Polki mają wybór! Przedstawicielka wiodącej instytucji finansowej apeluje do kobiet: nie bójcie się technologii

Magdalena Turlej od 11 lat pracuje w dziale IT globalnego banku Citi Handlowy
Magdalena Turlej od 11 lat pracuje w dziale IT globalnego banku Citi Handlowy Fot: naTemat
Statystycznie ok. 1/4 osób zatrudnionych w branży IT w Polsce to panie. Czy to jedynie wynik preferencji zawodowych kobiet, czy też inne czynniki sprawiają, że nasze rodaczki w świecie technologii są w wyraźnej mniejszości? W ocenie ekspertki, z którą rozmawiamy, barierą może być m.in. lęk i niedocenianie swoich kompetencji.

– Aplikujmy. Nie musimy być we wszystkim doskonałe. Chyba nikt, poza nami samymi, nie oczekuje, że jesteśmy jak Leonardo da Vinci, można się wielu rzeczy nauczyć – przekonuje w wywiadzie dla naszego serwisu Magdalena Turlej, która od ponad 11 lat pracuje w dziale IT globalnego banku Citi Handlowy

Przyjmuje się, że w branży IT tylko około 20-25 proc. zatrudnionych osób to kobiety. Jak Pani reaguje na te statystyki?

Nie dziwią mnie. Skoro ok. 20-25 proc. kobiet pracuje w technologii, to trzeba postawić pytanie, gdzie jest cała reszta? Otóż tam, gdzie jest mniej mężczyzn, czyli w edukacji i opiece zdrowotnej. Są więc nauczycielkami lub pielęgniarkami. Niewątpliwie grają tu rolę uwarunkowania historyczne i kulturowe.

Może jest też tak, że kobiety, które nawet interesują się technologią, uznają, że pewniej i bezpieczniej jest pójść tradycyjną drogą, żeby znaleźć prace?

Od 100 lat kobiety mają w Polsce prawo wyborcze, więc teoretycznie takie schematy myślowe powinny się zatrzeć, ale skoro są, to nie tylko kobiety mają ten dylemat. To są naczynia połączone, więc jeśli panie pójdą szturmem do technologii, to mężczyźni będą musieli znaleźć sobie inną niszę. Ten transfer musi więc być dwutorowy..


To znaczy?

Już na etapie edukacji przedszkolnej i wczesnoszkolnej. Mam wrażenie, że wizja pracy w technologii, pracy z maszyną zniechęca niektóre kobiety. Tymczasem dziś technologia to jednak nie tylko nisza dla samych informatyków. Potrzebne są osoby od zarządzania projektami, przygotowania dokumentacji, dbania o bezpieczeństwo informacji. Dzisiaj bankowość to w dużej mierze już właśnie technologia.

Szereg specjalistów.

Dobrym przykładem są gry, do których produkcji włącza się nawet psychologów, którzy podpowiadają, co zrobić, żeby utrzymać zainteresowanie gracza. Często kobiety stronią od technologii, bo są bardziej relacyjne, a tu okazuje się, że ta branża potrzebuje właśnie osób z takimi kompetencjami. I jest tu ogromny deficyt szczególnie takich miękkich umiejętności w połączeniu z wiedzą technologiczną, którą zdobywa się każdego dnia.
Co jeszcze blokuje kobiety, aby próbować swoich sił na tym polu?

Podstawowa różnica między mężczyznami i kobietami jest taka, że mężczyzna, gdy przegląda ofertę pracy, stwierdza: ''ok, coś z tego umiem, a z resztą sobie jakoś poradzę''. Kobieta natomiast patrzy na wymagania i stwierdza ''tego nie znam, tego nie umiem'', zwracając mniej uwagi na to, jak dużą ma wiedzę i jakie kryteria spełnia.

Czyli szklanka jest dla nich w połowie pusta.

Kobietom potrzebny jest taki pozytywny ''kopniak'' [śmiech]. Taki mentor, czyli ktoś, kto powiedziałby, że możesz pracować w technologii, bo jesteś np. świetna w zarządzaniu projektami, bo masz strategiczne myślenie. I nie musisz być wcale absolwentką informatyki, żebyś odnalazła się w tej branży.

A co kobiety wnoszą do świata technologii?

W badaniach pracodawcy, tak mężczyźni, jak i kobiety, zgodnie stwierdzają, że przede wszystkim dobrą organizację pracy i strategiczne podejście. Podczas gdy panowie chętnie rozwiązują techniczne problemy, ważne pytanie ''dlaczego je rozwiązywać'' wychodzi często od kobiet. Z moich obserwacji wynika, że panie bardzo pilnują, żeby wszystko było dopięte na ostatni guzik.

Jak jeszcze obecność kobiet wpływa na organizację pracy?

Kobiety wprowadzają też większy element współpracy do zespołu. Można powiedzieć, że łagodzimy obyczaje sztywnej rywalizacji, co sprzyja kooperacji, która nieraz przesądza o sukcesie danego projektu IT.
A czemu Pani zdecydowała się rozwijać zawodowo właśnie w branży IT?

Zacznę od tego, że wykształcenie mam zupełnie nietechniczne – jestem absolwentką zarządzania i marketingu. Od początku kariery zawodowej moim miejscem pracy jest Citi.

Jak długo pracuje Pani w tej instytucji?

21 lat.

Długo. Czy od samego początku Pani praca w Citi miała związek z IT?

Nie. Zostałam zatrudniona w 1997 roku, a po roku zaczęłam pracę w dziale operacyjnym. Pracowałam w tym dziale do 2007. Można powiedzieć, że od 11 lat jestem związana z technologiami.

Jak zaczęła się ta przygoda?

Do technologii trafiłam trochę z przypadku. Okazało się, że moje inne umiejętności zostały docenione i dostałam propozycję pracy w dziale IT.

Dlaczego zdecydowała się Pani ją przyjąć, skoro nie była to Pani branża?

Nie można do końca powiedzieć, że nie była to moja branża, choć o tym jeszcze wtedy nie wiedziałam. Dziś wiem, że technologia, w zasadzie informatyka to coś więcej niż tylko programowanie. W każdym razie to dość zabawna historia. Dyrektor, który szukał project managerów do działu IT, miał taką wizję, by do tego męskiego zespołu dołączyć właśnie kobietę.

Czemu nie zdecydował się na rekrutację osoby z zewnątrz?

Wymogiem była też znajomość produktów banku po to, aby ułatwić proces adaptacji nowej osoby do pracy, gdzie wymagana była znajomość wewnętrznych systemów banku. Kiedy dyrektor IT rozpuścił wici wśród swoich kolegów i koleżanek z innych działów, moja przełożona poleciła mnie. Czemu? Może dlatego, że zawsze szukałam jakichś usprawniających rozwiązań w dziale operacyjnym.

Co było dalej?

Choć zostałam zarekomendowana, to jednak początkowo wycofałam się i nie zaaplikowałam.

No masz ci los.

To był ten mechanizm blokady, o którym już Panu mówiłam. Kiedy zobaczyłam, jakie są oczekiwania i wymagania na stanowisko, stwierdziłam, że może 60 proc. z nich spełniam, ale cała reszta to dla mnie czarna magia [śmiech]. Dostałam jednak pozytywnego kopniaka.

Czyli pojawił się ktoś, kto powiedział ''dasz radę, dziewczyno''.

Ten sam dyrektor przyszedł do mnie z pytaniem, czy może jestem tym zainteresowana. Powiedziałem, że bardzo, ale nie wszystko umiem. A on na to, że tych rzeczy nauczę się z czasem. To była dla mnie cenna lekcja, że zawsze trzeba próbować. Osoby aplikujące, zwłaszcza kobiety, nie muszą być we wszystkim doskonałe. Nie muszą być jak Leonardo da Vinci, mogą się wielu rzeczy nauczyć.

Czym się Pani obecnie zajmuje?

Moje obecne stanowisko to ''menadżer do spraw zarządzania poziomem usług rozwoju systemów bankowości detalicznej''.

Brzmi faktycznie technologicznie i chyba jest kłopot z zapisaniem go na wizytówce [śmiech]. Poproszę jednak o tłumaczenie na język polski.

To może tak: Moje obecne stanowisko wiąże się z poprzednim. Wcześniej jako ''IT Project Senior Analyst'' zajmowałam się przygotowaniem projektów od strony technologicznej, aby można je było wdrożyć do naszych systemów. Od czerwca tego roku jestem odpowiedzialna za ocenę jakości tych projektów, czy wszystko przebiega zgodnie z założeniami, harmonogramem i kosztorysem oraz czy odpowiada na potrzeby klienta.

Jak pracuje się w jednej z największych instytucji finansowych na świecie?

Ja w Citi Handlowy cenię elastyczność i możliwość pracy zdalnej, która pozwala godzić życie zawodowe z osobistym. Ponadto, jak pokazuje mój przykład, tu nie stoisz, możesz przesunąć się z jednego działu do drugiego, awansować nie tylko w górę, ale i w bok.

A w jaki sposób Citi Handlowy wspiera budowanie ścieżki kariery w IT dla młodych dziewcząt?

To szereg działań. Dla przykładu - działamy w ramach inicjatywy IT for SHE motywując młode studentki do kariery w technologii. Nasi pracownicy włączają się aktywnie w programy mentoringowe dla takich osób. Mamy też rozbudowany system praktyk dla dziewczyn w zespołach technologicznych, na które zapraszane są też osoby z innym wykształceniem.

Czyli wiele ścieżek rozwoju.

Powiem w ten sposób. Jest bardzo dużo inicjatyw, czyli takich koszyków, z których można brać, tylko trzeba chcieć. Chociaż czasami odnoszę wrażenie, że nawet jeśli nie szukasz tych nowych możliwości, to pojawi się ktoś, kto cię do tego zachęci.

Jaką radą podzieliłaby się Pani z młodymi dziewczynami, które chciałyby przekroczyć próg świata technologii?

Niech zastanowią się, jakie są ich mocne strony, niech nie boją się technologii i aplikują na związane z nią stanowiska, bo to nic strasznego. Skoro w szkole czy na studiach nie były gorsze od kolegów, to dlaczego w tej dziedzinie ma być inaczej? A że nie wszystko jeszcze wiedzą? Wszystko przyjdzie z czasem. W pracy w technologii najważniejsza jest umiejętność ciągłego uczenia się.

Partnerem wywiadów "Polki mają wybór" z okazji 100. rocznicy przyznania praw wyborczych kobietom w Polsce jest Citi Handlowy

Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie
Trwa ładowanie komentarzy...