Urzędnicy, którzy wprowadzali program “Rodzina 500 plus”, przecierali oczy ze zdumienia na widok statystyk. W gminie Potworów aż 90 procent dzieci objętych jest rządowym wsparciem. Minister zapowiedziała sprawdzenie, czy nie ma szarej strefy 500 plus, czyli ukrywania dochodów, aby otrzymać wsparcie.
Urzędnicy przyjechali, sprawdzili i pojechali. – Sprawa ucichła. A ja się tylko uśmiechnąłem pod nosem. Skoro wprowadzający nie wiedzą, ile należy przeznaczyć środków na ten program – mówi Marek Klimek, wójt gminy Potworów. Teraz on zapowiada, że wkrótce jego gmina sprawdzi, czy program przełożył się na wzrost dzietności.
"Podążaj za pieniędzmi"
Dojeżdżamy do centrum Potworowa. Rondo, w lewo Radom, w prawo Tomaszów Mazowiecki. Za rondem spory plac. Po jednej stronie sklep spożywczy, bank, na rogu sklep dziecięcy, a z drugiej urząd gminy, opieka społeczna i pośrodku kościół, który poza swą wielkością, nie przykuwa specjalnie uwagi. Dalej już widać drogę na Przysuchę i pola. Gmina też nie wyróżnia się niczym szczególnym.
Może tylko... Papryką – tutaj jest wszędzie. Na polach, w foliowych tunelach, tablicach, plakatach, bo niedawno były “Dni Papryki”. Nawet miejscowe przedszkole ma nazwę “Papryczki”. Potworów to paprykowe zagłębie.
Ale to nie z powodu papryki o Potworowie zrobiło się głośno w Ministerstwie Rodziny Pracy i Polityki Społecznej. Podejrzliwi urzędnicy z Warszawy zlecili kontrolę w Gminnym Ośrodku Pomocy Społecznej i... – Wydatkowanie pieniędzy na świadczenia wychowawcze zostało pozytywnie ocenione – tłumaczy Ewa Litwińska, kierownik gminnej pomocy społecznej. Teraz w ośrodku trwa gorący sezon, bo zbierają nowe wnioski na 500 plus.
– W tej chwili mamy 400 wniosków. Miesięcznie wypłacamy 389 tysięcy złotych. W ubiegłym roku była to kwota łącznie ponad 3,4 miliona złotych. Najwyższe miesięczne świadczenie dla jednej rodziny wynosi 3,5 tysiąca złotych. Z uwagi na przyznawanie świadczenia wychowawczego znacznie mniej osób korzysta z opieki społecznej – zapewnia Litwińska.
Świat nie kręci się tylko wokół 500+
– 500 plus to spory zastrzyk pieniędzy dla gminy. Oczywiście, pośrednio. Z pewnością dzięki programowi rodzinom jest lepiej – opowiada wójt Marek Klimek. Opieka społeczna i urząd gminy mieści się w tym samy budynku. Klimek rządzi gminą od lat 90-tych. – Czyli obecnie należę do tej złej grupy wójtów – śmieje się.
Gdy ministerstwo zapowiedziało kontrolę, czekał spokojnie na przyjazd urzędników. – Skontrolowali i sprawa ucichła. A ja się tylko uśmiechnąłem pod nosem, skoro wprowadzający nie wiedzą, ile należy przeznaczyć środków na ten program – komentuje.
Chociaż wójt widzi pozytywy 500 plus, ostrożnie ocenia program, bo na wydatki trzeba zapracować. – Chciałbym, aby rząd nie zapominał o małych samorządach. Te w przeciwieństwie do dużych miast nie miały możliwości sięgnięcia po środki na inwestycje – podkreśla Marek Klimek. Teraz to gmina sprawdzi ministerialny program. Wójt zapowiada, że pod koniec roku podsumują, czy 500 plus przełożyło się wzrost liczby urodzeń.
Św. Dorota z plusem
Jedną z instytucji, które mogła zaobserwować w gminie nową tendencję, jest parafia. Miejscowy kościół jest pod wezwaniem św. Doroty, patronki młodych małżeństw. Dzwonimy do plebanii. Po chwili otwierają się drzwi. Pierwsze zaskoczenie: nie było słychać dźwięku otwierania kilku zamków, ani zasuw, jak zazwyczaj spotykaliśmy na plebaniach.
W progu staje starszy ksiądz i natychmiast zaprasza do kancelarii. Siada za biurkiem. W parafii proboszcz Jan Gruszka jest od ośmiu lat. Przez ten czas poznał jej mieszkańców. Bywa u nich w domach na kolędzie. A czy urodziło się więcej dzieci? – Tak, z pewnością jest wzrost liczby chrztów. Program 500 plus jest dobry. Widzę po rodzinach wielodzietnych, że im się trochę poprawiło – ocenia duchowny.
Wszystkie są kochane
Mokrzec to niewielka zwarta wieś koło Potworowa. Tutaj mieszkają Dudkowie. Jest kilka rodzin o tym samym nazwisku, ale wystarczy zapytać o tych, co mają ośmioro dzieci, a miejscowi pokazują na wysoki dom z czarnym blaszanym dachem. Na podwórzu stoi Bożena Dudek, która z powodu przejmującego zimna jest ubrana w kilka swetrów.
Przy skrzyni obiera paprykę, a pomaga jej mąż Andrzej. Spieszą się, bo po południu on musi jechać do lekarza. Czeka go operacja bioder. Dudkowie starają się leczyć prywatnie, bo chociaż lekarz rodzinny na skierowaniu napisał pilnie, to w normalnej służbie zdrowia termin operacji wyznaczono za... 10 lat. Dudkowie obawiają się operacji, ale nie z powodu zabiegu, tylko troski o pracę.
Komu przysługuje 500 plus? Każde drugie i kolejne dziecko bez względu na dochody rodziny. Pierwsze dziecko, jeśli dochód na osobę nie przekracza 800 zł. Pierwsze dziecko, jeśli dochód na osobę nie przekracza 1200 zł, a którekolwiek z dzieci w rodzinie jest niepełnosprawne.
– Gdy 500 plus weszło w życie ludzie z uśmiechem, opowiadali, ile to będziemy mieli pieniędzy. Teraz nas podliczają – przyznaje pani Bożena. Mają ośmioro dzieci, ale najstarsze są już pełnoletnie. Najmłodszy Kamil ma 19-miesięcy. – Które najbardziej kochamy? Wszystkie – śmieje się matka, a w jej oczach widać radość. Widać wtedy, że jest jeszcze młodą kobietą. Ma 40-lat, ale wygląda na więcej.
Przeciera dłonie z nasion papryki, ukazują się starannie pomalowane paznokcie. Na lince i siatce ogrodzenia wisi pranie. Dudkowa musi codziennie nastawiać pralkę. – Wszystkie są kochane. Nie trzeba na nich krzyczeć. Synowie się słuchają. Potrafią zająć się młodszym rodzeństwem, ugotować. Powtarzam im, że jakby nas zabrakło, to muszą umieć zająć się młodszymi – zapewnia.
Zapraszają do domu. Zaczęli go budować ponad 10 lat temu. Dopiero teraz mogli intensywniej ruszyć z pracami. Chwalą się pokojem dla Patrycji, najstarszej córki. Patrycja trzyma najmłodszego brata. – Podobny do mnie, ale trzeba go umyć. Niemal jak maskotka, wszyscy w domu chcą się nim zajmować – śmieje się Andrzej Dudek. Dla nich program 500 plus spóźniony jest o kilka lat.
Kolejne? Jak Bozia da
– Szkoda, że ten program został wprowadzony tak późno. Na dojazdy do szkoły najstarszych 19-letnich synów wydajemy 600 złotych miesięcznie – tłumaczy Andrzej. Czy zdecydowaliby się jeszcze na dzieci? Wzruszają tylko ramionami. – Cieszymy się z każdego dziecka. Jakby Bozia dała kolejne, to też byśmy się cieszyli – dodaje Bożena.
Muszą wracać do pracy. Po południu lekarz w Radomiu, a rano odstawa papryki do Łodzi. Wkrótce do domu wrócą synowie. Chodzą do technikum. – W rodzinach wielodzietnych widać różnicę poziomu życia. No, bo tych pieniędzy zawsze brakuje na taką gromadę. Matki zajmujące się tak liczną gromadą nie mogą pracować. Dlatego to dobry program – uważa Dudkowa.
Ruszamy do Potworowa. Za kościołem i plebanią jest miejscowa podstawówka. Mieści się tutaj też oddział przedszkolny.
Kierowca jednego z autobusów szkolnych uruchamia silnik, bo kończą się lekcje. Część rodziców jednak sama przyjechała po swoje dzieci.
W adidasach do nissana
Im nowszy samochód, tym mniej chętnie odpowiadają na pytania o 500 plus. W końcu udaje się dłużej porozmawiać z matką, która po swoich synów przyjechała rowerem. – Dla mnie to duża pomoc – przyznaje. Obok przemyka kobieta w dresie adidasa. Wsadza dziecko do najnowszego nissana. – Kupiłam ostatnio też trochę ubrań dla chłopców – wtrąca w tym momencie mama chłopców.
Idziemy do centrum do sklepów, by sprawdzić, czy program przełożył się na obroty. Sądząc po zaopatrzeniu dziecięcego, musiały wzrosnąć i to sporo. Tymczasem sprzedawcy unikają odpowiedzi. Nie chcą mówić o sąsiadach. Idziemy do następnego spożywczaka, pod płotem typowy krajobraz – dwóch panów “obala” wiśniówkę.
W końcu poza kamerą udaje się porozmawiać z osobami, które stoją w kontrze do ogólnego optymizmu względem 500+. – Ci politycy puszczą nas z torbami. My nie jesteśmy tak bogatym państwem socjalnym, jak Szwecja – komentuje jeden ze sprzedawców w Potworowie.
– To jest chore prawo. Niektórzy mają kilka tuneli z papryką, jeżdżą furami, mają jedno dziecko, a biorą 500 plus. Do tego mają KRUS, a my co miesiąc mamy podwyżki – opowiada kolejna osoba.
250 km za pracą
W wakacje do Potworowa sprowadzili się Lewandowscy. Pochodzą z Lubelszczyzny, z miejscowości oddalonej o 250 km. – Mąż dostał tutaj pracę. Przy papryce – wyjaśnia jego żona Beata Domańska-Lewandowska. Trwają paprykowe żniwa. Do pracy jej mąż chodzi na siódmą, kończy wieczorem, a ona zajmuje się domem i dziećmi. Siódemką. Najmłodsza – Marianna ma dwa miesiące. – Imię po tacie – odpowiada Karolina. Remontują dom, ale nie są jego właścicielami. Od wakacji udało się im sporo zrobić. Na regale stoją trzy tornistry. – W tym roku kupiliśmy do 50 złotych za jeden – wylicza 16-letnia Natalia.
19 miliardów na rządowy program Od 1 kwietnia 2016 r. program “Rodzina 500 plus” objął do końca stycznia 2017 r. 3,82 mln dzieci, 2,56 mln rodzin. Na wsi programem jest objętych 1,37 mln dzieci, w gminach miejsko-wiejskich 0,96 mln, a w miastach 1,49 mln. Najwięcej dzieci objętych programem jest w woj. mazowieckim - 552,5 tys., następnie w śląskim - 382,7 tys. oraz wielkopolskim - 378,6 tys. Wydatki wyniosły ponad 19 mld zł.
Chłopcy biegają na podwórzu. Widać też trampolinę, w głębi drzewa. – Oj, z tym darciem spodni od wspinaczki na drzewach jest różnie. Nie tylko synowie – opowiada Ewa i zerka na Karolinę. Dziewczyny wybuchają śmiechem. Do szkoły cała gromadka dojeżdża rowerami.
– Mój jest żółty z czarnym. Michała jest najszybszy – dodaje Karolina. Pod ścianą posprzątanego pokoju stoi biurko, a na nim komputer. – To z programu 500 plus – wyjaśnia Ewa. Natalia po raz pierwszy wyjechała na szkolną wycieczkę. Wcześniej bywała na w czasie wakacji na obozach. – Pojechaliśmy na wycieczkę do Krakowa. Fajnie było – zapewnia.
Ruszamy z gminy, gdzie niemal wszystkie dzieci dostają 500 plus. Mijamy rzędy foliowych tuneli. Przed domami stojącymi przy głównej trasie leżą worki z papryką. Dojeżdżamy do Woli Wrzeszczowskiej. Nieopodal krzyża stoi zielone auto.
Pytanie wciąż aktualne
To tutaj warzywa sprzedaje najsłynniejszy hodowca papryki w Polsce, Stanisław Kowalczyk. Słynny z powodu pytania: Jak żyć? Zadał je premierowi Donaldowi Tuskowi. Prawo i Sprawiedliwości wykorzystywało je w spotach wyborczych. Czy za rządów tej partii powodzi mu się lepiej?
– A gdzie lepiej?! Na wsi nie ma i nie będzie lepiej – komentuje. Zdania nie zmienia, chociaż wszedł w życie sztandarowy program tej partii. – W sąsiedniej gminie, Potworowie po prostu widać rozwój. Tam jest sporo młodych – twierdzi Kowalczyk.
Włodzimierz Szczepański
Mateusz Trusewicz
