Beata Szydło spotkała się z ostrą krytyką po swojej wypowiedzi dotyczącej spotkania w Pułtusku.
Beata Szydło spotkała się z ostrą krytyką po swojej wypowiedzi dotyczącej spotkania w Pułtusku. Fot. Sławomir Kamiński / Agencja Gazeta

Beata Szydło w majówkowy weekend wybrała się w podróż do Pułtuska, gdzie spotkała się z wyborcami. To właśnie z tego miasta wyruszył z 2015 roku Szydłobus, który z programem 500+ na sztandarach zawiózł PiS do zwycięstwa w wyborach parlamentarnych. Jednak tym razem tak miło nie było.

REKLAMA
Tuż po spotkaniu w Pułtusku nastąpił bowiem wulgarny atak na Beatę Szydło. Wszystko działo się po wypowiedzi byłej premier na Twitterze. "Z Pułtuska w 2015 roku wyruszyliśmy 'Szydłobusem' po zwycięstwo. Wspomnienia z tamtej kampanii wróciły dzisiaj, podczas pikniku patriotycznego w tym pięknym mieście. Jestem przekonana, że i tym razem #damyradę i zwyciężymy" – napisała Beata Szydło.

Doprowadziły one wielu internautów do wrzenia. "Szydłobus na drodze. Spierd...ć" – napisał jeden z użytkowników Twittera.
"Doskonała metafora dzisiejszego zlotu czarownic... mądrości najwyżej półTuska i full bajer ... czy jakoś tak..." – ocenił inny. "I tylko wspomnienia Ci pozostaną. Będzie co opowiadać zza krat" – nie przebierał w słowach następny.
Były też inne opinie, których jednak nie wypada zacytować.
Jednak uaktywnili się także zwolennicy Beaty Szydło. Jeden z rozpływał się nad pracowitością byłej premier. "Ogrom pracy, żadne podziękowania nie wystarczą. Pani Premier, ukłony do samej ziemi, dużo sił i wytrzymałości dla Pani i całej Drużyny. Jeszcze ten rok, by zaczęło się samo kręcić. Pozdrawiam serdecznie" – napisał.
Beata Szydło ostatnio często spotyka się z protestami po swoich słowach, mimo że – wydawałoby się – udziela wypowiedzi, które są zbieżne z poglądami dużej części opinii publicznej. Tak było w przypadku okolicznościowych słów z okazji 15-lecia Polski w Unii Europejskiej.
 Internauci przypomnieli choćby, że po wygranej PiS to ona zrezygnowała z unijnych flag podczas konferencji prasowych po posiedzeniach rządu. Wypomnieli też głosowanie nad kandydaturą Donalda Tuska na szefa Rady Europejskiej, czyli słynne 27:1. Wtedy mówiła, że to jej zwycięstwo. Przypominali także to, że Beata Szydło nie znała daty przystąpienia do UE