Ciąg dalszy rzekomej afery obyczajowej z Kuchcińskim. Ujawniono, kto miał przekazać nagrania

Na wtorkowym przesłuchaniu w zeznaniach Wojciecha J. padło, że na nagraniu widział marszałka Kuchcińskiego.
Na wtorkowym przesłuchaniu w zeznaniach Wojciecha J. padło, że na nagraniu widział marszałka Kuchcińskiego. Fot. Sławomir Kamiński / Agencja Gazeta
Afera obyczajowa związana z politykami PiS zatacza coraz to nowe koła. Wojciech J., były agent CBA, stwierdził ostatnio na przesłuchaniu w Sejmie, że na nagraniach z agencji towarzyskiej na Podkarpaciu rozpoznał marszałka Marka Kuchcińskiego. Dodał także, że materiały wideo dostarczył mu funkcjonariusz Straży Granicznej. Wirtualna Polska twierdzi, że wie, o kogo chodzi.


Były oficer CBA Wojciech J. stawił się przed zespołem śledczym Platformy Obywatelskiej, żeby opowiedzieć o tym, co wie na temat nagrań pochodzących z agencji towarzyskiej na Podkarpaciu. Stwierdził, że rozpoznał na nich marszałka Sejmu Marka Kuchcińskiego, a same materiały wręczył mu funkcjonariusz straży granicznej. – Wcale się nie dziwię, że jak ktoś prowadzi dom publiczny, to nagrywa. To najłatwiejsze do utrzymania osób w szachu. Jeśli są to osoby ze świecznika, to można dowolnie je szantażować. Każdy by tak robił. Nagrania sporządzano w hotelach, w których okamerowano dodatkowe pokoje. Na Podkarpaciu nie było tajemnicą, że w agencjach towarzyskich funkcjonowały studia nagrań. Funkcjonariusze nie chcieli tego ruszać, bo z jednej strony to ich przerastało, a z drugiej sami korzystali z usług tych agencji – mówił na przesłuchaniu Wojciech J.


Odnalezienie nagrań było jego misją. Gdy je znalazł (dostał od pogranicznika), przekazał je swojemu przełożonemu, a te niedługo potem zniknęły z jego sejfu. Były agent CBA nie chciał zdradzić personaliów funkcjonariusza, który przekazał mu materiały wideo. Wirtualna Polska twierdzi, że owy pogranicznik to krewny jednego z innych czołowych polityków PiS.


"Ten polityk jest dzisiaj ważnym ministrem, od lat pełni czołową funkcję w ścisłym kierownictwie PiS. Taśmę nagrano w 2014/2015 roku, kiedy jeszcze Prawo i Sprawiedliwość nie było u władzy. A krewny wówczas właśnie pracował w Straży Granicznej na Podkarpaciu" – czytamy na portalu.


To wyglądałoby na rozgrywki wewnątrzpartyjne. Wymowny jest w tej sprawie także brak reakcji ze strony kierownictwa PiS. O aferze nie wypowiedzieli się ani Jarosław Kaczyński, ani Mateusz Morawiecki czy Joachim Brudziński. A przecież chodzi o Marka Kuchcińskiego, drugą osobę w państwie.

źródło: Wirtualna Polska

Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie

Oceń ten artykuł:

Trwa ładowanie komentarzy...
#SkuteczniePosprzatane 0 0Znamy wyniki akcji #SkuteczniePosprzatane. Organizatorzy przygotowali ogromną niespodziankę
NSC 0 0National Sales Congress po raz trzeci na Narodowym. Motyw przewodni ma wiele wspólnego ze sportem
0 0Poważne oskarżenia Edyty Górniak. Wyjaśniła, czym były "podziękowania" Cleo
0 0Youtuber z kolegą nagrał jak jedzie 300 km/h i udawał, że to nie w Polsce. Szybko go namierzono
Reserved 0 0Top modelka w kampanii Reserved. Promuje kolejną odsłonę projektu ReDesign
Gutek 0 0Zachwyca się nim Tarantino. Oto 5 powodów, dla których trzeba zobaczyć najbardziej szalonego laureata Złotej Palmy
OPINIE 0 0Dlaczego poparcie dla PiS jest nie do ruszenia? Oto powody
WYBORY2019 0 0Nic dziwnego, że PiS przestraszyło się #SilniRazem. Akcja KO podbija media społecznościowe