nt_logo

Wyciekły kolejne szokujące rozmowy Obajtka. O Sasinie: "Trzeba zrobić tak, żeby go zaj***ć"

Alan Wysocki

01 marca 2024, 07:33 · 3 minuty czytania
Onet opublikował kolejne sensacyjne materiały ws. inwigilacji Daniela Obajtka i Adama Buraka. Tym razem przedstawiono stenogramy, według których były prezes Orlenu miał bać się, że Jacek Sasin chce go wykończyć. – Zaj***li Surówkę, zaj***li Kurskiego, zaj***ą teraz Obajtka – miał powiedzieć.


Wyciekły kolejne szokujące rozmowy Obajtka. O Sasinie: "Trzeba zrobić tak, żeby go zaj***ć"

Alan Wysocki
01 marca 2024, 07:33 • 1 minuta czytania
Onet opublikował kolejne sensacyjne materiały ws. inwigilacji Daniela Obajtka i Adama Buraka. Tym razem przedstawiono stenogramy, według których były prezes Orlenu miał bać się, że Jacek Sasin chce go wykończyć. – Zaj***li Surówkę, zaj***li Kurskiego, zaj***ą teraz Obajtka – miał powiedzieć.
Obajtek o Sasinie. Nowe materiały ws. operacji Vampiryna. Fot. Andrzej Iwańczuk / Jacek Domiński / Reporter / East News

Wyciekły kolejne sensacyjne materiały ws. Obajtka. "Trzeba go zaj***ć"

Daniel Obajtek znów znalazł się na medialnym świeczniku, tym razem za sprawą szokującej publikacji Onetu. Dziennikarze przekonują, że mają dowody na inwigilowanie byłego szefa Orlenu przez CBA w latach 2019-2020.


Agenci mieli uzyskać zgody na kontrolę operacyjną Adama Buraka, czyli najbliższego współpracownika Obajtka i członka zarządu Orlenu odpowiedzialnego za komunikację. Całe przedsięwzięcie trwało przez rok i było prowadzone pod kryptonimem "Vampiryna".

"Stosowanie Pegasusa w tej operacji potwierdził nam jeden z naszych informatorów zaangażowanych w tę sprawę" – czytamy.

Teraz Onet opublikował kolejne materiały ze stenogramów. Dziennikarze ujawnili też zdjęcia dokumentu, gdzie dokonano transkrypcji rozmów, które miał odbyć Obajtek z Burakiem.

Jedna z nich miała miejsce na początku marca 2020 roku, gdy ogłoszono zlecenie dwóm spółkom Skarbu Państwa wyprodukowanie miliona litrów płynu do dezynfekcji. Jedną z tych spółek był Orlen, a drugą Polifie Tarchomin.

Wtedy miał ruszyć wyścig, kto lepiej wykona zadanie, a ówczesny wicepremier i minister aktywów państwowych Jacek Sasin miał zarzucać Obajtkowi, że jego płyn do dezynfekcji jest zbyt drogi.

To zaś miało rozsierdzić szefa giganta paliwowego. W rozmowach z Burakiem tłumaczył mu, jakie komunikaty zacząć kierować do opinii publicznej w mediach społecznościowych.

Daniel Obajtek o Jacku Sasinie: Trzeba zrobić tak, żeby go zaj***ć

– Najtaniej płyny w Polsce! Nie zarabiamy na Polakach, napisać! Najtaniej płyny w Polsce! Napisz, trzeba to wytłumaczyć, dlaczego... żeśmy to obniżyli w dwóch zdaniach, że jeszcze opuściliśmy dodatkowo, ponieważ zmieniły się normy związane z jakością spirytusu i jeszcze raz i opuszczamy jeszcze ceny! – miał powiedzieć.

– I hasło »nie łupimy Polaków« na moim Twitterze i Facebooku. Potem w południe damy drugi komunikat... że obniżamy ceny paliw na stacjach, żeby pomóc Polakom i gospodarce, to będzie drugi komunikat – miał dodać.

Onet przedstawił wpisy publikowane przez Obajtka w mediach społecznościowych, które są łudząco podobne do tego, co dyktował swojemu najbliższemu współpracownikowi.

Następnie o wicepremierze Jacku Sasinie powiedział tak: – Trzeba zrobić tak, żeby go zaj***ć, ku**a. Żeby tymi informacjami... żeby go krew zalała. Żeby nie miał punktu zaczepienia do mojej osoby, słuchaj, oni chcą mnie wykończyć teraz – miał stwierdzić.

– Chcą mnie zaj***ć. Adam, no, no... widzisz... więc my to przekujmy w drugą stronę. Żeby mi nie zaj***ć. Dobrze? Zaj***li Surówkę, zaj***li Kurskiego, zaj***ą teraz Obajtka – miał powiedzieć.

Daniel Obajtek odnosi się do sensacyjnych ustaleń

Przypomnijmy, że niedługo po opublikowaniu sensacyjnych doniesień o inwigilowaniu Obajtka i Buraka, odniósł się do nich sam były prezes Orlenu. Za pośrednictwem serwisu "X" stwierdził, że mamy do czynienia z pomówieniami.

"To, co opublikował Jacek Harłukowicz i Onet to mieszanina kłamstw i półprawd. Analiza, na podstawie której powstał artykuł, nie jest dokumentem prawdziwym. Trudno więc w jakikolwiek sposób odnieść się do jego treści" – oświadczył.

Tymczasem według Onetu, materiały operacyjne liczą 85 stron. Służby miały opisać nieprawidłowości w postaci podejrzewania przestępstwa niegospodarności, nadużycia władzy, a także działania na szkodę spółki.

Agenci CBA mieli dążyć do przekazania dokumentów do prokuratury, by móc postawić Obajtkowi zarzuty. Człowiekowi Jarosława Kaczyńskiego włos jednak z głowy nie spadł.