Zieliński załatwił gigantyczną kwotę na kościół na Podlasiu. Z proboszczem zna się od lat

Parafia w Sejnach dostała 100 tys. zł na remont ołtarza z Funduszu Kościelnego.
Parafia w Sejnach dostała 100 tys. zł na remont ołtarza z Funduszu Kościelnego. Fot. Sławomir Zieliński / Agencja Gazeta / Google Street View
Proboszcz parafii w Sejnach (woj. podlaskie) pochwalił się podczas mszy św., że wiceszef MSWiA Jarosław Zieliński załatwił 100 tys. zł na remont ołtarza. Takie informacje podał czytelnik "Super Expressu". Wierny parafii pw. Nawiedzenia Najświętszej Maryi Panny dodał, że teraz duchowny apeluje o modlitwy w intencji polityka PiS.


Jak podaje "SE", jedno z trzech biur poselskich Jarosława Zielińskiego mieści się od lat w budynku należącym do sejneńskiej parafii. Dziennikarze gazety zadzwonili do proboszcza Zbigniewa Bzdaka, podając się za pracowników nieistniejącej sekcji MSWiA. Zapytali, jak idzie remont ołtarza.

– Może udałoby nam się w tym roku już rozpocząć prace, które ukażą piękno tego ołtarza. Zobaczymy, jak to dalej będzie – odpowiedział duchowny. To właśnie Zieliński miał poinformować księdza o istnieniu Funduszu Kościelnego, którym dysponuje MSWiA.

– Mamy ogromne wsparcie pana ministra Zielińskiego. Jest żywo zainteresowany, żeby nasz obiekt sejneński wyglądał coraz piękniej. Dziękuję mu pięknie za wszystkie starania, które wspólnie podejmujemy w celu zdobywania środków na remont naszej bazyliki – powiedział proboszcz Bzdak w rozmowie z "SE".

Bzdak i Zieliński znają się od lat. Ksiądz chwalił się, że od wiceministra nie bierze pieniędzy na wynajem jego biura. – Nie pobieram czynszu – powiedział "Gazecie Współczesnej".

Policjanci z Suwałk skarżyli się na Zielińskiego
Minister spotkał się z potężną krytyką opinii publicznej po tym, jak ujawniono skargi policjantów z Suwałk. Mundurowi twierdzili między innymi, że musieli przez lata pilnować całą dobę posiadłości wiceministra spraw wewnętrznych.


Zieliński odpierał zarzuty, twierdząc, że nieopodal jego posiadłości znaleziono obciętą ludzką głowę. Okazało się jednak, że w rzeczywistości było to... ponad 20 lat temu i ponad 200 kilometrów od domu Zielińskiego, w województwie warmińsko-mazurskim.
Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie

Oceń ten artykuł:

Trwa ładowanie komentarzy...