"Wybudował klasztor, kaplicę, przedszkole". Religijny biznesmen ma kłopoty, tu stworzył imperium
Katarzyna Zuchowicz
12 lipca 2025, 07:03
·
10 minut czytania
– Gdyby tej fabryki zabrakło, to byłaby katastrofa dla całego regionu – słyszymy o firmie Mateusza Kłoska. To religijny biznesmen, którego kłopoty poznała ostatnio cała Polska. Zwalnia ludzi, tnie dodatki, zamyka jedną fabrykę. Tu, w Kornicach, znajduje się trzon jego imperium. – Tam jest potęga. Ogrom tirów. I ogrom autobusów, które wypełnione pracownikami ciągną tam z całej okolicy tak, jak kiedyś ludzie jeździli do kopalń – mówią ludzie. Jak opowiadają, płacił dobrze i dawał wysokie premie. To dzięki niemu rejon Kornic zmienił się nie do poznania.