Wiemy ile państwo płaci za zabicie samicy dzika. Zwracają nawet za dojazd na polowanie

Myśliwy wykonuje "zlecenia" na rzecz państwa.
Myśliwy wykonuje "zlecenia" na rzecz państwa. Fot. Jakub Orzechowski / Agencja Gazeta
W lasach rozpoczęły się wielkoobszarowe polowania na dzika. Polski Związek Łowiectwa apeluje, że zostało im jeszcze do zrealizowania 10 proc. zakładanego planu na sezon łowiecki 2018/2019, czyli około 19 tysięcy dzików do odstrzału. Mało kto wie, ile myśliwi dostają za zastrzelenie lochy, a ile za odyńca. Okazuje się, że kwoty i ich składowe nie są takie oczywiste.


Kwoty, które dostają myśliwi za odstrzał dzików są zapisane w rozporządzeniu Ministra Rolnictwa i Rozwoju Wsi dotyczącym programu walki z ASF. Wychodzi na to, że państwo płaci więcej za odstrzał "sanitarny" lochy niż za zastrzelenie odyńca.

Za lochę w ryczałcie myśliwy dostanie 650 zł brutto, czyli 528,46 zł na rękę. Z kolei za samca dzika ryczałt jest mniejszy, bo jedyne 300 zł brutto. Chodzi o to, że przy odstrzale "sanitarnym" poluje sie głównie na samice, gdyż to przez ich wyeliminowanie najłatwiej zmniejsza się populację dzika.

Resort rolnictwa szacując stawki za odstrzał dzików brał pod uwagę różne składowe. Były one wymienione w projekcie rozporządzenia i zawierają konkretne koszty, za które myśliwy dostaje zwrot. I tak samo zastrzelenie dzika i zastosowanie się do środków ostrożności w walce z ASF (zmiana obuwia, mycie sprzętu, pojazdu) to koszt 112 zł brutto z budżetu państwa.


Ale do tego trzeba doliczyć inne zwroty i wydatki. Myśliwy dostaje 70 zł brutto za to, że oceni wiek samicy i udokumentuje, że dokonał odstrzału sanitarnego. Dostanie kolejne 280 zł brutto dodatkowo za fakt, że selektywny odstrzał wymaga dłuższego pozostania na polowaniu.

Na miejsce też trzeba dojechać, więc to kolejne 50 zł. A jak się dojechało i upolowało dzika, to trzeba wrócić i go zawieźć do miejsca składowania, czyli następne 78 zł brutto. Do tego jeszcze 37 zł za przechowanie tuszy i 23 zł za utylizację. Razem to wszystko daje nam kwotę 650 złotych.

Ale zarobić mogą nie tylko myśliwi. Każdy kto znajdzie martwego dzika na terenie zagrożonym ASF dostanie 200 zł, a poza tym obszarem 100 zł.
Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie

Oceń ten artykuł:

Trwa ładowanie komentarzy...