Łysienie u kobiet to nadal temat tabu. Włosy pań mają być piękne, gęste i lśniące

Od kobiet wymaga się, żeby miały piękne, gęste i lśniące włosy. Niestety czasami jest to niemożliwe.
Od kobiet wymaga się, żeby miały piękne, gęste i lśniące włosy. Niestety czasami jest to niemożliwe. Fot. Instagram/ goodsalonguide
Długie, lśniące, doskonale ułożone i piękne od rana do wieczora. Włosy kobiety mają być takie, jak w reklamach najlepszych szamponów i odżywek na rynku. Mają być i basta! Innej opcji nie ma. Łysienie u kobiet to nadal niestety powód do wstydu i jeszcze większe tabu. Nie wiedzieć czemu nie ma akceptacji dla pań z ubytkami włosów, mimo że do panów z zakolami przywykliśmy. Na szczęście problemowi ubytku włosów u kobiet czasami można zaradzić.

Może zacząć się niewinnie. Trochę więcej włosów na szczotce, w wannie, rano na poduszce. To pewnie stres, brak witamin. Sięgamy po odżywki, suplementy, kupujemy lepszy szampon. Niewiele to pomaga.

Jesienią i zimą gabinety dermatologiczne odwiedza więcej pacjentek skarżących się na wzmożone wypadanie włosów. Pierwsze, co należy zrobić, to wykonać podstawowe badania laboratoryjne. Dość często przyczyną problemu - właśnie u kobiet - są niedobory żelaza.

Wtedy warto zwrócić uwagę na dietę i produkty bogate w żelazo jak mięso wołowe, jaja, porzeczki, awokado czy suszone śliwki, morele oraz daktyle. Przyjmowanie zawierających żelazo preparatów staje się bardzo wskazane.

Farba - wróg numer jeden?
Niekoniecznie. Nieumiejętne, zbyt częste, bądź wykonane kiepskiej jakości preparatami, farbowanie włosów może je mocno osłabić, pozbawić blasku, wysuszyć. Jednak nie ma jednoznacznych dowodów na to, że farbowanie włosów sprzyjać może ich wypadaniu.

W poszukiwaniu przyczyn utraty włosów zdecydowanie lepiej udać do... laboratorium. Tym razem na badania hormonalne. Nadmiar testosteronu u kobiet może powodować występowanie zwiększonego owłosienia na twarzy: szczególnie na podbródku oraz nad górną wargą, a także na udach. Pojawia się za to przerzedzenie włosów na głowie. Wtedy możemy mówić o łysieniu androgenowym.

Specjaliści szacują, że może ono dotyczyć od 20 do nawet 50 procent pań przed sześćdziesiątką i stanowić, oprócz estetycznego, ogromny problem natury psychologicznej: tracąca włosy kobieta zwykle ma obniżoną samoocenę i nie potrafi zaakceptować tego, jak zmienia się jej wygląd.

Zmiany te mogą przebiegać w dwojaki sposób: w typie męskim (począwszy od czoła, nasady głowy) lub w typie kobiecym (rozlane przerzedzanie się włosów, ale bez całkowitego łysienia powodujące jednak poważny defekt estetyczny w postaci widocznych prześwitów i ubytków). Tu niestety, częstość występowania łysienia rośnie wraz z wiekiem. Lekarze sugerują, aby, obok poziom testosteronu, oznaczać również TSH, FT4 i FT3 (hormony tarczycy).


Przy występowaniu objawów chorobowych, mogących sugerować inne zaburzenia ze strony narządów wydzielania wewnętrznego, należy poszerzyć badania o stężenia prolaktyny, LH, FSH w surowicy krwi.

Leczenie takiego łysienia u kobiet musi mieć zindywidualizowany charakter. Wiele zależy bowiem od nasilenia utraty włosów, stężenia hormonów, a także skuteczności dobranej terapii w zakresie odwrócenia miniaturyzacji mieszków włosowych.

Mezoratunek

Dla kobiet zmagających się z nadmiernym wypadaniem włosów ratunkiem może okazać się... igła. Mikrowkłucia w skórę głowy - najczęściej z podaniem skoncentrowanego preparatu (środki przeciwzapalne, substancje odżywcze) dobieranego dla pacjentki - mają za zadanie stymulację odrostu włosów, pobudzenie krążenia, odbudowę mieszków włosowych, powstrzymanie wypadania włosów.

Mezoterapia może się okazać pomocna nie tylko dla pań w okresie menopauzalnym, ale także dla młodszych kobiet, u których - wskutek hormonalnej burzy np. po porodzie - pojawiła się utrata i osłabienie włosów.

Przeszczep. Ostatnie starcie
Bywa, że przyczyny utraty włosów u kobiety są bardziej złożone. Może to być przebyty uraz, choroba, uwarunkowania genetyczne albo defekt, z którym dana pacjentka już się urodziła jak bardzo wysoka linia brzegowa czoła.

W czasie zabiegu, przeprowadzanego zwykle w znieczuleniu miejscowym, lekarz pobiera mieszki włosowe (ich liczba jest dostosowana do skali problemu u pacjentki) z tzw. rejonu dawczego, a grafty są wszczepiane w miejsca przerzedzenia włosów.

Najważniejszym elementem walki z utratą włosów jest precyzyjne określenie źródła problemu. Od tego powinno być uzależnione dalsze postępowanie.






Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie
Trwa ładowanie komentarzy...