Anna Grodzka już złożyła projekt ustawy umożliwiającej zmianę płci, jeszcze w tym roku swój pomysł ma przedstawić rząd.
Anna Grodzka już złożyła projekt ustawy umożliwiającej zmianę płci, jeszcze w tym roku swój pomysł ma przedstawić rząd. Fot. Sławomir Kamiński / Agencja Gazeta

Platforma Obywatelska jeszcze na dobre nie okrzepła po kosztownych politycznie awanturach nad projektami ustaw o aborcji i o związkach partnerskich, a już tworzy podstawę do kolejnej wojny światopoglądowej. Tym razem rząd chce ubiec Annę Grodzką z Ruchu Palikota, która już złożyła projekt ustawy ułatwiającej zmianę płci. Powstał rządowy zespół, który ma stworzyć konkurencyjny projekt ustawy.

REKLAMA
Przez kilka tygodni obserwowaliśmy rozrywanie Platformy Obywatelskiej debatującej nad projektem ustawy o związkach partnerskich. Ten spór pokazał głębokie podziały światopoglądowe w partii rządzącej, jednak wydaje się, że udało się je zasypać. Wkrótce jednak mogą odżyć na nowo, bo szykuje się kolejna burzliwa dyskusja, tym razem o możliwości oficjalnej zmiany płci przez osoby transseksualne – informuje "Rzeczpospolita". Rząd chce ubiec Annę Grodzą, która już złożyła projekt w tej sprawie, i przedstawić własne propozycje, które byłyby głosowane razem z projektem posłanki Ruchu Palikota.

O co chodzi w projekcie Grodzkiej? Chce ona, by zmiana płci była możliwa od 16. roku życia. Wystarczyłoby złożyć wniosek z opiniami od dwóch specjalistów. Rola sądu praktycznie ograniczałaby się do zaakceptowania wniosku. (…) Co proponuje rząd? Na razie pewne jest tylko zastąpienie obecnej procedury pozywania rodziców trybem pozaprocesowym. Ustalenie płci przebiegałoby więc podobnie, jak  choćby stwierdzenie nabycia spadku. CZYTAJ WIĘCEJ

Źródło: "Rzeczpospolita"

Posłowie RP już zarzucają, że rząd kopiuje ich rozwiązania. Z kolei politolog dr Wojciech Jabłoński ocenia, że PO tylko markuje działania, chcąc pokazać się tym razem jako partia liberalna, a tak naprawdę do żadnych zmian nie dojdzie. Jeśli rzeczywiście tak jest, to zyski wydają się wątpliwe, a ugrupowanie ma wiele do stracenia.
Wydaje się, że ciężko będzie przekonać posłów do poparcia tych zmian, czego świadomość ma chyba sama Grodzka. – Nie rozumiem braku akceptacji dla ludzkiej odmienności i różnorodności. Dlaczego miałabym być gorsza od innych posłów tylko ze względu na moją transseksualność – tak Anna Grodzka wypowiadała się w Radiu ZET na godziny przed głosowaniem nad jej kandydaturą na wicemarszałka Sejmu.
Źródło: "Rzeczpospolita"