naTemat extra

Po czym poznać dobry design? Proste. Jest jak mała czarna

Czarna sukienka od Chanel na pierwszy rzut oka nie różni się wiele od tysięcy innych małych czarnych. Materiał może być bardziej szlachetny, szew solidniejszy, ale krój przecież pozostaje ten sam – zawsze tak samo prosty. Jak dużą różnicę mogą robić detale? Tak wielką, że kiedy raz przymierzycie kreację francuskiego domu mody, wszystkie inne, które macie, już nigdy nie będą leżały tak dobrze. Z dobrze zaprojektowanymi meblami jest tak samo. Ale to jedna z niewielu cech wspólnych wielkiego designu z wielką modą.
Na warszawskim Żoliborzu otwarto niedawno pierwszy showroom niemieckiej marki Walter Knoll. Tu na własną odpowiedzialność można przekonać się, jak to jest zatopić się w miękkim pluszu 375-tki – jednego z ikonicznych modeli marki. Niebezpieczeństwo jest realne, bo po takim eksperymencie ciężko się podnieść – dosłownie. Delikatne krzywizny fotela przytrzymujące ciało jak magnes, zapadające się dokładnie tam, gdzie powinny; niepozorne, idealnie umiejscowione podłokietniki; nóżki na tyle wysokie, żeby można było wygodnie postawić stopy na ziemi. A to wcale nie jest fotel robiony na miarę.
Jak zapewnia Markus Benz, prezes marki, z którym spotkaliśmy się w showroomie, każdy mebel, który opuszcza fabrykę z logo Walter Knoll, jest tak samo pieczołowicie wykonany. – Kieruję marką już 25 lat, dlatego doskonale rozumiem nasze produkty. Wiem, dlaczego patrząc na fotel, wiesz od razu, już na pierwszy rzut oka, że to Walter Knoll. Potrafię to wyczuć – zapewnia i nie czekając na dalsze pytania, zrywa się gwałtownie z fotela i kuca przy podnóżku.

Markus Benz

– Spójrz na te linie, zwróć uwagę na piękne szwy. Rodzaj ściegu, jego długość, odległość od boku – to nie jest dzieło przypadku. Fotel, sofa, podnóżek – to rzeźby, w których każda krągłość ma swoje miejsce. Żeby zdawać sobie sprawę z tych niuansów trzeba jednak lat doświadczenia – tłumaczy z błyskiem w oku.
Stworzenie nowego produktu zajmuje nam nawet 3-5 lat. Nie możemy sobie pozwolić na wątpliwości, na przeczucie, że jakiś element nie pasuje, że jest nie na miejscu. Projektowanie nie lubi pośpiechu. Trzeba czekać na ten idealny moment, w którym czujesz, że wszystko złożyło się w spójną całość.
Doświadczenie w kontekście Walter Knoll można wycenić na 150 lat. Marka, która wyrosła z niewielkiej skórzanej manufaktury w Stuttgarcie, po wojnie stanęła w pierwszej linii na froncie modernistycznego designu. Krzesła Vostra, fotele Votteler czy późniejsze – 369 i 375 to elementy, które każdy rozpozna jako standardowe elementy wystroju wnętrz lat 50. i 60.

Dzisiaj te same modele, obite pluszem w odważnych, nasyconych barwach, z niesamowitą łatwością wpasowują się w nowoczesne wnętrza. Markus Benz wymienia tę cechę jako główny drogowskaz dla tych, którzy chcą się nauczyć odróżniać „wielki design” od „designu”: – O jakości świadczy to, że dany mebel odnajdzie się we wnętrzu nawet dekady później. To warunek konieczny, bo przecież sofę czy fotel kupujemy ze świadomością, że będzie nami 15-20 lat, a może nawet, że przekażemy go kolejnym pokoleniom. Niezwykle rzadko ktoś kupuje meble ze świadomością, że za kilka lat po prostu je wyrzuci – twierdzi.
Ponadczasowość to również ten aspekt, w którym kończą się analogie pomiędzy francuskimi domami mody a ekskluzywnymi firmami meblarskimi:
Projektowanie mebli to bardzo złożony proces. Firma musi działać zgodnie z określonym planem. Nie jesteśmy domem mody, który co sezon tworzy nową kolekcję. Nasza filozofia zakłada, że każdy etap musi być dokładnie przemyślany. Pochylamy się nad każdym elementem. Z tyłu głowy cały czas musimy mieć świadomość, że tworzymy produkt, który ma przetrwać dziesiątki lat.
– To meble tworzą historię twojego życia. I choć każdy jego etap ma inny wystrój, to są elementy, z którymi zawsze będziesz chciała się przeprowadzać – tłumaczy Markus, wyjawiając kolejną składową wyjątkowego designu: emocje. O tym, że te mniej namacalne aspekty designu są dla nas nie mniej ważne, zapewniają Mariusz Michalski i Wojciech Kustosz, założyciele IdeiMM, partnera marki Walter Knoll w Polsce.

IdeaMM: Mariusz Michalski i Wojciech Kustosz

– Dobry design to efekt tego, że zarówno projektant, jak i twórcy, włożyli w produkt duszę, zaangażowali w niego swój talent i pasję. Zadbali o czystość formy, precyzję wykonania, o najmniejszy detal – tłumaczy Michalski, a Kustosz dodaje: – Markus czerpie inspiracje z różnych egzotycznych miejsc, z dalekich podróży. Swoje projekty tworzy w oparciu o konkretne przeżycia. My, jako klienci, kupując dany przedmiot, „kupujemy” w związku z tym jego emocje – te same, które towarzyszyły kreowaniu danego elementu. Dzięki temu zakup ma specyficzną wartość dodaną – tłumaczy Kustosz.

Pytanie, na ile pragmatyczni Polacy wyceniają designerską „duszę”. Czy są gotowi zainwestować w fotel tyle, co w samochód? – Tak, ale tylko jeśli produkt jest najwyższej jakości. To kwestia priorytetów. Są ludzie, którzy wydają masę pieniędzy na dzieła sztuki, są tacy, którzy chcą żyć w pięknych wnętrzach – twierdzi Michalski, a Kustosz dodaje, że miłość do designu nie jest tylko kwestią zamożności:
– Trzeba brać pod uwagę ogólne poczucie estetyki, bo to ono sprawia, że ludzie chętniej wydadzą pieniądze na fotel niż na samochód. Uważam, że ta kwestia jest niezależna od innych czynników. Kraje Beneluksu to idealny przykład: wystarczy pojechać kilka kilometrów za Brukselę. Na podwórkach przed domami stoją tam dziesięcioletnie toyoty corolle. Ale we wnętrzach zobaczymy stoły od Saarinena – zauważa Kustosz.

Pytany o to, który element z portfolio Waltera Knolla, wskazałby jako swój osobisty idealny przykład dobrego designu, Markus Benz dyplomatycznie odpowiedział, że „wszystkie swoje dzieci darzy tą samą miłością”. Twórcy IdeiMM nie mieli jednak oporów przed wyjawieniem faworytów.
– Fotel FK, zdecydowanie. Chociaż tak naprawdę, kiedy będę miał możliwość umeblowania domu od podstaw, najchętniej wstawiłbym tam wszystkie modernistyczne perełki Waltera Knolla – śmieje się Mariusz Michalski.

Wojciech Kustosz wskazał na stojące w ostatnim pokoju showroomu biurko, które znawcom kina powinno wydawać się znajome: – Przy takim samym stole siedział „premier” Pierce Brosnan w „Autorze-widmo” Romana Polańskiego – potwierdza, dodając: – Unikalna kombinacja materiałów, ale również wartość estetyczna sama w sobie – to dla mnie najwyższy wyraz kunsztu i jakości.

Tekst powstał we współpracy z firmą IdeaMM i marką Walter Knoll. 




Autorzy artykułu:

Karolina Pałys

dziennikarka