
"Nauczyciele w Polsce nie zarabiają dobrze" – mówił podczas wizyty w dolnośląskim Wołowie prezydent Andrzej Duda. Ale myliłby się ten, kto wypowiedź głowy państwa odczytałby jako wsparcie dla żądań płacowych protestujących pedagogów. W słowach prezydenta znalazła się łyżka dziegciu dla pracowników oświaty.
Termin strajku wyznaczony przez Związek Nauczycielstwa Polskiego coraz bliżej i na razie nic nie wskazuje na to, by protestu pedagogów dało się uniknąć. Ba, protestuje nie tylko ZNP, ale i bliska obecnej władzy "Solidarność". Można się spodziewać, że ostatnie wypowiedzi prezydenta sytuacji nie uspokoją.
Podczas wtorkowego spotkania z mieszkańcami Wołowa prezydent przyznał, że są obszary, które wciąż wymagają naprawy oraz grupy społeczne, które powinny być bardziej docenione. – Do takich grup należą między innymi nauczyciele. Nauczyciele w Polsce nie zarabiają dobrze. Wszyscy to doskonale wiedzą – przyznał Andrzej Duda. Ale na tym nie poprzestał.
Andrzej Duda
Prezydent RP
Przed tygodniem doszło do pilnego spotkania prezydenta Andrzeja Dudy z premierem Mateuszem Morawieckim ws. podwyżek dla nauczycieli. Szczegółów rozmów nie ujawniono.
Dość jednoznacznie nauczycielską akcję poparł ojciec głowy państwa. – Solidaryzuję się z nauczycielami, którzy bardzo słabo zarabiają. Popieram ich postulaty. I widzę problemy niezałatwione od lat, jak choćby właśnie niskie płace – deklarował prof. Jan Tadeusz Duda.
źródło: tvn24.pl
