nich lekarze, farmaceuci, ale też specjaliści ds. sprzedaży, komunikacji. Uważam, że taki różnorodny zespół jest gwarancją sukcesu.

A jak rozumie pan sukces?

Sukces to dla mnie nowe leki, nowe formy podania, nowe rozwiązania dla pacjentów i lekarzy. Jak Desmoxan – pierwszy lek zawierający cytyzynę, dostępny w Polsce w formie kapsułek, umożliwiający skuteczną walkę z nałogiem nikotynowym.

Każdy nowy lek, który oferuje pacjentom dodatkową korzyść, uważam za sukces. Wiem, jak ważne jest umożliwienie właściwego dawkowania i ułatwienie terapii. Dlatego leki będące już w aptekach, ale w formie mało przyjaznej dla pacjenta, traktuję jako wyzwanie. I jeśli udaje się opracować je w bardziej przystępnej formie, jestem zadowolony, że mogłem temu wyzwaniu sprostać.

Dobrym przykładem jest nasz syrop przeciwwirusowy zawierający inozynę, Neosine. Przez wiele lat rodzice musieli samodzielnie rozkruszać tabletki, by podać je dzieciom co nie było ani wygodne, ani bezpieczne. Teraz, dzięki zaproponowanej przez nas płynnej formie, skutecznie działająca substancja może być w łatwy sposób podawana dzieciom.

A zawodowo, choć już bardziej osobiście, sukcesem była dla mnie również Nagroda Specjalna EY „Przedsiębiorca Roku”, którą otrzymałem rok temu. To wielkie wyróżnienie, jestem z niego bardzo dumny.

Jaki jest w takim razie pański plan na dalszy rozwój firmy?

Myślimy coraz poważniej o ekspansji zagranicznej. Obecnie nasze produkty dostępne są już w 30 krajach na całym świecie, w tym w Europie, Azji, Stanach Zjednoczonych, czy na Bliskim Wschodzie. Teraz będziemy dążyć do tego, by samodzielnie tworzyć struktury Aflofarmu poza granicami kraju, a także wspierać rozpoznawalność i pozycję naszych marek na tych rynkach.

Nie wykluczamy także akwizycji innych spółek, czego przykładem może być zakup całości udziałów spółki Trec Nutrition – producenta specjalistycznych produktów dla sportowców.

A w zakresie oferty produktowej?

Odnosząc duże sukcesy w obszarach takich jak pediatria czy dermatologia, chcemy nadal rozwijać naszą ofertę leków na receptę. Kolejnym dużym wyzwaniem jest dla nas kardiologia. Mamy w tej dziedzinie przygotowane szerokie spektrum leków.
Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie
Trwa ładowanie komentarzy...
WOJCIECH SADURSKIWOJCIECH SADURSKI

"Oskarżenie przez TVPiS jest potężnym przyznaniem się do bezradności argumentacyjnej...". Jak podały media, znalazłem się w znakomitym gronie osób, które TVPiS zamierza ścigać karnie za opinie, dotyczące związku między uprawianą przez tę telewizję propagandą a stworzeniem atmosfery, sprzyjającej mordowi w Gdańsku...

"Jesteście wypier****". [b]Dziennikarz opowiada nam, jak wygląda praca w TVP[/b]
POLECAMY

"Jesteście wypier****". Dziennikarz opowiada nam, jak wygląda praca w TVP

[b]Owsiak nie puści tego płazem TVP. [/b]"Przez dwa lata to były programy nienawiści"

Owsiak nie puści tego płazem TVP. "Przez dwa lata to były programy nienawiści"