Rosjanin przeleżał miesiąc w... spiżarni niedźwiedzia. Zwierzę zostawiło go sobie "na później"

Mężczyzna przeleżał około miesiąca w jaskini niedźiedzia.
Mężczyzna przeleżał około miesiąca w jaskini niedźiedzia. Fot. screen z Twitter / Daily News
Rosjanin przeleżał miesiąc w jaskini niedźwiedzia brunatnego. Nic nie jadł, jedynie pił własny mocz. Z przetrąconym kręgosłupem czekał, aż zwierzę zrobi sobie z niego obiad. Nikt nie potrafi teraz powiedzieć, jakim cudem przeżył tak długo.


Scena jak z taniego horroru – myśliwi idą przez las i przechodzą obok jaskini. Ich psy nie chcą iść dalej, przystają, wietrzą ślad. Wreszcie ciągną swoich opiekunów do jaskini. Tam przed oczami myśliwych staje widok przypominający zmumifikowane zwłoki. Jednak szybko się okazuje, że to wciąż żywy człowiek, który jakimś cudem przeżył w spiżarni niedźwiedzia brunatnego przez miesiąc.

Mężczyzna ma złamany kręgosłup, ledwie rusza rękami i głową. Jest skrajnie odwodniony, chudy, brudny, z ranami od odleżyn. Ale żyje i jest na tyle przytomny, że mógł podać swoje imię. Brzmi ono Aleksander. Niedoszły "obiad niedźwiedzia" wyznał, że leżąc w jaskini, pił własny mocz, by przeżyć. Nawet lekarze nie potrafią wyjaśnić, jakim cudem Rosjaninowi udało się wytrwać w jaskini tak długo.

źródło: "Daily Mail'
Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie

Oceń ten artykuł:

Trwa ładowanie komentarzy...