
"Po raz pierwszy pojawiły się także w sieci memy z moimi dziećmi. Tego wcześniej nie było. Można wyzłośliwiać się nad politykiem, ale jednak dzieci zostawia się w spokoju" – Rafał Trzaskowski w wywiadzie dla "Gazety Wyborczej" opowiedział, do czego prowadzi "szczucie" i "nienawiść" w wykonaniu partii rządzącej.
REKLAMA
– Uważam, że trzeba było wprowadzić związki partnerskie. I nie jest to żadna ideologia. Nawet gdyby nie było deklaracji, w PiS-ie wymyśliliby inny powód do tego, by szczuć Polaków na siebie – przekonuje w rozmowie z "Gazetą Wyborczą".
Rafał Trzaskowski uważa, że miejsce polityka jest przy dyskryminowanych. – Uważam, i podkreślałem to przez ostatnie trzy lata, że miejsce polityka jest przy mniejszościach, które są spychane na margines albo traktowane w sposób nietolerancyjny. Zwłaszcza przy rządach Prawa i Sprawiedliwości, gdzie jest pośrednie przyzwolenie na takie zachowania – przekonuje w wywiadzie dla "Gazety Wyborczej".
Rozumie przez to "coraz więcej ksenofobii", fizycznych ataków, hejt, którego doświadcza społeczność LGBT "w internecie i na warszawskich ulicach". – A skutkiem tego hejtu mogą być nawet samobójstwa – tłumaczy.
Trzaskowski nie obawia się, że podnoszenie postulatów ruchu LGBT może zaszkodzić Koalicji Europejskiej, co zarzuca na przykład Roman Giertych.
– Nie wierzę w zwycięstwo PiS-u. Uważam, że oni się przeliczą. Jeżeli na spokojnie porozmawia się o Deklaracji LGBT+, edukacji seksualnej dzieci, że chodzi o to, by były bezpieczne, bo hejt jest groźny, żeby umiały bronić się przed pedofilią, to jestem przekonany, że większość Polaków będzie po naszej stronie – twierdzi.
Trzaskowski ocenia, że o ile strach przed uchodźcami udało się rozbudzić także w elektoracie centrum, to w tym przypadku nienawiść i szczucie obrócą się przeciwko politykom PiS. Przekonuje, że ratusz będzie ustalał w sposób racjonalny program dobrowolnych zajęć edukacji seksualnej.
Trzaskowski: lekcje LGBT dobrowolne
Rafał Trzaskowski podpisał deklarację LGBT, która zakłada lekcje edukacji szkolnej i przedszkolnej, która ma przeciwdziałać dyskryminacji i uczyć dzieci poszanowania różnorodności. Tzw. karta LGBT wzbudziła jednak potężne kontrowersje. Zarzucano, że to zmuszanie dzieci do edukacji na temat mniejszości seksualnych.
Rafał Trzaskowski podpisał deklarację LGBT, która zakłada lekcje edukacji szkolnej i przedszkolnej, która ma przeciwdziałać dyskryminacji i uczyć dzieci poszanowania różnorodności. Tzw. karta LGBT wzbudziła jednak potężne kontrowersje. Zarzucano, że to zmuszanie dzieci do edukacji na temat mniejszości seksualnych.
Jednak Trzaskowski wyjaśnił, że lekcje LGBT będą dobrowolne i zgodę na nie będą musieli wyrazić rodzice. Poza tym mają odbywać się w ramach zajęć dodatkowych.
"Przecież już dziś w podstawie programowej w tzw. wychowaniu do życia w rodzinie są wątki związane z seksualnością człowieka. Zapis w deklaracji mówi o dostępności zajęć we wszystkich warszawskich szkołach. W świetle obowiązującego prawa oznacza to lekcje dla chętnych – dodatkowe, nieobowiązkowe i za zgodą rodziców" – napisał prezydent Warszawy we wpisie na Facebooku.
"Jeśli rodzic nie chce, żeby jego dziecko na nie uczęszczało, wystarczy, że nie wyrazi na to zgody" – zaznacza.
źródło: "Gazeta Wyborcza"
