Jarosław Kaczyński podczas rozprawy w Sądzie Okręgowym w Gdańsku w procesie przeciwko Lechowi Wałęsie.
Jarosław Kaczyński podczas rozprawy w Sądzie Okręgowym w Gdańsku w procesie przeciwko Lechowi Wałęsie. fot. Jan Rusek/Agencja Gazeta

Podczas rozprawy w Gdańsku w procesie, jaki Jarosław Kaczyński wytoczył Lechowi Wałęsie, widać było w telewizji dowód osobisty lidera PiS wraz ze wszystkimi danymi. Urząd Ochrony Danych Osobowych złożył już zawiadomienie do KRRiT. O reakcji prezesa PiS opowiedziała natomiast Beata Mazurek.

REKLAMA
Kaczyński dowiedział się o tym właśnie od Beaty Mazurek. – Pokazałam mu to. Zareagował spokojnie – powiedziała na briefingu prasowym w Sejmie, podkreślając, że zrobił to operator TVN.
Mazurek oceniła też w Sejmie samą rozprawę w procesie o ochronę dóbr osobistych Jarosława Kaczyńskiego. Wcześniej na Twitterze napisała, że sąd prowadził proces w sposób żenujący i korzystny dla Wałęsy. Jak powiedziała w Sejmie, na Twitterze wyraziła swoje prywatne zdanie. – Proszę mi tego nie odbierać i nie przypisywać żadnego nacisku – skomentowała.
Przypomnijmy, że podczas transmisji rozprawy operator stacji robił zbliżenie na dowód osobisty Jarosława Kaczyńskiego, który leżał na stole. Wyostrzył obraz i widzowie mogli zobaczyć numer dowodu i PESEL prezesa PiS.
źródło: Wirtualna Polska