Jest tylko jedna terapia komórkami macierzystymi, która jest bezpieczna i działa. Inne mogą skończyć się tragicznie

Jest tylko jedna terapia w okulistyce z wykorzystaniem komórek macierzystych, która jest bezpieczna i działa.
Jest tylko jedna terapia w okulistyce z wykorzystaniem komórek macierzystych, która jest bezpieczna i działa. Fot. Pexels
W okulistyce istnieje tylko jedna terapia wykorzystująca komórki macierzyste, która ma udowodnioną skuteczność. Takie skuteczne leczenie jest stosowane u pacjentów z niewydolnością komórek macierzystych rąbka rogówki oka. Specjaliści przestrzegają, że zastosowanie komórek macierzystych w innych schorzeniach oka, nie ma udowodnionej skuteczności i może mieć wręcz opłakane skutki.


Jedna terapia, która działa
– Jest jeden lek zarejestrowany przez Europejską Agencję ds. Leków (EMA), sprawdzony, naukowo potwierdzony, bezpieczny i skuteczny. Jednak pojawiają się na rynku działania moralnie i etycznie wątpliwe, które powinny być ścigane. To jest przeprowadzanie pseudo badań klinicznych z wykorzystaniem komórek macierzystych – mówił w kuluarach 50. Zjazdu Polskiego Towarzystwa Okulistycznego prof. Jacek Szaflik, prezes Polskiego Towarzystwa Okulistycznego.


Lek, który jest bezpieczny i skuteczny, a wykorzystuje komórki macierzyste jest stosowany w niewydolności komórek macierzystych rąbka rogówki. To ratunek dla pacjentów, którzy utracili wzrok na skutek oparzeń chemicznych lub termicznych, i u których istnieje możliwość uzyskania wycinka zdrowej rogówki o wymiarach 2x2 mm.


Terapia polega na pobraniu ze zdrowego oka niewielkiej ilości komórek macierzystych rąbka rogówki. Następnie komórki są namnażane w specjalnych warunkach stworzonych przez certyfikowane laboratorium we Włoszech. Kiedy w preparacie znajduje się już odpowiednia liczba namnożonych komórek, jest on transportowany drogą lądową do ośrodka, gdzie zostały pobrane komórki i tam dokonuje się przeszczepienia pacjentowi.


Dotychczas 80 proc. pacjentów leczonych tą metodą uzyskało trwałą poprawę. Ta metoda leczenia ma przewagę nad przeszczepami allogenicznymi, ponieważ po przeszczepieniu komórek macierzystych rąbka rogówki, pacjent nie musi stosować leków immunosupresyjnych, które nie są obojętne dla zdrowia.

Warto przypomnieć, że u zdrowej osoby nabłonek przedni rogówki jest stale wymieniany i zastępowany (co 3 do 10 dni) dzięki obecności komórek macierzystych rąbka rogówki.

Uszkodzenie tego obszaru, np. w wyniku czynników chemicznych bądź termicznych, może doprowadzić do niedoboru komórek macierzystych rąbka rogówki. To z kolei powoduje, że nie może lub może tylko w niewielkim stopniu odnawiać się. Pojawiają się też inne mechanizmy związane z naprawą zniszczonych tkanek oka. Niedobór komórek macierzystych rąbka rogówki prowadzi do utraty przezroczystości rogówki, co wiąże się z utratą widzenia.
Kupczenie ludzką nadzieją
W niedoborze komórek macierzystych rąbka rogówki jest zarejestrowana i działająca terapia komórkami macierzystymi. Co z terapiami, które nie są sprawdzone, a bywają niebezpieczne?
Prof. Jacek Szaflik
Prezes Polskiego Towarzystwa Okulistycznego

Są ośrodki, które bazują na tym, że pacjenci słyszeli o komórkach macierzystych, wykorzystują desperację pacjentów z nieuleczalnymi chorobami.

Posługując się zgodą komisji bioetycznej pobierają horrendalne wynagrodzenia od pacjentów i stosują metodę niesprawdzoną. Nie tylko nieskuteczną, ale która potencjalnie może być niebezpieczna. Są już przypadki, kiedy po kilku latach dochodziło do powstania zmian nowotworowych. W naszym kraju znam dwa takie ośrodki - jeden w Częstochowie, drugi w Warszawie. To "kupczenie" ludzką nadzieją.

Pacjenci za takie niesprawdzone leczenie płacą nawet setki tysięcy złotych. Tymczasem, jak tłumaczy profesor, w innych schorzeniach narządu wzroku, niż niedobór komórek macierzystych rąbka rogówki, leczenie komórkami macierzystymi zwyczajnie nie działa.

– Próbuje się np. stosować komórki macierzyste do leczenia retinopatii cukrzycowej. Medycyna nie potrafi dziś pomóc pacjentom z atrofią nerwu wzrokowego, z niektórymi chorobami dziedzicznymi takich jak pigmentosa, czy choroba Stargardta. Tymczasem tym pacjentom za "grube” pieniądze podaje się komórki macierzyste na zasadzie "a może pomogą” – mówi prof. Szaflik.

Dodaje, że już 5 lat temu wszyscy zachwycali się komórkami macierzystymi. Uważali, że same znajdą swoje miejsce, będą wiedziały co mają robić.

– Niestety tak nie jest. Badania, które są prowadzone w medycynie mają odpowiedzieć na pytanie, jak tę komórkę namówić, żeby realizowała to co chcemy. Szukamy metod i środków, żeby to było efektywne i bezpieczne, ale niestety jest ta druga gałąź gdzie działania są bardzo nieetyczne – tłumaczy okulista.

Refundacja zarejestrowanego leczenia
Pacjentom daje się nadzieję i przy okazji drenuje ich kieszenie. Pewnym rozwiązaniem w tej sytuacji mogłaby być refundacja terapii , która działa i naprawdę przywraca ludziom wzrok, czyli zarejestrowanej jako lek procedury przeszczepiania komórek macierzystych rąbka rogówki.

– Refundacja przeszczepów rąbka rogówki pomogłaby z jednej strony w walce z nieuczciwymi ośrodkami, a z drugiej strony oczywiście pacjentom, którzy tego przeszczepienia potrzebują. Nie jest ich wielu w Polsce. W ramach badania klinicznego razem z ośrodkiem w Katowicach pomogliśmy 20 pacjentom w Polsce – zaznacza prof. Szaflik.

Nawet guz mózgu
Okulistka, prof. Iwona Grabska - Liberek tłumaczyła podczas 50. Zjazdu Polskiego Towarzystwa Okulistycznego, że nie zarejestrowane przeszczepienia komórek macierzystych muszą być zgłaszane do Komisji Bioetycznej oraz Głównego Inspektoratu Farmaceutycznego.
Prof. Iwona Grabska - Liberek
Okulistka

Pacjent musi wiedzieć, że jest to terapia eksperymentalna, a za jej skutki odpowiada lekarz prowadzący eksperyment. W razie niekorzystnych skutków terapii, pacjent może wystąpić o odszkodowanie od lekarza. Nawet wiele lat po zakończeniu eksperymentu.

Przeszczepianie komórek niezróżnicowanych w ramach eksperymentu i branie za to pieniędzy jest niedopuszczalne, a wiemy, że w Polsce się to dzieje.

Powikłania po podaniu komórek macierzystych w ramach eksperymentu, a nie zarejestrowanej terapii bywa groźne. Prof. Grabska - Liberek tłumaczyła, że bywały sytuacje, że pojawiły się guzy w mózgu, pacjenci tracili wzrok.