Wieś tańczy i śpiewa w samym środku pola kukurydzy. Byliśmy na pikniku Samoobrony

W Borkach-Kosach odbył się piknik z okazji XX. rocznicy blokad rolniczych.
W Borkach-Kosach odbył się piknik z okazji XX. rocznicy blokad rolniczych. Fot. Maciej Stanik / naTemat
Od biletów-cegiełek, które dawały dostęp do dowolnych ilości kiełbasy z chlebem i musztardą po dziesiątki samochodów parkujących na rżysku. Przaśnie, do oporu i ze swoimi gwiazdami – tak w Borkach-Kosach świętowali dawni liderzy Samoobrony w XX. rocznicę blokad rolniczych.


Choć może bardziej w ósmą rocznicę śmierci ich dawnego przywódcy. Bo to właśnie wspomnienie Andrzeja Leppera było lejtmotywem przemówień Sławomira Izdebskiego, Renaty Beger czy Lecha Kuropatwińskiego – polityków pamiętających czasy, kiedy w barwach Samoobrony przechadzali się korytarzami na Wiejskiej. Obok OPZZ i Kółek Rolniczych dawny koalicjant PiS-u i Ligi Polskich Rodzin był głównym organizatorem imprezy.
Rocznicowe obchody rozpoczęły się od mszy świętej za duszę byłego wicepremiera, który, według oficjalnych ustaleń, powiesił się piątego sierpnia 2011 r. Choć od ośmiu lat nieobecny, z pewnością był najważniejszym gościem niedzielnego spotkania w Borkach-Kosach, gdzie prawie nikt nie wierzy w jego samobójstwo.


– Polska wieś potrzebuje Andrzeja Leppera – mówi stanowczo Renata Beger. – Dlatego, że dziś na wsi nadal nie jest tak, jak być powinno. Minister Ardanowski próbuje pomóc, ale to jeszcze nie to – dodaje była posłanka Samoobrony. W niebieskiej sukience i ciemnych okularach wyróżnia się wśród starych kolegów, którzy na niedzielną okazję założyli charakterystyczne krawaty.

– A Michał Kołodziejczak? – pytam o młodego lidera AGROunii i rolniczego protestu, który na wiosnę tego roku sparaliżował Plac Zawiszy w Warszawie. – Z całym szacunkiem dla Michała, ale daleko mu do Andrzeja Leppera – odpowiada Beger. – To zupełnie inny charakter, inny typ człowieka. Nie ma i nie będzie drugiego Andrzeja Leppera – podkreśla. Z tyłu słyszę innego działacza Samoobrony, który mówi, że "Kołodziejczak musiałby się pięć razy urodzić", by dorównać tragicznie zmarłemu politykowi.

Do rozlewu krwi
Drugim, najważniejszym powodem spotkania w Borkach-Kosach jest XX. rocznica blokad rolniczych. Ich powodem była niska cena świńskiego żywca, który, z tego co mówi nam wiceprzewodniczący Samoobrony Andrzej Urbaniak kosztował wówczas od 2,5 zł do 3 zł za kilogram.


– Wszystko szło pocztą pantoflową – wsiadało się na ciągnik i jechało na Warszawę. Przy tak zarządzanym państwie, jak wtedy, nie można było w żaden sposób gospodarzyć – wspomina ciężkie dni wiceszef partii.
– Blokady rolnicze były jak kolejna wojna światowa. Tam się po prostu krew lała – opowiada o tamtych wydarzeniach Sławomir Izdebski, szef rolniczych OPZZ. – Kraj był sparaliżowany. Rolnicy zostali doprowadzeni na skraj bankructwa. To były wielkie wydarzenia. Nawet tutaj w Zdanach od godz. 14 do 24 lała się krew. 11 policjantów i jeden rolnik trafili wtedy do szpitala.

Po mszy Renata Beger, Izdebski i jeszcze jeden z działaczy udają się pod pamiątkową tablicę, która została postawiona w 2001 r. w trzecią rocznicę blokad. Stoi przy drodze na Siedlce. Ktoś celowo ją zniszczył, oblewając kamień czerwoną farbą. – Teraz nawet wygląda jak krew – żartują.
Piknik w polu kukurydzy
Nad Borkami-Kosami trwa oberwanie chmury. Plakaty na płotach domów wskazują drogę na miejsce imprezy – miejscowy skład zboża, znajdujący się w samym środku uprawy kukurydzy. Nad morzem zielonych roślin góruje dach sceny, na której ma zagrać Zenon Martyniuk i Michał Wiśniewski. Ciężko wyobrazić sobie lepsze muzyczne tło dla tego wydarzenia.

Pod sceną po ulewie została ogromna kałuża. Odbijają się w niej sztandary związków zawodowych i kółek rolniczych. Namioty Samoobrony i Krajowego Związku Rolników, Kółek i Organizacji Rolniczych, w których grilluje się kaszankę i kiełbasę. Ta druga jest tutaj w chorych ilościach – kupiony na wejściu bilet-cegiełka za 15 zł zapewnia uczestnikowi kiełbasiany open bar.
– Nie jesteśmy związani z rolnictwem, uznaliśmy, że to dobry pomysł na spędzenie niedzielnego popołudnia – słyszę od małżeństwa w średnim wieku, które kręci się przy budce z piwem. Za złoty napój trzeba już zapłacić. Jego cena jest znacznie niższa od tej, do której przywykliśmy w mieście. Pół litra piwa w plastikowym kubku kosztuje pięć złotych. Na pikniku Samoobrony każdy ma bawić się jak najlepiej.
Są atrakcje dla najmłodszych – dmuchane wesołe miasteczko, basen z plastikowymi łódkami na pedały, rzut do celu, w którym można wygrać prawie dwumetrowego, pluszowego misia. Szkoda, że wyglądają dość smutnie na zalanym podjeździe należącym do składu zboża. Są atrakcje dla pozostałych, które na scenę zapowiada ubrana w czerwoną sukienkę Dominika Tajner.

Wiele mediów komentowało udział celebrytki w imprezie w kontekście jej rozwodu z mężem – Michałem Wiśniewskim. Lider Ich Troje za kilka godzin miał zagrać solowy koncert na obchodach rocznicy blokad.

– Ja i Michał jesteśmy w bardzo dobrych relacjach. Zapowiem go na scenie z wielką przyjemnością. Widujemy się często, dlatego nie boję się naszego spotkania. Nie mamy kosy. Ale może coś sprowokujemy, jakiś skandal. Michał lubi takie akcje – mówiła w rozmowie z portalem gwiazdy.wp.pl.
Krawat
Dominika Tajner zaprasza na scenę liderów Samoobrony i Renatę Beger. Chwilę przed nimi przemawia rzeczniczka partii – Monika Cichacka, która przypomina życiorys Andrzeja Leppera. Kult tej postaci nadal łączy zwolenników Samoobrony. Jest jak legendarny wódz – wieczny lider biało-czerwonych krawaciarzy.

– Andrzej Lepper został zamordowany – grzmi ze sceny Lech Kuropatwiński, przewodniczący Samoobrony. Tu chyba nikt nie dopuszcza do siebie innej wersji zdarzeń, jak niewyjaśnione morderstwo kontrowersyjnego wicepremiera. – Za dużo wiedział – słyszymy w wielu rozmowach.
Wszechobecny patos jest niepowtarzalny. Postawa ludzi w biało-czerwonych krawatach i ich parcie na władzę również wydaje mi się absurdalne. Naprawdę wierzą, że mogą wrócić na pozycję, którą stracili 12 lat temu? Kuropatwiński zapowiada udział w wyborach do Sejmu na jesień 2019 r. Ze sceny słychać ciepłe wypowiedzi o polityce Prawa i Sprawiedliwości. Czyżby Samoobrona znów szukała swojej szansy w przyklejeniu się do partii rządzącej?
Pytam dwóch mężczyzn w biało-czerwonych krawatach o to, czy noszenie charakterystycznego męskiego zwisu to dla nich nadal symbol czegoś większego czy tylko element przebrania. – To, że nie musimy nigdzie wyjeżdżać, to że mamy polskie zboże… Niech pan sam pomyśli, co to dla nas znaczy. To jest duma! – odpowiada jeden z nich.

Wieś tańczy i śpiewa
Kilkanaście godzin wcześniej, 600 kilometrów stąd skończył się Pol'and'Rock Festival. 400 km od Borek-Kos, w Bojszowicach na Śląsku, Mateusz Morawiecki uczestniczy w pikniku rodzinnym Prawa i Sprawiedliwości.

Na terenie składu zboża z godziny na godzinę również robi się coraz bardziej rodzinnie. Ludzi jest naprawdę mnóstwo – kolejka do kasy wychodzi daleko na rżyska. Punkt kulminacyjny ogonek osiąga na kilkanaście minut przed koncertem króla disco-polo – Zenka Martyniuka.
– Jarosław Kaczyński robi swoje pikniki dla ludzi, to my też możemy zaprosić mieszkańców na swój festyn – mówi z dumą Władysław Serafin, szef Krajowego Związku Rolników, Kółek i Organizacji Rolniczych. Jest przaśnie. Emeryci zajmują miejsca całym swoim rodzinom, coraz więcej panów odczuwa skutki zbyt długiego korzystania z usług budki z piwem. Ci, którzy nie chcieli wydać piętnastu złotych, przyglądają się imprezie zza siatki, kryjąc się w kukurydzy.
Kiedy występuje król, fani nie patrzą, że stoją po kostki w wodzie, w wielkiej kałuży przed sceną. Minęła godz. 16, Zenek porywa tłum swoimi największymi hitami. Ludzie śpiewają razem z nim teksty "Oczu zielonych" i "Przekornego losu".

Jeden mężczyzna wykonuje dziwny taniec, skacząc nad postawioną na betonie szklaną butelką. Przez szkła ciemnych okularów przygląda mu się Xavier, syn Michała Wiśniewskiego. Jego ojciec zagra tu już za kilka godzin.

Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie

Oceń ten artykuł:

Trwa ładowanie komentarzy...
O TYM SIĘ MÓWI 0 0"Staram się z moimi kolegami". Czyli po czym widać, że Duda już prowadzi kampanię prezydencką
Jaguar 0 0Ludzie nie zdają sobie sprawy, że Jaguara można mieć za naprawdę sensowne pieniądze
INNPoland 0 0Dom J.R.R. Tolkiena na sprzedaż. To w nim „narodził się” Bilbo Baggins i Drużyna Pierścienia
DADHERO.PL 0 0Seks byłby dużo fajniejszy, gdyby faceci o tym pamiętali. 10 rzeczy, które obniżają kobietom libido
0 0Cyfrowi kryminaliści spuszczają nam spory łomot. "Ale mamy coś, czego nie mają oni"

MAMADU

0 0Rodzicielska wpadka prezesa PSL? Panie Władysławie, czas posłuchać internautów!
0 0Jakie wesele – takie małżeństwo? Od tej rzeczy zależy, jak długo będziecie razem

POLECAMY

KINO 0 0Widziałem ostatni film Piotra Woźniak-Staraka. Aż trudno uwierzyć, że to polska produkcja
0 0"Daleko mi do ideału, ale lubię pomagać ludziom". Rinke Rooyens o nowym programie i ojcostwie
SPOŁECZEŃSTWO 0 0"Cierpią w samotności". Codziennie 12 polskich mężczyzn popełnia samobójstwo
0 0"Syn chce być na zaprzysiężeniu, a ma zakaz wstępu". Jest decyzja Sejmu ws. Hartwicha
0 0"Prosili: zróbcie coś dla moich dzieci". Ta partia czekała 15 lat, żeby dostać się do Sejmu
0 0Ambasada w Szwecji Nobla dla Tokarczuk prawie nie dostrzegła. Spec od żużla zajmuje się tam kulturą