NIK jednoznacznie decyzje Mateusza Morawieckiego ws. wyborów kopertowych nazywa "wadliwymi prawnie".
NIK jednoznacznie decyzje Mateusza Morawieckiego ws. wyborów kopertowych nazywa "wadliwymi prawnie". Fot. Sławomir Kamiński / Agencja Gazeta

Najwyższa Izba Kontroli napisała w swoim raporcie, że decyzja premiera Mateusza Morawieckiego dot. organizacji wyborów "kopertowych" nie była wykonywana przez ministrów Jacka Sasina i Mariusza Kamińskiego, którzy nie zawarli umów na organizację wyborów z podległymi im spółkami. Z raportu jasno wynika, iż Sasin bał się związanych z tą sprawą konsekwencji prawnych, a w MSWiA wszystkie polecenia "były wydawane ustnie". NIK jednoznacznie decyzje Mateusza Morawieckiego nazywa "wadliwymi prawnie".

REKLAMA
Przypomnijmy, że w czwartek NIK przedstawił ustalenia kontroli dot. działań w związku z przygotowaniem wyborów kopertowych, zarządzonych na 10 maja ubiegłego roku.

Premier Mateusz Morawiecki 16 kwietnia 2020 roku wydał polecenie o organizacji wyborów kopertowych. W raporcie NIK jasno można wyczytać, że projekt tej decyzji powstał w resorcie aktywów państwowych, kierowanym przez Jacka Sasina. Finalnie jednak decyzja premiera nie została wykonała.
Co ciekawe, jak czytamy w dalszej fazie raportu, Sasin był zobowiązany decyzją Morawieckiego, aby podpisać z Pocztą Polską umowę na organizację wyborów, czego finalnie nie dokonał. Oprócz tego Sasin nie zwrócił Poczcie wydanych przez nią 70 milionów złotych. Zdaniem NIK działania szefa resortu aktywów państwowych były nierzetelne, a negatywne skutki jego zaniechań poniosła poczta.
Według wyjaśnień urzędników ministerstwa aktywów państwowych wiele wskazuje na to, że Jacek Sasin bał się poniesienia konsekwencji prawnych. Dyrektor Generalny resortu aktywów państwowych miał się obawiać wątpliwości prawnych co do możliwości zawarcia umowy, ponieważ nie istniały żadne przepisy, które pozwalałyby ministerstwu na finansowanie zadań wskazanych w decyzji premiera o organizacji wyborów.
Polecenie Mateusza Morawieckiego nie zostało także wykonane przez ministra spraw wewnętrznych. Mariusz Kamiński nie podpisał umowy z Polską Wytwórnią Papierów Wartościowych oraz nie zwrócił wytworni poniesionych kosztów. Ponadto nie zostawił żadnych śladów w dokumentach, że nadzorował spółkę w tej sprawie.
Z powodu braku umów podpisanych przez Sasina i Kamińskiego, Poczta Polska i PWPW musiały finansować realizację decyzji z własnych środków finansowych. NIK wylicza, że Poczta wystawiła fakturę na 71,8 mln zł na adres Ministerstwa Finansów, jednak resort odesłał tę fakturę. Mateusz Morawiecki gdy został poproszony o wyjaśnienie tej decyzji, odmówił komentarza w tej sprawie.
Gdy PWPW zwróciło się do MSWiA o zwrot kosztów, również nie otrzymało odpowiedzi. Faktura wystawiona na 4,6 mln zł także nie została uregulowana. Finalnie dzięki "ustawie o rekompensatach" z budżetu państwa obu spółkom przekazano 56,5 mln zł, co nie jest jednak całością kosztów. Z informacji podanych przez NIK wynika, że wybory miały kosztować w sumie 698 ml zł.
NIK decyzje Mateusza Morawieckiego przy organizacji wyborów nazywa "prawnie wadliwymi", a jego działania miały być podejmowane "bez podstawy prawnej". W ekspertyzie z 11 kwietnia wskazano na brak podstawy prawnej do nakazania Poczcie Polskiej przeprowadzenia wyborów powszechnych na podstawie ustawy anty-covidowej.
Jacek Sasin w rozmowie z Polskim Radiem przyznał, że jego zdaniem wszystkie decyzje podejmowane przy organizacji wyborów były zgodne z prawem.
– Było obowiązkiem administracji rządowej do tych wyborów doprowadzić w sytuacji nadzwyczajnej, w której się znajdowaliśmy, pandemii i konieczności dbania o zdrowie i życie obywateli. Cały czas będę twierdził, że te przygotowania, które podjął rząd i te decyzje, które wydał pan premier Morawiecki rok temu w sprawie wyborów były całkowicie zgodne z prawem, przede wszystkim zgodne z konstytucją – mówił Sasin.
Czytaj także:
źródło: TVN24