"Gej jest sympatyczniejszy od heteroseksualisty". Prof. Jan Hartman ogłasza krucjatę przeciw homofobii

Prof. Jan Hartman
Prof. Jan Hartman Fot. Bartosz Bobkowski / Agencja Gazeta
Profesor Jan Hartman w swoim stylu, żartobliwie wyśmiał panujące w Polsce przekonania, poruszając jednak ważne kwestie. Profesor ogłosił "krucjatę miłości na wszystkie strony, narodową bi-manię. Migdalcie się młodzi, migdalcie, a my sobie chociaż popatrzymy!".


Prof. Jan Hartman

Czy długo jeszcze mamy być zakładnikami na wpół dzikich pasterzy Lewantu, z trudem odróżniających posiadanie kobiety od posiadania owcy, ważących każdą kroplę bezcennej spermy wagą złota i żądnych całkowitej kontroli nad prokreacją swoich domowników i sług? Ponure semickie przesądy z odmętów pradziejów jak morowe powietrze rozwiały się po świecie wichrem dziejów. CZYTAJ WIĘCEJ


Prof. Jan Hartman

Już dla mnie za późno – złe i jednostronne wyrobiłem w sobie nawyczki, a tu młodość już minęła. Ja już nigdy nie zapadnę w uścisku nagich męskich ramion, nie poczuję rozkosznego drapania trzydniowego zarostu kochającego chłopca. Szkoda gadać – zdeprawowany i erotycznie ułomny nawet rękę niechętnie mężczyznom podaję. Taki to już jestem niedorozwinięty, taki połowiczny. Ale choć sam już nie mogę, nie zamierzam być jak ten pies ogrodnika. Niechaj młodzież dzisiejsza dostanie to, czego nam, starszym, wzbroniono! CZYTAJ WIĘCEJ


Prof. Jan Hartman

Ogłaszam świętą krucjatę powszechnej miłości na wszystkie strony, narodową bi-manię, karnawał uścisków chłopców z dziewczętami, chłopców z chłopcami, dziewcząt z chłopcami i dziewcząt z dziewczętami! Och, migdalcie się młodzi, migdalcie, a my sobie chociaż popatrzymy! CZYTAJ WIĘCEJ



Zobacz też: "Polacy są heretykami. Kult Jana Pawła II to absurd, a papież sam jest temu winien"

Profesor Hartman pomimo żartobliwego tonu poruszył kwestie istotne, o których nie zawsze mówi się głośno. Za zasłoną żartu skrywają się bowiem argumenty, które przeciwnikom związków partnerskich ciężko jest obalić.

Jesteśmy zacofani, jeśli chodzi o akceptację odmiennych orientacji seksualnych?

Prof. Jan Hartman: Tak, jesteśmy cały czas pod presją kulturowego, obyczajowego wykluczenia. Powoli się otrząsamy z tych dawnych przesądów.

Biseksualizm jest lepszy niż "heteroseksualna nuda"?

(śmiech) Ja mam taką swoją hipotezę. Ogólnie satysfakcja z życia erotycznego nie zależy od orientacji seksualnej. Wydaje mi się jednak, że ktoś, kto się wychował na bycie biseksualistą, może czerpać większą satysfakcję z seksu niż ci o "jednostronnej" orientacji. Ale to pytanie lepiej skierować do seksuologa.


Skąd w nas taka homofobia?

Trzeba zdać sobie sprawę, że homofobia jest zjawiskiem kulturowo relatywnym. W jednych krajach występuje w dużym stopniu, w innych nie piętnuje się homoseksualizmu. Istnieją hipotezy wyjaśniające źródło homofobii. Bo skąd miałaby się wziąć? Jedna z nich sugeruje, że w społeczeństwach, które borykały się z bardzo surowymi warunkami życia występuje potrzeba silnej kontroli życia seksualnego i prokreacji. Ale w liberalnym społeczeństwie taka postawa jest niedopuszczalna.


Nazwanie homofobów "na wpół dzikimi pasterzami Lewantu, którzy z trudem odróżniają posiadanie kobiety od posiadania owcy" nie jest zbyt mocnym określeniem?

Nie. Trochę w ten sposób się zachowują. Jak mówiłem, niedopuszczalnym jest, by w kulturze liberalnej homofobia osiągała takie rozmiary. Przecież osoby o odmiennej orientacji seksualnej nic nikomu nie robią. W Polsce mamy jeszcze wiele do zrobienia, żeby temu zaradzić. Przeciw wprowadzeniu związków partnerskich głosowało wielu polityków. Nie ma innego powodu takiego działania jak niechęć do takich związków. Głęboko tkwiąca awersja, swoiste "nie, bo nie". A przecież obywatel ma do nich prawo. Ma prawo do tego, co nie ogranicza praw innych ani nie stwarza dla nich niebezpieczeństwa. Ja mam żonę, ale absolutnie nie będzie przeszkadzać mi, jeśli mój sąsiad będzie mieszkał z partnerem.


Przeczytaj też: Po głosowaniu o związkach partnerskich S.Niesiołowski tłumaczy naTemat: Homoseksualiści obrzydliwi, boję się ich

No właśnie, wspomniał pan, że geje mają święte, konstytucyjne prawo do bycia homoseksualistami.

Bo tak jest. Konstytucja zakazuje dyskryminowania kogokolwiek z powodu jego orientacji seksualnej. Nie może być tak, że w przestrzeni publicznej ktoś ma z tego powodu nieprzyjemności. Heteroseksualiści obnoszą się ze swoją orientacją, dlaczego zabraniać tego homoseksualistom? Skoro mamy równość, trzeba ją respektować.

Konserwatywne środowiska wciąż mówią o "promowaniu" wśród dzieci homoseksualizmu. To sposób na wychowanie obrońców związków partnerskich?

Nie promować. Nikt nie chce, by zachęcać dziecko do bycia biseksualistą czy homoseksualistą. Trzeba dzieci zniechęcić do tej homofobii. Ocieplić wizerunek geja, żeby nie był postrzegany jako coś złego. Zdarzają się przypadki, gdy ksiądz w szkole w zawoalowany sposób uświadamia uczniom, że homoseksualizm jest zły. Taki ksiądz powinien być natychmiast zwolniony i mieć wilczy bilet na uczenie dzieci. Minimalnym wymogiem, jaki stawia się przed rządem, jest zaprzestanie siania homofobii wśród dzieci. Wznieśmy się w Polsce na wyższy etycznie poziom. Żeby osoby o odmiennej orientacji nie były dyskryminowane czy w najlepszym wypadku "chłodno tolerowane". Homofobia jest jak rasizm. To tak, jakby powiedzieć np. Żydom: no dobrze, jesteście tu sobie, niech wam będzie, ale siedźcie cicho na uboczu i nie obnoście się ze swoją kulturą.

Łamiemy konstytucję?

W pewnym sensie tak. Na pewno łamiemy pozwalając na to, by w szkołach finansowanych z publicznych pieniędzy był przymus religijny. A to brutalna praktyka zakrojona na szeroką skalę, powszechna. Dziecko, które nie chce chodzić na religię jest karane, to odpowiednie słowo. Musi iść do innej sali, czuje się marginalizowane. Rodzice też boją się tego, tak samo dają się zastraszać. To żenujące wobec faktu, że wśród duchownych też są homoseksualiści. Widać hipokryzję. Te dzieci są uczone tego, że osoba o odmiennej orientacji jest kimś złym.

Zobacz też: Chrześcijanin powinien popierać związki partnerskie? Tak twierdzi Jarosław Wałęsa

Jak temu zaradzić?

Po pierwsze edukacja dzieci. Nie mamy w szkole edukacji seksualnej. A jest ona bardzo potrzebna. Nie tylko by wyplenić homofobię, ale także by np. zmniejszyć ilość niechcianych ciąż. To ważne dla kultury seksualnej Polaków, by dzieci uczyć odpowiedzialności i świadomości.

Zatem podobnie jak religię, dzieciom narzuca się orientację seksualną?

Każde dziecko wie, że zapędy homoseksualne musi tłumić, bo nie są one postrzegane zbyt pozytywnie w społeczeństwie. Jeśli wyzbędziemy się tej wrogości do odmiennych orientacji seksualnych, zwiększy się liczba ujawnionych homoseksualistów. Będzie tak, jak na Zachodzie. Co z tego, że mężczyzna będzie szedł trzymając za rękę innego mężczyznę? Ważne, że nikomu nie przynosi to krzywdy, a ci ludzie są szczęśliwi.

Gej jest sympatyczniejszy od heteroseksualisty?

Tak. Mówię to na podstawie moich własnych obserwacji. Homoseksualiści, których znam, wykazują się większą serdecznością. Nie budują tej bariery hipotetycznej rywalizacji między mężczyznami. Dodatkowo kobiety cenią sobie towarzystwo gejów.