
Reprezentacja Francji pokonała Egipt 27:23 (13:13) i po raz czwarty z rzędu zagra w finale igrzysk olimpijskich. Les Bleus długo męczyli się z rewelacją turnieju, ale po przerwie znaleźli sposób na defensywę Faraonów i pewnie pokonali rywali w półfinale igrzysk. Ich rywalem będą Hiszpanie lub Duńczycy, którzy zmierzą się o godzinie 14:00.
Trójkolorowi to wicemistrzowie olimpijscy z Rio de Janeiro i mistrzowie z Londynu oraz Pekinu. W tym roku celowali w czwarty z rzędu finał olimpijski, choć ich ostatnie duże imprezy kończyły się porażkami - bo tak trzeba traktować czwarte miejsce w tegorocznych MŚ oraz dopiero 14. podczas zeszłorocznych mistrzostw Europy.
W Tokio Les Bleus wygrali w grupie cztery z pięciu meczów - przegrali tylko z Norwegami 29:32 - a w ćwierćfinale popisowo odprawili Bahrajn zwyciężając 42:28. Egipcjanie z kolei w grupie wypracowali taki sam bilans w grupie (porażka 27:32 z Duńczykami), by sprawić sensację w ćwierćfinale i odprawić do domu Niemców 31:26. Teraz rewelacja turnieju chciała ograć kolejną potęgę.
Początek meczu pokazał, że Egipt to nie papierowy tygrys, ale znakomity i bardzo mocny zespół. Świetnie bronili Faraonowie, znakomicie atakowali i prowadzili nawet 5:2. Francuzi długo się rozkręcali, ale w końcówce pierwszej połowy dopadli rywali (13:13), a po przerwie przejęli kontrolę nad meczem od stanu 18:18 i wygrali ze spokojem 27:23.
W finale igrzysk olimpijskich Francuzi zmierzą się z Danią lub Hiszpanią. Drugi półfinał zaplanowano na czwartek o godzinie 14:00. Około godziny 16:00 przekonamy się, kto zagra w sobotę o tytuł w Yoyogi National Stadium. Francuzi z Duńczykami przegrali finał olimpijski w Rio de Janeiro 26:28 i z pewnością czekają na rewanż.
Francja - Egipt 27:23 (13:13)
