
Marka M. na antenie TVP Info przedstawiono jako mediatora uczestniczącego w policyjnej akcji, podczas której uwolniono porwaną w Białymstoku Amelkę i jej mamę. Jak podaje "Gazeta Wyborcza", mężczyzna sam w przeszłości miał odebrać córkę matce. Ponadto ma proces za znęcanie się nad partnerką.
REKLAMA
Informację o sukcesie policji i uwolnienia uprowadznej w Białymstoku matki z 3-letnią Amelką komentował na antenie TVP Info 40-letni Marek M. Został on przedstawiony jako mediator, który pomógł bezpiecznie przeprowadzić akcję przejęcia dziewczynki i i jej matki.
Mężczyzna przekonywał, że mała Amelka została uprowadzona dwa lata wcześniej przez matkę, a ojciec w desperacji chciał odebrać dziecko siłą. Marek M. w TVP Info wprost nie potwierdził, że pracuje dla policji lub w porozumieniu z nią, ale podczas programu sprawiał takie wrażenie. – Musieliśmy akcję przeprowadzić tak, żeby dziecku ani nikomu nic się nie stało – komentował w liczbie mnogiej.
"Nie pracował jako policjant"
"Gazeta Wyborcza" postanowiła sprawdzić, kim tak naprawdę jest Marek M. Okazuje się, że nie jest to policjant i nigdy nie był policjantem. Nie jest też ani mediatorem, ani negocjatorem policyjnym. Te informacje potwierdził dziennikowi Mariusz Ciarka, rzecznik Komendy Głównej Policji. – Nigdy nie był zatrudniony przez policję. Nie wykonywał dla nas żadnych usług czy czynności – zapewnił.
"Gazeta Wyborcza" postanowiła sprawdzić, kim tak naprawdę jest Marek M. Okazuje się, że nie jest to policjant i nigdy nie był policjantem. Nie jest też ani mediatorem, ani negocjatorem policyjnym. Te informacje potwierdził dziennikowi Mariusz Ciarka, rzecznik Komendy Głównej Policji. – Nigdy nie był zatrudniony przez policję. Nie wykonywał dla nas żadnych usług czy czynności – zapewnił.
Jeden z oficerów policji w rozmowie z "GW" przyznał, że M. próbował się kontaktować, przekazywał różne informacje, część się potwierdzała, ale część można uznać za dezinformację.
Mężczyzna 9 marca brał udział w programie "Studio Polska", także w TVP Info. M. wszedł do studia już w trakcie nadawania. Tym razem przedstawiano go jednak jako znajomego ojca Amelki.
Mężczyzna 9 marca brał udział w programie "Studio Polska", także w TVP Info. M. wszedł do studia już w trakcie nadawania. Tym razem przedstawiano go jednak jako znajomego ojca Amelki.
"Wyborcza" ujawniła więcej informacji na temat Marka M. Jak podaje gazeta, od półtora roku w sądzie w Środzie Wielkopolskiej toczy się jego proces. Postawiono mu sześć zarzutów. Według prokuratury M. przez siedem lat znęcał się nad swoją partnerką Anną. W 2016 r. mężczyzna miał uprowadzić jedną ze swoich córek. Sprawa o odebranie mu praw rodzicielskich nadal toczy się w sądzie.
Porwanie w Białymstoku
3-letnia Amelka i jej 25-letnia matka Natalia, które zostały uprowadzone w Białymstoku, w piątek zostały odnalezione przez policję. Dziewczynka i kobieta są całe i zdrowe, a wśród dwóch zatrzymanych jest ojciec dziecka.
3-letnia Amelka i jej 25-letnia matka Natalia, które zostały uprowadzone w Białymstoku, w piątek zostały odnalezione przez policję. Dziewczynka i kobieta są całe i zdrowe, a wśród dwóch zatrzymanych jest ojciec dziecka.
źródło: "Gazeta Wyborcza"
