naTemat extra
Pomaga w leczeniu, doradza w wielu sprawach i projektuje inteligentne aplikacje
Superkomputer Watson zwyciężył w teleturnieju<i>Jeopardy!</i>ze swoimi rywalami z krwi i kości. Pokonał dwóch największych mistrzów tej gry, Kena Jenningsa i Brada Ruttera • Zrzut ekranu z YouTube<br>
14-16 lutego 2011 roku fani teleturnieju Jeopardy!, amerykańskiego pierwowzoru polskiego Va banque, byli świadkami zaciętej, pełnej emocji walki między trzema graczami. O tytuł króla jednego z najpopularniejszych w Stanach Zjednoczonych quizów rywalizowali Brad Rutter, Ken Jennings i niejaki Watson. Po trzydniowej rozgrywce miażdżące zwycięstwo odniósł trzeci uczestnik gry.
Rutter, zdobywca największej sumy pieniędzy w historii
Jeopardy!, oraz Jennings, który w czasie emisji telewizyjnego programu wygrał najwięcej edycji teleturnieju z rzędu, musieli przełknąć gorycz porażki poniesionej w starciu z… żółtodziobem. Bo Watson, który rozegrał wcześniej tylko kilka testowych gier,
po raz pierwszy wystąpił na wizji przed wielomilionową publicznością.
Pokonani rywale nie mogli jednak uścisnąć dłoni zwycięzcy, który sprzątnął im sprzed nosa okrągła sumkę w wysokości 1 000 000 dolarów, którą zresztą rozdał potem potrzebującym. A to dlatego, że Watson nie był w ogóle człowiekiem, tylko… komputerem. I to nie byle jakim, bo „dzieckiem” największego na świecie międzynarodowego koncernu informatycznego –
IBM, bez udziału którego poczciwy PC nie byłby tym, co pokochały miliardy użytkowników na całym świecie.
Genialny uczeń
Watsona, nazwanego tak na cześć Thomasa J. Watsona, legendarnego pierwszego prezesa firmy, można najkrócej scharakteryzować jako wiecznie chłonnego wiedzy ucznia. To superkomputer, który w oparciu o programowanie kognitywne (poznawcze) uczy się rozumienia i przetwarzania języka naturalnego w taki sposób, by móc automatycznie odpowiadać na
dowolne pytania zadawane przez człowieka. W efekcie daje znacznie więcej możliwości niż oprogramowanie, które potrafi realizować tylko te funkcje, do których zostało stworzone.
Wśród nauczycieli Watsona zaprojektowanego przez najtęższe umysły ze światowych uczelni na czele z Massachusetts Institute of Technology, znajdują się setki specjalistów z najróżniejszych dziedzin, przy których wynalazek IBM cały czas poszerza swoje horyzonty. A wiedzy, jaką zgromadził w toku trwającej od 2006 roku edukacji, mógłby mu pozazdrościć niejeden erudyta z krwi i kości, jaki stąpa po Ziemi.
Początkowo w pojemnym „mózgu” superkomputera zgromadzono ponad 5 TB danych – 200 mln stron różnych tekstów, wliczając w to słowniki i encyklopedie, a także liczne utwory literackie. Dziś ta liczba jest wielokrotnie większa. Dzięki setkom równolegle działających algorytmów pogromca mistrzów Jeopardy! potrafi w mig podać prawidłową odpowiedź, przeszukując i analizując zasoby swojej ogromnej bazy danych.
Ideą przyświecającą Watsonowi jest poprawa naszego codziennego życia dzięki programowaniu kognitywnemu • YouTube / IBM Polska
Nieodłączny asystent
Watson wpisuje się idealnie w potrzeby dzisiejszego „zagubionego” odbiorcy treści. Człowieka żyjącego w świecie bombardowanym codziennie tak dużą ilością informacji, że coraz większym wyzwaniem staje się znalezienie określonej wiedzy i jej uporządkowanie. Do osób, które powoli toną w tej powodzi pomocną dłoń wyciąga właśnie system IBM. Wspiera nie tylko ekspertów i specjalistów, ale szkoli się także na przyjaznego asystenta przeciętnego Smitha czy Kowalskiego.
By Watson mógł wypełnić swą misję, jego twórcy nie wahali się rzucić go na głęboką wodę. Zaawansowana sztuczna inteligencja napędzana przez ponad 90 potężnych serwerów została wypuszczona w świat za pośrednictwem opartej na chmurze innowacyjnej platformy. Wszystko po to, by inni mogli skorzystać z jego zadziwiających możliwości i zastosować je w swoich aplikacjach czy rozwiązaniach.
Zarówno zwykły konsument, jak i rozkręcający swój interes przedsiębiorca mogą teraz „zasięgać języka” u wirtualnego doradcy, który jest nie tylko dostępnym na zawołanie asystentem z ogromną bazą danych, ale także potężnym narzędziem do tworzenia własnych projektów.
Twórcy IBM zadbali o to, by technologia Watsona trafiła w ręce deweloperów. Dzięki dostępności platformy AI w chmurze komercyjne podmioty, a także indywidualni użytkownicy mogą projektować własne aplikacje i usługi • Fot. ibmphoto24 / Flickr.com<br>
"Doktor" Watson
Szybka i bezbłędna diagnoza to marzenie każdego chorego. Chociaż większość lekarzy wkłada dużo serca w rozpoznawanie schorzeń u swoich pacjentów, człowiek pozostaje tylko człowiekiem i zdarza mu się popełniać błędy, zwłaszcza pod presją czasu czy z powodu zwykłego zmęczenia. W przypadku wykrycia nowotworu złośliwego, którego leczenie wymaga pilnej interwencji, taki błąd może jednak przesądzić o stanie chorego. I tu właśnie wkracza do akcji Watson. W ramach chrztu bojowego wysłano go na pierwszą linię frontu walki z jednym z największych wyzwań ludzkości – rakiem.
Od 2013 roku Watson w porozumieniu z firmą ubezpieczeniową Wellpoint jest dostępny dla zespołu onkologów z
Memorial Sloan Kettering Cancer Center w Nowym Yorku, gdzie ułatwia diagnozowanie raka płuc. Uzbrojony w medyczną wiedzę – a ta jest niemała, bo bazuje na 600 000 wynikach badań, ponad 2 mln stron „przeczytanych” na łamach uznanych czasopism naukowych oraz „przejrzanych” kart 1,5 mln pacjentów – może pochwalić się imponującymi osiągnięciami podczas testów tj. 90% skutecznością w wykrywaniu zmian nowotworowych. Potrafi też dobrać i zarekomendować lekarzowi kurację dla danego pacjenta, bazując na informacjach o tym, co wśród osób z podobnym schorzeniem najlepiej sprawdziło się w przeszłości
W świecie medycyny Watson mierzy się też z inną chorobą cywilizacyjną – cukrzycą. Z jego zasobów korzystają technolodzy z firmy
Medtronic, największego na świecie producenta urządzeń medycznych. W „rozmowach” ze sztucznym asystentem opracowują narzędzia, które mają wspomóc diabetyków w zapanowaniu nad tym uciążliwym schorzeniem m.in. poprzez efektywniejsze monitorowanie stanu zdrowia czy przewidywanie nadchodzących skoków stężenia glukozy we krwi.
Z poznawczego systemu Watsona korzystają onkolodzy w w amerykańskich klinikach, szpitalach i instytutach badawczych • Fot. ibmphoto24 / Flickr.com<br>
Wiarygodny doradca
Podczas, gdy chęć zatrudnienia „doktora Watsona” deklarują kolejne kliniki i szpitale, cyfrowego „omnibusa” z otwartymi ramionami przyjmują w swoje progi żądni innowacji reprezentanci najróżniejszych branż. Z pomocą superkomputera IBM wiele prywatnych firm pragnie zrewolucjonizować swoje usługi i zgodnie z najnowszymi trendami nadać biznesowi nowoczesne oblicze.
Produkująca odzież sportową spółka
Under Armour sięgnęła po wsparcie Watsona, chcąc uczynić go mózgiem projektowanej przez siebie uniwersalnej aplikacji, która ma spełniać rolę osobistego trenera i asystenta treningów. Taki wirtualny pomocnik na podstawie analizy zebranych danych dotyczących zarówno samego użytkownika (sen,fitness, aktywność, dieta), jak i środowiska (pogoda), przygotuje profesjonalne porady dla amatorów gimnastyki rekreacyjnej np. czy pogoda pozwoli dziś pobiegać na zewnątrz czy lepiej iść na siłownię.
Swego czasu Watson doszedł do wniosku, że do twarzy mu również w todze prawnika. Jako
ROSS – pierwszy na świecie cyfrowy doradca prawny – znalazł zatrudnienie w kancelarii Baker & Hostetler. Będąc specjalistą od prawa upadłościowego na co dzień odciąża adwokatów od żmudnego przeglądania stosu dokumentów, udzielając im błyskawicznych odpowiedzi i zachęcając do lektury najbardziej miarodajnych źródeł. Opiekunowie Watsona z IBM dokładają starań, by ich podopieczny przyswoił wiedzę ze wszystkich gałęzi prawa.
Watson nie mógł też przejść obojętnie obok mody na zakupy w sieci. Uznano go za idealnego kandydata na stanowisko wirtualnego asystenta zakupowego. I to nie byle gdzie, bo w sklepie internetowym znanej marki odzieżowej
The North Face. Klienci, korzystający z unowocześnionej witryny sprzedawcy odzieży, mogą “pogawędzić” z komputerem, aby ten doradził im wybór najbardziej odpowiedniego produktu.
System Watsona rewolucjonizuje świat biznesu, pomagając przedsiębiorcom unowocześniać ich produkty i usługi • Fot. ibmphoto24 / Flickr.com<br>
Superkomputer dla każdego
Nie trzeba jednak być biznesmenem czy naukowcem, by mieć pożytek z niezwykle wysokiego IQ, jakim szczyci się „dziecko” IBM. Watson, mieszkający na co dzień w ośrodku badawczym
Thomas J. Watson Research Center w nowojorskiej dzielnicy Yorktown Heights, równie dobrze radzi sobie z… chochlą. Od dłuższego czasu we współpracy z uznanymi szefami kuchni i restauratorami, ale także zdolnymi kucharzami amatorami, zgłębia arkana sztuki kulinarnej, choć przecież wydaje się, iż jego naturze obce powinno być pojęcie „smaku”.
Zrzut ekranu z aplikacji do gotowania – Chef Watson • Fot. IBM Research / Flickr.com<br>
Przygoda Watsona z gotowaniem zaczęła się od szkolenia pod czujnym okiem ekspertów z portalu
BonApetit, którzy weryfikowali receptury autorstwa elektronicznego adepta. Pyszności przygotowane na bazie przepisów wymyślonych przez “
Chef Watsona” mogli już spróbować goście pikników odbywających się pod różną szerokością geograficzną. Również w Warszawie, gdzie jesienią ubiegłego roku z superkomputerem wspólnie gotował restaurator i szef kuchni – Andrzej Polan.
Fascynację Watsona budzi też ludzki umysł. Dlatego z wielką ochotą wciela się w psychologa. Swoje darmowe usługi oferuje tym, którzy głowią się nad tym, dlaczego ludzie czują, myślą i działają w taki czy inny sposób. Na specjalnie wydzielonej
stronie internetowej jest w stanie przeprowadzić analizę w oparciu o przesłane mu materiały, która odpowie na pytanie, w jakim nastroju jest piszący, jakie ma cechy i jaki jest jego profil osobowościowy. Wystarczy próbka tekstu np. CV czy list motywacyjny, by poznać jego fachową opinię.
Inżynier jutra
Watson to też wreszcie źródło nieustających inspiracji dla wszelkiej maści deweloperów, począwszy od młodych twórców start-upów, a skończywszy na szefach prężnie działających przedsiębiorstw. Szeroki wachlarz narzędzi programistycznych typu API, dostępnych za pośrednictwem
Watson Developer Cloud czyni z niego idealnego partnera do wspólnej pracy nad inteligentnymi usługami i produktami, które oszczędzają czas użytkownika, a co za tym idzie znacznie zmniejszają koszty.
Nie jest już tajemnicą, że Watson wspiera szereg innowacyjnych aplikacji opartych tak jak on na systemach kognitywnych. Potrafią one rozpoznawać i analizować język pisany i mowę, a także grafiki czy filmy zamieszczane w sieci. Chociażby firma technologiczna
Carney Labs przy współudziale Watsona powołała do życia platformę, która analizując cechy osobowości studentów planuje dla nich ścieżki kariery.
To nie wszystko, co można znaleźć w CV i portfolio superkomputera. Sklepowi
Wine4.me podarował technologię rekomendacji win najlepiej trafiających w gusta smakoszy tych wykwintnych trunków. Na uczelni Georgia Tech pojawił się jako
Jill Watson, która tak wiarygodnie odpowiadała na mailowe wiadomości, że studenci nie mieli pojęcia, że korespondują z wirtualną asystentką. W parze z domem mody Marchesa zaprojektował futurystyczną suknię, w której na
Gali MET wystąpiła supermodelka Karolina Kurkova. Tchnął też duszę w inteligentne zabawki
CogniToys, aby dzieci mogły cieszyć się towarzystwem rozmownych dinozaurów.
Karolina Kurkova w kognitywnej sukience stworzonej w domu mody Marchesa na bazie technologii IBM Watsona • Fot. Larry Busacca/Getty Images<br>
Świetlana przyszłość
Od czasu pamiętnego zwycięstwa w finale Jeopardy! Watson dorobił się grona oddanych „fanów” zachwyconych oferowanymi przez niego możliwościami. Obecnie jako jedna z najbardziej zaawansowanych platform typu AI (Artificial Intelligence – sztuczna inteligencja) buduje i pielęgnuje więzi z ponad 500 partnerami biznesowymi i 80 tysiącami deweloperów, a także niezliczoną rzeszą indywidualnych użytkowników na całym świecie.
Watson nie zwalnia tempa i ma w planach kolejne przedsięwzięcia. Przymierza się chociażby do roli obrońcy internautów przed coraz bardziej perfidnymi atakami hakerów. Ma też pośpieszyć na ratunek rejonom objętym wieloletnią suszą, przeciwdziałając marnotrawstwu będącej na wagę złota wody. Jednocześnie pod opieką muzyków stawia pierwsze kroki w sztuce komponowania, rozwijając swoją kreatywność.
A jak potoczyło się życie jego rywala, Kena Jenningsa, który przegrał z nim słynną już edycję teleturnieju? Gwiazdor telewizyjnych quizów napisał parę książek edukacyjnych dla dzieci i wystąpił w kilku innych programach typu game shows. W 2014 roku powrócił do gry w Jeopardy! w specjalnych odcinkach teleturnieju przygotowanych na 30-lecie show. Dawno już uporał się z uczuciem porażki. W końcu przegrać z takim mistrzem to nie żaden wstyd.
Artykuł powstał przy współpracy naTemat.pl i IBM.