"Pracę z nią fotografowie wspominają jako katorgę". Piękna wystawa nieznanych dotąd zdjęć Kory

Wystawa w NEY Gallery pokazuje zdjęcia Kory, które zostały przez nią - z różnych względów - odrzucone
Wystawa w NEY Gallery pokazuje zdjęcia Kory, które zostały przez nią - z różnych względów - odrzucone Fot. naTemat
Informacja o śmierci Kory Jackowskiej w lipcu 2018 roku wstrząsnęła fanami w całej Polsce. Pamięć o wokalistce słynnego Maanamu wciąż pozostaje i pozostanie jednak żywa zarówno w sercach miłośników jej muzyki, jak i artystów, którzy mieli okazję z nią pracować. Do 28 lipca w warszawskiej galerii możemy zobaczyć, niepublikowane dotychczas, zdjęcia Kory.


Zdjęcia odrzuciła artystka
Fotografie, które możemy zobaczyć na wystawie nie były wcześniej publikowane, gdyż przez Korę - w procesie wyboru - zostały po prostu odrzucone. Zyskujemy zatem możliwość ujrzenia oblicza artystki, które dotychczas było nieznane, zarezerwowane jedynie dla nielicznych.
Kamil Sipowicz w opisie wystawy

Jej twarz jest znana w milionach wersji i odsłon (odpowiednie słowo) a dziś dzięki FB i Instagramowi każdy w każdej chwili może te mnogie obrazy Kory obejrzeć. Jej twarz, figura, jej stroje, okulary, buty, torebki, miny, jej uśmiech i jej smutek został obfotografowany przez najlepszych fotografów Polski. Dlatego też zdecydowaliśmy się odnaleźć te zdjęcia, gdzie Kora pojawia się mniej znana, Kora która może nas zaskoczyć a przecież zaskakiwanie było częścią jej istoty

Fotografie prezentowane na wystawie są autorstwa artystów, którzy od dłuższego czasu współpracują z Galerią NEY w Warszawie. Byli oni również fotografami Kory. To między innymi tak wielkie nazwiska jak Tadeusz Rolke, Tomek Sikora, Jacek Poremba czy Andrzej Tyszko.
Jak zdradza mi kurator wystawy, Andrzej Wajs, artyści zostali poproszeni o przyniesienie całego materiału z różnych sesji Kory, który posiadali. Włącznie z pracami odrzuconymi - stykówkami, "nieudanymi" czy prześwietlonymi zdjęciami.


– Kiedy grzebałem w setkach zdjęć, natrafiłem w pudełku zostawionym przez Andrzeja Tyszko kilka zdjęć, na których widniały inskrypcje "tak" i "nie" i zacząłem się im przyglądać. I na tej osi - zdjęć, które Kora akceptowała, i tych, których nie lubiła i nie chciała publikować - zbudowałem przekaz wystawy – tłumaczy Andrzej Wajs.


Perfekcjonistka w każdym calu
Kurator dodaje również, że owy przekaz jest bardzo prosty - pokazywane są zdjęcia, które Kora odrzucała. Czasem prace bardzo piękne - jak choćby fotografie Tadeusza Rolkego - ale przez Korę nie lubiane, bo dokumentowały fazę, która była dla niej już historią.
Choć wystawa jest niewielka, to jednak daje odwiedzającym możliwość poznania ukochanej artystki z innej strony. Sam fakt, że zyskujemy świadomość, które zdjęcia Korze się podobały, a które nie zdradza nam co nieco z mniej znanej strony jej osobowości.


– Kora dbała o swój wizerunek w sposób perfekcyjny - nieustannie przymierzała siebie do siebie samej. Pracę z nią fotografowie wspominają jako katorgę. Na wystawie pokazaliśmy zdjęcia, na których to widać - nieustanną korektę jej własnego obrazu – opowiada Andrzej Wajs.
Andrzej Wajs, kurator wystawy

Szczególnie nie lubiła zdjęcia w sukni w paski. Nazwałem je skrzyżowaniem matki boskiej neapolitańskiej z Sophią Loren. Trochę wtedy utyła i ta suknia to uwypukla - uwielbiam to zdjęcie (wisi w hallu), bo pokazuje mi Korę, jaką pamiętam, gdy nie była "w formie". Są też zdjęcia fantomowe (Świetlik), na których prawie jej nie widać. To zapowiedź odchodzenia.

Zbiór fotografii autorstwa różnych artystów to przekrój różnych czasów i stylów, bo warto zauważyć, że bohaterkę fotografii każdy z nich widział i portretował w zupełnie inny, charakterystyczny dla siebie sposób.

– Wystawa pokazuje nie tylko Korę, ale również sposób, w jaki czasem ta jednolita tapeta jej niezliczonych wizerunków gdzieś tam się odkleja i jesteśmy świadkami niesamowitego rozbłysku – mówi Wajs. – Ktoś zadał mi pytanie, czy Kora byłaby zadowolona z tej wystawy. Odpowiedziałem: urwałaby mi to, co wiecie. Jedyna nadzieja w tym, że może zmarli zmieniają zdanie.
Wystawa została stworzona przy współpracy z Kamilem Sipowiczem. Fotografię można oglądać do 28 lipca 2019 roku, w warszawskiej NEY Gallery.

Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie

Oceń ten artykuł:

Trwa ładowanie komentarzy...
POLECAMY 0 0Tak Kaczyński traci władzę. Po wyborach dostał dwa potężne ciosy
INNPoland 0 0To nie może się udać. Do kraju wkracza hiszpański start-up, który chce robić Polakom pranie
0 0Co by się stało, gdyby wszyscy mieli okres? Koniecznie pokaż ten filmik swojemu facetowi
POLECAMY 0 0"Staram się z moimi kolegami". Czyli po czym widać, że Duda już prowadzi kampanię prezydencką
0 0Czeska komisarz wpędzi rząd PiS w kłopoty. Padła zapowiedź ws. mediów publicznych
DADHERO.PL 0 0Seks byłby dużo fajniejszy, gdyby faceci o tym pamiętali. 10 rzeczy, które obniżają kobietom libido
0 0FBI z dostępem do polskiej chmury. Wrażliwe dane rodzimych firm mogą być zagrożone
O TYM SIĘ MÓWI 0 0Masz "powyborczego doła" po zwycięstwie PiS? Psycholożka radzi, co trzeba zrobić
0 0"Kimże ty jesteś?". Niebywale chamski wpis Beaty Mazurek na Twitterze

MAMADU

0 0Rodzicielska wpadka prezesa PSL? Panie Władysławie, czas posłuchać internautów!
0 0Jakie wesele – takie małżeństwo? Od tej rzeczy zależy, jak długo będziecie razem

POLECAMY

KINO 0 0Widziałem ostatni film Piotra Woźniak-Staraka. Aż trudno uwierzyć, że to polska produkcja
0 0"Daleko mi do ideału, ale lubię pomagać ludziom". Rinke Rooyens o nowym programie i ojcostwie
SPOŁECZEŃSTWO 0 0"Cierpią w samotności". Codziennie 12 polskich mężczyzn popełnia samobójstwo