"Tykająca bomba". Kurdowie pilnowali obozów dla bojowników ISIS i ich rodzin. Oto co się tam dzieje

Kurdyjskie siły w północnej Syrii zapowiedziały, że pilnowanie więzień ISIS nie będzie już ich priorytetem.
Kurdyjskie siły w północnej Syrii zapowiedziały, że pilnowanie więzień ISIS nie będzie już ich priorytetem. Fot. Screen/https://youtu.be/Fly5zl7lzng
W obozach północnej Syrii przebywa nawet 12 tys. bojowników podejrzanych o powiązania z ISIS. Do tej pory pilnowały ich kurdyjskie siły, ale teraz – gdy turecka armia napiera – nie są w stanie dłużej tego robić tak jak kiedyś. Już słychać o pierwszych ucieczkach z obozów. Łatwo sobie wyobrazić, do czego może to doprowadzić.


Od samego początku, gdy Donald Trump dał zielone światło, a wojska tureckie wkroczyły do północno-wschodniej Turcji, świat miał obawy, co stanie się z bojownikami ISIS, którzy siedzą w syryjskich więzieniach.

Około 12 tys. przebywa w obozach w północno-wschodniej Syrii. A są jeszcze ich żony i dzieci, w sumie ocenia się, że ok. 100 tys. osób. Według niektórych źródeł ok. jedną trzecią z nich stanowią cudzoziemcy, wielu jest Brytyjczyków.

Do tej pory obozy były pod kontrolą Syryjskich Sił Demokratycznych (SDF), w których walczą Kurdowie. Ale po ataku Turcji wiele się zmieniło. – Ochrona więzień ISIS nie będzie już naszym priorytetem. Jeśli Turcja będzie kontynuowała atak, priorytetem będzie obrona naszej ziemi – ogłosiły syryjskie oddziały SDF.

W obozie zapanował chaos
To rodzi ogromne niebezpieczeństwo. W świat już poszła informacja, że z obozu w Ain Issa, gdzie przebywa ok. 13 tys. osób ( w tym ok. tysiąca kobiet cudzoziemek) uciekło od 750 do 950 więźniów. Według "Guardiana" zaatakowali strażników, szturmowali bramy. W obozie zapanował chaos, gdy doszło do starć między SDF i ISIS. Kilka dni temu informowano też o ucieczce kilku bojowników z wiezienia w Al-Kamiszli, którego mur ucierpiał w wyniku tureckich bombardowań. Nie sposób potwierdzić wszystkich danych. Ale o tym, że w obozach ISIS w Syrii, ale też w Iraku, jest niebezpiecznie alarmowano już dawno. Kurdowie apelowali też, by inne kraje przejęły więźniów-cudzoziemców.


Obozy przede wszystkim są strasznie przepełnione. Panują w nich straszne warunki, a to – jak ostrzegają eksperci – jeszcze bardziej może nasilić radykalizm wśród osadzonych.
Kobiety chwyciły za pałki
Widać to w obozie Al-Hol, największym spośród wszystkich. Przebywa w nim ok. 70 tys. osadzonych. Wśród nich jest ok. 60 tys. członków rodzin bojowników ISIS – kobiet i dzieci, oraz 10 tys. uchodźców.

"To tykająca bomba. Miasto ISIS, w którym nie sposób kontrolować 70 tys. ludzi” – pisał o nim brytyjski "Independent".

Obóz odwiedzili też dziennikarza "Guardiana". Pisali, że tysięcy osadzonych pilnuje 400 strażników. Obozem rządzą kobiety. Kurdów atakują nożami, uczą dzieci, by rzucały w nich kamieniami, bo to oni zabili im ojców lub wsadzili do więzień. – Sytuacja jest niebezpieczna i staje się coraz gorsza. Powtarzamy bez końca, że to tykająca bomba. To akademia ISIS. A świat przygląda się i nic nie robi – mówił im Mustafa Bali, rzecznik SDF. Kurdowie alarmowali, że do obozów jest przemycana broń, dochodzi do przemocy i morderstw. Marta Urzędowska tak pisała o nich w "Gazecie Wyborczej":
"Gazeta Wyborcza"

"Mieszkanki obozu bez przeszkód dzielą się instrukcjami produkcji bomb i nagraniami z egzekucji z czasów kalifatu, a w internetowych czatach otwarcie nazywają Al-Hol „obozem śmierci”, w którym „wrogowie islamu dopuszczają się bestialstw na muzułmankach”. Wzywają też „lwy kalifatu”, czyli zdziesiątkowanych radykałów ISIS, by „wreszcie się obudziły”. Czytaj więcej

Kobiety próbowały uciec
Sytuacja stała się jeszcze bardziej napięta po decyzji Trumpa i ataku tureckiego wojska. "Kobiety uwierzyły, że tajne komórki ISIS zaatakują kurdyjskich strażników i w ciągu dwóch dni je uwolnią" – opisuje "Guardian", powołując się na wiadomość na WhatsApp od jednej z kobiet.

W obozie zapanował chaos. Około 20 kobiet chwyciło za pałki i kamienie i zaatakowało administrację obozu. Próbowały uciec. Widać to na nagraniach. Miesiąc temu do uwolnienia ludzi ISIS z obozów miał wzywać przywódca Państwa Islamskiego Abu Bakr al-Baghdadi. Media komentują, że bojownicy ISIS bacznie przyglądają się działaniom tureckich wojsk i Kurdów. Czekając, jak piszą, na odpowiedni moment, by uwolnić tysiące swoich ludzi i ich rodzin.

A jeśli tak się stanie, będzie to kolejny efekt politycznych decyzji Donalda Trumpa, których jeszcze niedawno nikt się nie spodziewał.
Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie

Oceń ten artykuł:

Trwa ładowanie komentarzy...
POLECAMY 0 0Olga Bołądź rzuciła wyzwanie koleżankom z branży. Teraz kobiety dołączają do #boladzchallenge
0 0Czekasz, aż ostygnie, zanim włożysz do lodówki? 3 kulinarne błędy, które popełnia każdy Polak
WYWIAD 0 0"Byłam przed 30, a nie chciało mi się żyć". Patrycja schudła 50 kg, pokonała hashimoto i depresję
MamaDu 0 0"Cesarskie cięcie powoduje problemy dziecka w dorosłości". Wywiad z prof. Ewą Helwich
DADHERO.PL 0 0Nie wiesz jak? Nie przejmuj się, nie ty jeden. Oto nasze rady, jak mądrze wychowywać syna
SAP 0 0Od personalizacji adidasów do zatrzymania powodzi. Oto jak transformacja cyfrowa zmienia nasze życie
#GRZEJE 0 010 godzin czekał na żonę, która poszła do dentysty. Musiała interweniować Straż Miejska
POLECAMY 0 0Jak mu tak wróżka powie, to zwolni pół firmy. Po 15 latach ujawnia kulisy pracy wróżenia w telewizji
MamaDu 0 0"Moja córka żyła 70 minut". Gest mamy po śmierci dziecka poruszył ludzi na całym świecie
POLECAMY 0 0Nie zawsze musisz być wśród ludzi. Te rzeczy powinieneś zrobić sam przynajmniej raz w życiu
0 0Technika sprzed 5 tys. lat pomoże ci popełnić mniej błędów. Mnisi mieli rację
dad:HERO 0 0Polecamy pięć hitów z Nefliksa i HBO Go do obejrzenia z dziećmi w ten weekend
0 0Wybrano najlepsze seriale dekady. O połowie pewnie nawet nie słyszałeś!