
Mamy sygnały, że policjanci wchodzą do szkół – powiedział na czwartkowej konferencji Związku Nauczycielstwa Polskiego Sławomir Broniarz. Jak się okazało, funkcjonariusze pojawili się podczas egzaminów m.in. w placówkach w województwie świętokrzyskim i kujawsko-pomorskim.
REKLAMA
– Dla nas jest to ciąg dalszy tego rodzaju działań mających na celu zastraszenie nauczycieli, pracowników biorących udział w strajku – ocenił szef ZNP. Zaskoczona wizytą policji była także dyrektor Publicznego Gimnazjum nr 3 w Ostrowcu Świętokrzyskim Grażyna Ukleja. – Przez 18 lat, jak się odbywają egzaminy nigdy w naszej szkole egzaminy nie były zakłócone ani przez osoby z zewnątrz, ani przez osoby przebywające wewnątrz budynku – oceniła w TVN24.
Policja miała pojawić się w szkołach także w innych częściach kraju. Takie doniesienia napływają między innymi z Torunia. W odpowiedzi na związane z tym kontrowersje służby prasowe policji na Twitterze... zaatakowały szefa ZNP Sławomira Broniarza.
"Szanowny Panie Broniarz proszę nie wprowadzać ludzi w błąd jak i nie włączać Policji do protestu. Policjanci nie kontrolują protestujących nauczycieli! Jak zawsze dbamy o porządek i bezpieczeństwo, również będąc zobowiązanym do reakcji na zgłoszenia obywateli i rodziców" – oznajmiono.
"Naszym obowiązkiem jest zadbać, aby w miarę możliwości nie zdarzały się takie sytuacje, jak w woj. świętokrzyskim, gdy mężczyzna wtargnął do szkoły, był agresywny, ubliżał strajkującym nauczycielom i zrywał plakaty. Liczyliśmy raczej na podziękowania za troskę, a nie krytykę" – brzmiał kolejny wpis skierowany do strajkujących nauczycieli.
Wielu działania policji w strajkujących szkołach uznało za bulwersujące. Szczególnie w kontekście tego, iż policjanci sami niedawno stanowczo walczyli o podwyżki. I dzięki tzw. psiej grypie od 1 stycznia 2019 roku dostali 655 zł podwyżki. Od 1 stycznia 2020 roku policjanci mają dostać kolejną – w wysokości nie mniejszej niż 500 zł.
źródło: TVN24
