Scheuring-Wielgus tłumaczy się z oddania psów do schroniska. "Moje oświadczenie było bez sensu"

Scheuring-Wielgus oddała dwie suczki do schroniska w 2016 roku
Scheuring-Wielgus oddała dwie suczki do schroniska w 2016 roku Fot. Kuba Atys / AG
To była trudna i dramatyczna decyzja – mówiła Joanna Scheuring-Wielgus w Radiu Zet o oddaniu swoich dwóch psów do azylu. Polityczka stwierdziła również, że jej suczki "znalazły dom". A oddała je, bo ma alergię.


Od kiedy "Fakt" ujawnił, że Joanna Scheuring-Wielgus w 2016 r. oddała dwie suczki do schroniska, kandydatka do Parlamentu Europejskiego z listy Wiosny ma spore kłopoty. Internauci oraz organizacje prozwierzące nie zostawiają na polityczce suchej nitki. Krytykowane są zwłaszcza jej słowa, które zacytował tabloid: "Musieliśmy oddać psy, bo mam alergię. Kundli nikt ze znajomych nie chciał".


O całej aferze Scheuring-Wielgus rozmawiała z Beatą Lubecką w Radiu Zet. – Nie powiedziałam, że kundli nikt nie chciał. Na Facebooku napisałam coś zupełnie innego. Chciałabym przedstawić fakty, ponieważ jest dużo przekłamań – tłumaczyła polityczka.

Scheuring-Wielgus wyjawiła, że w 2016 r. wraz z mężem przeprowadzała się z domu jednorodzinnego do mieszkania i musiała oddać psy, które "zawsze mieszkały w ogrodzie". Decyzję tę nazwała "trudną i dramatyczną". Kandydatka do PE podkreśliła, że od 20 lat ma alergię i nie było innego wyjścia. – Mam alergię nie tylko na sierść, ale również na pyłki, w zasadzie na wszystko, to są alergie krzyżowe. Odczulam się od sześciu lat – dodała.

Dlaczego psy trafiły do schroniska? Polityczka stwierdziła, że nowy dom miał znaleźć suczkom jej mąż, ale mu się to nie udało. Na pytanie dziennikarki Radia Zet, dlaczego Scheuring-Wielgus nie chciała wykorzystać swojej popularności i zamieścić chociażby wpis na Facebooku z prośbą o pomoc w adopcji, ta odpowiedziała: – W ogóle nie byłam popularna. Ufam bardzo mojemu mężowi, że zrobił wszystko najlepiej.

Scheuring-Wielgus podziękowała również sąsiadce, której rodzina pracuje w schronisku. –Powiedziała, że nam pomoże i obiecuje, że znajdzie dla naszych psów nowy dom. I tak też się stało, za co jej bardzo dziękuję – mówiła.

Kandydatka Wiosny odniosła się również do oświadczenia na Facebooku, które wzbudziło olbrzymie kontrowersje. "'Afera' dotyczy tego, że blisko 3 lata temu zamiast przywiązać do drzewa, uśpić lub zostawić na autostradzie – co niestety się zdarza – znalazłam moim ukochanym psiakom Czarnej i Mambie dom w dobrym schronisku dla zwierząt" – napisała Scheuring-Wielgus.– Moje oświadczenie było rzeczywiście bez sensu. To przyznaję, nigdy bym już następnym razem nic takiego nie napisała. Powiem jeszcze raz: zależało nam, żeby psy miały dom, taki dom znalazły – wyjaśniała.


Dziennikarka zapytała również Scheuring-Wielgus, czy zgodnie z deklaracją wpłaci 20 tys. złoto na schronisko, jeśli wygra wybory do Parlamentu Europejskiego. – Wpłacam na wiele organizacji społecznych i nigdy się tym nie chwaliłam i chwalić nie będę. I w zasadzie wszytko na temat psów już powiedziałam – odpowiedziała.

źródło: Radio Zet

Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie

Oceń ten artykuł:

Trwa ładowanie komentarzy...
#SkuteczniePosprzatane 0 0Znamy wyniki akcji #SkuteczniePosprzatane. Organizatorzy przygotowali ogromną niespodziankę
NSC 0 0National Sales Congress po raz trzeci na Narodowym. Motyw przewodni ma wiele wspólnego ze sportem

TYLKO W NATEMAT

0 0"Znajomi mi wyjaśnili". Kaczyński popłynął mówiąc o dzieciach – lekarka obala jego teorię
0 0Kaczyński cieszy się, że gonimy Niemców. Ale powołuje się na raport, którego nie zrozumiał
0 0Borys Szyc wspaniały, tylko film słaby. Widziałem "Piłsudskiego" i czuję się znieważony
NATEMAT EXTRA 0 0“To jakby odbity człowiek”. Tutaj zachowały się ślady krwi powstańców