
Francuska agencja badania wypadków lotniczych (BEA) analizuje czarne skrzynki z Boeinga 737 MAX, który 10 marca rozbił się w Etiopii. Eksperci wykryli, że ostatnia katastrofa mogła mieć podobny przebieg, jak ta z października ubiegłego roku, w której uczestniczyła maszyna tego samego typu.
REKLAMA
Już wstępna analiza danych z czarnych skrzynek Boeinga 737 MAX wykazała, że katastrofy być może dałoby się uniknąć, ponieważ do podobnego zdarzenia doszło kilka miesięcy temu.
Wadliwe systemy
Z najnowszych informacji przekazanych przez francuską agencję badania wypadków lotniczych wynika, że przyczyną obu katastrof był zbyt duży kąt natarcia. Ten z kolei mógł być spowodowany wadliwym systemem ochrony przed przeciągnięciem. Eksperci z BEA sprawdzają czarne skrzynki boeinga na prośbę Etiopskich Linii Lotniczych. Specjaliści podkreślili, że wykryte podobieństwa będą przedmiotem dalszych badań.
Z najnowszych informacji przekazanych przez francuską agencję badania wypadków lotniczych wynika, że przyczyną obu katastrof był zbyt duży kąt natarcia. Ten z kolei mógł być spowodowany wadliwym systemem ochrony przed przeciągnięciem. Eksperci z BEA sprawdzają czarne skrzynki boeinga na prośbę Etiopskich Linii Lotniczych. Specjaliści podkreślili, że wykryte podobieństwa będą przedmiotem dalszych badań.
Wcześniej informowano, że oba samoloty (etiopski i indonezyjski) odnotowały tuż przed rozbiciem niekontrolowane strome wznoszenie i opadanie oraz duże wahania prędkości, które wskazują na awarię tego oprogramowania. Wstępny raport dotyczący katastrofy zostanie wydany w ciągu 30 dni.
Katastrofa w Etiopii
Przypomnijmy, że do katastrofy w Etiopii z udziałem Boeinga 737 MAX doszło 10 marca. Samolot rozbił się tuż po starcie. Leciał z Addis Abeby do Nairobi w Kenii. Zginęło 157 osób, wśród nich dwie osoby z Polski. Po katastrofie wiele linii lotniczych, w tym LOT, postanowiło uziemić swoje Boeingi 737 MAX.
Przypomnijmy, że do katastrofy w Etiopii z udziałem Boeinga 737 MAX doszło 10 marca. Samolot rozbił się tuż po starcie. Leciał z Addis Abeby do Nairobi w Kenii. Zginęło 157 osób, wśród nich dwie osoby z Polski. Po katastrofie wiele linii lotniczych, w tym LOT, postanowiło uziemić swoje Boeingi 737 MAX.
źródło: BBC
