Scena jak z taniego horroru – myśliwi idą przez las i przechodzą obok jaskini. Ich psy nie chcą iść dalej, przystają, wietrzą ślad. Wreszcie ciągną swoich opiekunów do jaskini. Tam przed oczami myśliwych staje widok przypominający zmumifikowane zwłoki. Jednak szybko się okazuje, że to wciąż żywy człowiek, który jakimś cudem przeżył w spiżarni niedźwiedzia brunatnego przez miesiąc.
Mężczyzna ma złamany kręgosłup, ledwie rusza rękami i głową. Jest skrajnie odwodniony, chudy, brudny, z ranami od odleżyn. Ale żyje i jest na tyle przytomny, że mógł podać swoje imię. Brzmi ono Aleksander. Niedoszły "obiad niedźwiedzia" wyznał, że leżąc w jaskini, pił własny mocz, by przeżyć. Nawet lekarze nie potrafią wyjaśnić, jakim cudem Rosjaninowi udało się wytrwać w jaskini tak długo.
źródło: "Daily Mail'
![[b]Pracują w cieniu, są na każde wezwanie klienta, reagują na kryzysy i gaszą pożary. Jak wygląda praca SOCIAL MEDIA NINJA?[/b]](https://s.natemat.pl/gfx/grey.gif)

