"Nie uczyniliśmy wszystkiego, aby zapobiec krzywdom". Biskupi w liście do wiernych odnoszą się  do filmu Sekielskich

Konferencja Episkopatu Polski.
Konferencja Episkopatu Polski. Fot. Sławomir Kamiński / Agencja Gazeta
"Przyznajemy, że jako pasterze Kościoła nie uczyniliśmy wszystkiego, aby zapobiec krzywdom" – to fragment listu biskupów do wiernych, który zostanie odczytany dziś we wszystkich kościołach w Polsce. W ten sposób przedstawiciele Episkopatu komentują głośny dokument braci Sekielskich o pedofilii wśród księży.


"Nie ma słów, aby wyrazić nasz wstyd z powodu skandali seksualnych z udziałem duchownych. Są one powodem wielkiego zgorszenia i domagają się całkowitego potępienia, a także wyciągnięcia surowych konsekwencji wobec przestępców, oraz wobec osób skrywających takie czyny" – piszą w liście biskupi.


Jest on jest wynikiem spotkania Rady Stałej Konferencji Episkopatu Polski, które poświęcono nadużyciom seksualnym. Przedstawiciele Kościoła zebrali się po emisji filmu "Tylko nie mów nikomu", który na YouTube odtworzono ponad 20 mln razy.

Wielu widziało dokument o pedofilii

W liście przedstawiciele Episkopatu przyznają, że wielu z nich widziało film Sekielskich.


"Ten dokument, to przede wszystkim wstrząsające relacje dorosłych dziś osób, wykorzystywanych w dzieciństwie przez duchownych. Zawiera on także przykłady braku wrażliwości, grzechu zaniedbania i niedowierzania osobom skrzywdzonym, co w konsekwencji chroniło sprawców" – piszą przedstawiciele Episkopatu.


Dalej przyznają, że film uświadomił im ogrom cierpienia ofiar księży-pedofilów. "Każdy, kto jest wrażliwy, poznając losy osób pokrzywdzonych, odczuwa ból, wzruszenie i smutek wobec ich cierpienia" – stwierdzono.

W liście biskupi dziękują także bohaterom dokumentu, którzy mieli odwagę opowiedzieć o swoim cierpieniu. Choć – jak zaznaczono – żadne słowo nie jest w stanie wynagrodzić im krzywd, jakich doznali. Biskupi biją się w pierś i przyznają, że "jako pasterze nie uczynili wszystkiego, by zapobiec krzywdom".

Fragment listu biskupów do wiernych:

"W ostatnim czasie wspólnota Kościoła w Polsce wstrząsana jest kolejnymi bolesnymi informacjami o wykorzystywaniu seksualnym dzieci i młodzieży przez niektórych duchownych. Przestępstwa te są źródłem głębokiego cierpienia osób pokrzywdzonych. Nie ma słów, aby wyrazić nasz wstyd z powodu skandali seksualnych z udziałem duchownych. Są one powodem wielkiego zgorszenia i domagają się całkowitego potępienia, a także wyciągnięcia surowych konsekwencji wobec przestępców oraz wobec osób skrywających takie czyny". Czytaj więcej

Zgłaszajcie krzywdę
Przedstawiciele Episkopatu apelują także do osób pokrzywdzonych przez duchownych, żeby "zgłaszały doznaną krzywdę do przełożonych kościelnych".

Fragment listu biskupów do wiernych:

Dla wielu wiernych, szczególnie dla młodych szczerze szukających Boga, skandale seksualne z udziałem duchownych stają się ciężką próbą wiary i powodem do wielkiego zgorszenia. Rozczarowanie i oburzenie jest tym większe i boleśniejsze, że dzieci zamiast troskliwej miłości i towarzyszenia w szukaniu bliskości Jezusa doświadczyły przemocy i brutalnego odarcia z godności dziecka. Od początku swego istnienia wspólnota kościelna uznawała takie zachowania za wyjątkowo ciężki grzech; według słów Chrystusa „kto by się stał powodem grzechu dla jednego z tych małych, którzy wierzą we Mnie, temu byłoby lepiej kamień młyński zawiesić u szyi i utopić go w głębi morza” (Mk 9,42). „Biada człowiekowi przez którego dokonuje się zgorszenie” (Mt 18,7). Czytaj więcej

Przypomniano również, że w każdej diecezji i w wielu prowincjach zakonnych został wyznaczony delegat upoważniony do przyjmowania zgłoszeń o wykorzystaniu seksualnym małoletnich przez osobę duchowną.

"Chcemy wspierać pokrzywdzonych od początku tej drogi w podjęciu kroków potrzebnych do przezwyciężania skutków doznanej krzywdy" – deklarują duchowni.

List zatytułowany "Wrażliwość i odpowiedzialność" w całości opublikowano także na stronie Episkopatu.